
Uroczystości 100-lecia skautingu


"Wierzę, że Bóg zesłał nas na ten świat, abyśmy byli na nim szczęśliwi i cieszyli się życiem. Szczęście nie wynika z bogactw, polega na staraniach o to, by być pożytecznym i móc radować się życiem (...) Prawdziwe szczęście znajdziecie w uszczęśliwianiu innych. Spróbujcie pozostawić ten świat torcie lepszym niż go zastaliście, a wówczas, gdy wasze życie zbliżać się będzie ku końcowi, możecie umierać spokojni, że nie zmarnowaliście czasu, który był wam dany (...) Czuwajcie - tzn. tak postępujcie zawsze, by moc szczęśliwie żyć i szczęśliwie umierać". Te słowa Roberta Baden - Powella, niczym duchowy testament, rozbrzmiewały 1 sierpnia 2007 roku we wszystkich zakątkach świata, gdzie harcerze i skauci, w setną rocznicę powstania swojego ruchu odnawiali swoje przyrzeczenia. W tym roku mija bowiem 100 lat od daty, kiedy Baden-Powell wypłynął z grupą 22 chłopców na wyspę Brownsea, by rozpocząć pierwszy obóz skautowy. "Jeden świat i jedno przyrzecznie" pod takim hasłem odbywały się w tym roku na świecie i w Polsce obchody ważnej rocznicy powstania skautingu i zrodzonego na jego bazie harcerstwa. Szczep "Bieszczadnicy" z Woli Rzeczyckiej swoje przyrzeczenia w tym dniu odnawiał na Tarnicy 1 sierpnia w łączności ze wszystkimi harcerzami i skautami na świecie. Po całonocnym czuwaniu, jak czynili to wszyscy druhowie i druhny, wyjechali rano na Tarnicę, by przed godziną 8.00 odczytać list kapelana ZHP - ks. phm Jana Ujmy, a potem odnowiono zobowiązania instruktorskie, przyrzeczenia pozostałych członków. W Woli Rzeczyckiej ruch harcerski rozwija się dość prężnie: 40 zuchów i ponad 80 członków szczepu. Tylko w tym roku przyrzeczenie harcerskie złożyło 12 osób, którzy poprzez ten rodzaj formacji chcą kształtować swoją osobowość i swoje charaktery. Decyzją rady szczepu na miejsce odnawiania przyrzeczeń wybrano Bieszczady, gdzie w Łodynie szczep posiada swoją bazę wypoczynkową. W tegorocznych uroczystościach 100-lecia skautingi i odnowieniu przyrzeczeń na Tarnicy brali udział: ks. phm Marcin Hejman, ks. Krzysztof Tryk, ks. Michał Mierzwa, br. Piotr Ślosarczyk SI, hm Nieznalska Dorota, w sumie 55 osób, starających się żyć na co dzień ideałami harcerskimi. Natomiast ks. hm Józef Turoń z Radomyśla i jego podopieczni odnawiali swoje przyrzeczenia na Podzamczu, w Radomyślu, dołączając swoje "czuwaj" do wielkiego głosu harcerzu i skautów w Polsce i na świecie. Działalność tej organizacji na terenie diecezji sandomierskiej stara się być nadal kontynuacją wielkich tradycji Baden-Powella i prośby Jana Pawła II, który zachęcał "nie czyńcie skautingu zbyt łatwym, stawiajcie sobie coraz większe wymagania".
Ks. Krzysztof Sudoł