
Droga Krzyżowa do sanktuarium Krzyża Świętego

W samo południe w Wielki Piątek rozpoczęła się świętokrzyska Droga Krzyżowa, prowadząca Szlakiem Królewskim z Nowej Słupi do Sanktuarium Krzyża Świętego. Wspólnej pasyjnej modlitwie przewodził ordynariusz diecezji sandomierskiej biskup Krzysztof Nitkiewicz. Na szlak krzyżowej drogi wyruszyły tłumy pielgrzymów przybyłych z diecezji sandomierskiej, kieleckiej, radomskiej oraz innych części Polski. W modlitwie uczestniczyli kapłani, misjonarze oblaci ze Świętego Krzyża, osoby zakonne, alumni seminaryjni, młodzież, osoby starsze i całe rodziny. Rozważania pasyjne przygotowali ojcowie oblaci - kustosze świętokrzyskiego sanktuarium, zaś krzyż symbol Męki Zbawiciela od stacji do stacji nieśli przedstawiciele różnych stanów i zawodów. Podążając królewskim szlakiem pielgrzymi dotarli na górę Krzyża Świętego do stóp sanktuarium, gdzie zakończyła się wspólna modlitwa. - Odprawiając nabożeństwo Drogi Krzyżowej w sugestywnej scenerii Gór Świętokrzyskich i sanktuarium gdzie przechowywane są relikwie drzewa, na którym dokonało się nasze zbawienie, adorowaliśmy oblicze Chrystusa naznaczone cierpieniem i śmiercią. Oblicze, na którym nasze grzechy pozostawiły krwawiące rany, oblicze wyszydzone przez tych, którzy również dzisiaj okazują pogardę ludziom wierzącym i symbolom religijnym, począwszy od świętego znaku krzyżu. W tym bolejącym obliczu możemy także dostrzec cierpienia wyznawców Chrystusa w różnych częściach świata. W jego cierpieniu możemy zobaczyć cierpienie nieuleczalnie chorych i skazanych na śmierć - mówił biskup ordynariusz na zakończenie Drogi Krzyżowej. - Niektórzy uważają dzisiaj, że nie należy opowiadać drastycznych szczegółów męki Chrystusa, nie należy mówić o tym, że przebijano mu gwoździami ręce i stopy, że wciśnięto mu na głowę koronę z cierni, których kolce przebijały się aż do kości czaszki, a krew zalewała całą twarz. Nie chcą, aby mówić o tym, jak Chrystus rozpięty na krzyży dusił się, bo nie mógł oddychać. Jeśli jednak pominiemy te szczegóły nie zrozumiemy nigdy ogromu Jego miłości do każdego z nas. On przyjął na siebie te wszystkie cierpienia, żeby pokazać jak bardzo nas kocha i ta Jego miłość uratowała świat i człowieka przed wieczną zagładą. Pozwólmy, aby ta miłość przeniknęła nas całych, naszą duszę i ciało, nasze myśli i czyny. Niech nas oczyści, niech nas przemieni, abyśmy obumarli dla grzechu i zmartwychwstali z Chrystusem do nowego życia - dodał ordynariusz. W kaplicy Oleśnickich, gdzie przechowywane są relikwie Drzewa Krzyża Świętego biskup Krzysztof Nitkiewicz poświęcił nowe tabernakulum, w którym będą przechowywane relikwie.
Ks. Tomasz Lis (e-mail)