
Uroczystości koronacyjne w Bogorii

Około osiem tysięcy wiernych wzięło udział w uroczystościach koronacyjnych cudownego wizerunku Matki Bożej Pocieszenia w Bogorii, którym przewodniczył biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz. Uroczystość rozpoczęła się od procesji z wizerunkiem Matki Bożej na plac koronacyjny. Przed rozpoczęciem Eucharystii kustosz sanktuarium ks. Andrzej Wierzbicki w imieniu wszystkich czcicieli bogoryjskiej Pani, przywitał ordynariusza diecezji sandomierskiej, przybyłych na tę uroczystość kapłanów oraz wiernych. - Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia jest miejscem, gdzie wierni w szczególny sposób wychwalają obecność Syna Bożego - mówił ks. Wierzbicki - dlatego proszę Cię drogi Pasterzu o dokonanie aktu koronacji, by uczynić Maryję Królową i Panią naszego życia.
W homilii bp Nitkiewicz odwołując się do źródeł biblijnych, zwrócił uwagę na fakt, iż prawdziwa koronacja Maryi ma dokonywać się w głębi serca każdego człowieka. - Koronacja wizerunku Maryi trzymającej w ramionach Dzieciątko Jezus musi być wyrazem, tego co wcześniej dokonało się w naszym sercu i co będzie potwierdzane w każdym kolejnym dniu życia. W przeciwnym wypadku byłaby ona tylko czczym gestem, pobożnością na pokaz. Ile razy uroczyste ślubowania złożyliśmy przed różnymi wizerunkami Maryi, a nasze życie niewiele się zmieniło.
W nawiązaniu do 30. rocznicy podpisania porozumień sierpniowych biskup powiedział: Pamiętamy doskonale, a młodsi mogą to zobaczyć na archiwalnych filmach i zdjęciach, że strajkujący umieścili w najbardziej widocznych i godnych miejscach krzyże, obrazy Matki Bożej i zdjęcie Ojca Świętego Jana Pawła II. Uczestniczyli masowo w odprawianych na terenie zakładów Mszach świętych i przystępowali do sakramentów. Wielu przyznaje dzisiaj, że właśnie to pomogło im przetrwać i zwyciężyć. Nic dziwnego, bo przecież Maryja nie opuszcza nigdy swoich dzieci. Nie dajmy więc sobie wmówić, że trzeba teraz zrewidować określone prawnie w 1989 r., a następnie w konkordacie i innych ustawach, relacje pomiędzy Państwem i Kościołem. Nie dajmy sobie wmówić, że Polska będzie lepsza bez symboli i elementów religijnych w miejscach publicznych i podczas uroczystości państwowych; że Polska będzie sprawiedliwsza bez katechezy w szkołach, bez kapelanów w szpitalach i w wojsku. Taka Polska byłaby bardzo uboga, smutna i słaba. Taka Polska byłaby niesprawiedliwa dla zdecydowanej większości swoich obywateli, którzy są ludźmi wierzącymi i mają prawo do tego, aby ich przekonania religijne zostały uwzględnione w miejscach publicznych oraz w doniosłych dla życia narodu chwilach. Jednak to, czy religia będzie wywierała wpływ na życie publiczne kraju zależy nie tylko od ustaw, lecz przede wszystkim od naszej postawy. Zależy od tego, czy będziemy myśleli i postępowali po chrześcijańsku. Czy będziemy kierowali się Ewangelią, przykazaniami, czy może wygodą, zyskiem i okolicznościami.
Po homilii nastąpił akt koronacyjny, podczas którego biskup Krzysztof Nitkiewicz razem z biskupem Edwardem Frankowskim nałożyli korony na głowę Syna Bożego i jego Matki. Następnie kustosz sanktuarium dokonał aktu zawierzenia parafii, dekanatu i diecezji pod opiekę Matki Bożej Pocieszenia. Po Mszy świętej w uroczystej procesji ukoronowany obraz Matki Bożej został przeniesiony do świątyni, gdzie wierni gromadzili się na osobistą modlitwę.
Ks. Tomasz Lis (e-mail)