
Droga krzyżowa po śnieżnym szlaku

W niecodziennej aurze sypiącego śniegu wyruszyła w samo wielkopiątkowe południe Świętokrzyska Droga Krzyżowa z Nowej Słupi do Sanktuarium Krzyża Świętego. Wzięło w niej udział ponad 200 pątników.
Mimo ciężki warunków pogodowych oraz dużego śniegu na pątniczą trasę wyruszyła duża grupa pielgrzymów. Wśród nich byli młodzi, osoby w podeszłym wieku i całe rodziny przybyłe nie tylko z okolicznych miejscowości, ale także z dalszych miejsc regionu. Rozważania pasyjne o tematyce misyjnej i współczesnych prześladowaniach chrześcijan przygotowali ojcowie oblaci - kustosze świętokrzyskiego sanktuarium, zaś krzyż symbol Męki Zbawiciela od stacji do stacji nieśli przedstawiciele różnych stanów i zawodów. Podążając pogrążonym w śniegu królewskim szlakiem pielgrzymi dotarli na górę Krzyża Świętego do stóp sanktuarium, gdzie zakończyła się wspólna modlitwa. - Tegoroczna Droga krzyżowa przebiegała w warunkach prawdziwie zimowych. Wymagała większego niż zazwyczaj wysiłku i ofiarności. Była to jednak przede wszystkim Droga krzyżowa naszych serc i umysłów towarzyszących Chrystusowi skazanemu na śmierć, dźwigającemu krzyż, ukrzyżowanemu i złożonemu do grobu - mówił do pątników bp Krzysztof Nitkiewicz u stóp sanktuarium. - Byliśmy z Nim solidarni, lecz tak naprawdę to On jest solidarny z każdym z nas, kiedy doświadczamy samotności, krzywdzących słów i sądów, bólu spowodowanego chorobą i próbami codziennego życia. Znakiem tego jest właśnie krzyż czczony od tysiąca lat na tej świętej górze. Chrystus pragnie być blisko każdego, aby przywrócić w nas piękno człowieczeństwa i przypomnieć o wielkości chrześcijańskiego powołania do bycia światłością świata i solą ziemi. Musimy przyznać, że jako katolicy jesteśmy coraz mniej wyraziści, że wyblakło w nas podobieństwo do Chrystusa, że naszym stylem życia przypominamy tych, którzy w nic nie wierzą - podkreślił pasterz diecezji. - Droga krzyżowa odbywana razem z Chrystusem daje nam szansę na przemianę, daje szansę na uleczenie naszego ducha, na odrodzenie i umocnienie wiary. Krzyż prowadzi zawsze do zmartwychwstania. Jak bardzo tego potrzebujemy, jak bardzo jest to konieczne dla Kościoła i Polski - mówił podsumowując wspólną modlitwę bp Krzysztof Nitkiewicz. Umęczeni pielgrzymi podkreślali wyjątkowość drogi, którą przybyli. - To moja trzecia Droga krzyżowa tą trasą. Dziś naprawdę było szczególnie. Chyba nikt takich ekstremalnych warunków się nie spodziewał. Jednak duży wysiłek fizyczny sprzyjał głębszej refleksji nad całością i intensywniejszą modlitwą - mówił Dariusz Dyka z Ostrowca Świętokrzyskiego. - Dzisiejsza Droga krzyżowa przypominała niekiedy walkę o przetrwanie i wytrwanie w marszu, ale jednak doszliśmy całą rodzinę. Myślę, że ten trud przybliżył nas do cierpiącego Chrystusa, bo tak jak On i my musieliśmy dziś włożyć wiele sił, aby wejść na sam szczyt. Taki chyba jest właśnie sens tej modlitwy: doświadczyć trudu i cierpienia w zdobywaniu czegoś wartościowego - tłumaczyli Katarzyna, Janek i Ania Bonar z Jeleniowa. Droga krzyżowa była dla wielu pielgrzymów wprowadzeniem w liturgię wielkopiątkową, którą mogli przeżywać w sanktuarium relikwii Drzewa Krzyża Świętego.
Ks. Tomasz Lis (e-mail)