
65. rocznica rozstrzelania zakładników w Zawichoście

Zawichojskie obchody 65. rocznicy rozstrzelania zakładników w Zawichoście odbyły się 2 lutego 2009 roku. Uroczystości rozpoczęły się Mszą świętą pod przewodnictwem księdza dziekana Marka Rusaka z udziałem władz miejskich, uczniów i nauczycieli szkoły podstawowej oraz gimnazjum wraz z parafianami Zawichostu. Następnie wszyscy udali się na miejsce stracenia, gdzie trwały dalsze modlitwy, zapalono znicze i złożono wieńce. 2 lutego 1944 roku oddział partyzantów z za Wisły urządził w tym miejscu zasadzkę na Niemców mających wywozić jednego z nich do Sandomierza. Od kul partyzanckich zginął wówczas jeden Niemiec, a dwóch zostało rannych. W odwet za ten napad Niemcy przywieźli z więzienia w Ostrowcu 30 polskich zakładników i swoim zwyczajem rozstrzelali z karabinów maszynowych, a następnie dworskimi furgonami przewieźli zwłoki na cmentarz św. Leonarda w Zawichoście nie pozwalając na ich zabranie przez rodziny przybyłe z okolicy. Jednak dzięki polskim policjantom 28 ciał zostało ukradkiem wywiezionych na rodzinne cmentarze, a na cmentarzu Zawichojskim zostało tylko dwa ciała, które do dziś tu spoczywają (Filip Sępioł, lat 34 i Jerzy Sieradzki, lat 18). Grób tych Polaków znajduje się przy nadrzecznej alejce. Po wojnie władze Zawichostu wystawiły na miejscu tej tragicznej egzekucji pomnik w postaci metalowego krzyża umieszczonego na murowanym postumencie i tam każdego roku składane są kwiaty oraz odbywają się manifestacje pokojowo-patriotyczne. Tego samego dnia Niemcy dokonali także pacyfikacji Borowa i kilku innych wiosek po drugiej stronie Wisły, które zostały spalone, a ich mieszkańcy, jeśli nie zginęli od niemieckich kul, to zostali wywiezieni do więzienia w Lublinie i obozów koncentracyjnych, gdzie wielu z nich zmarło.
Ks. Marek Rusak