
Ostrowieckie Misterium Męki Pańskiej

W Wielki Piątek w kościele pod wezwaniem Św. Kazimierza na Pułankach w Ostrowcu zaprezentowano wzruszające Misterium Męki Pańskiej. W niezwykłym przedstawieniu wzięło udział 65 aktorów amatorów i chór. Przedstawienie trwało ponad godzinę. Misterium oglądało kilkuset wiernych zgromadzonych w ostrowieckiej świątyni.
W wielkopiątkowy nastrój chcemy wprowadzić elementy zadumy, by wierni uzmysłowili sobie, ile cierpienia przeżył nasz Zbawiciel za nasze grzechy. Może to skłonić wielu z nich do zmiany swojego postępowania i sposobu myślenia oraz spoglądania na otaczający nas świat i na święta inaczej - mówił organizator przedstawienie ks. Mirosław Martyna.
Przedstawienie rozpoczęło się od sceny wieczerzy Pańskiej w Wieczerniku. W tym momencie aktorzy odgrywali role apostołów rozdając wśród wiernych chleb. Następnie została odegrana scena kuszenia Chrystusa, sąd nad Jezusem, droga krzyżowa i męczeńska śmierć przez ukrzyżowanie. Niezwykle się cieszę z tego, że wśród widzów były osoby starsze, ci w średnim wieku oraz ludzie młodzi - mówi proboszcz parafii Św. Kazimierza ksiądz Andrzej Sala. - Jest to niezmiernie ważne dla naszej parafii. Mam wrażenie, że to, co dzisiaj zorganizowaliśmy w naszym kościele pozwoli zebranym tu ludziom uzmysłowić sobie prawdę o tym, co się dokonało przed wiekami dla naszego zbawienia. Jeżeli takie przedstawienia pozwolą zadziałać na wyobraźnię wiernych to znaczy, że spełniają one swoje zadanie. - Do tej szczególnie ważnej roli przygotowywałam się ponad dwa tygodnie - mówiła Agnieszka, Wajszczyk, która zagrała rolę Maryi. - Praktycznie codziennie odbywały się próby, ale to chyba zrozumiałe, bo każdy z nas chciał wypaść jak najlepiej. Było to niezwykłe przedstawienie przypominające ostatnie dni życia Jezusa Chrystusa i jego męczeńską śmierć. Powiem szczerze, że czułam się bardzo zaszczycona tym, że mogę zagrać rolę matki Jezusa Chrystusa. Nie zapomnę tego do końca życia. - Muszę przyznać, że publiczność była bardzo liczna, ale po takiej ilości prób nie miałem tremy - mówi Grzegorz Rogoźniski, który wcielił się w rolę Jezusa Chrystusa. - Ta rola to dla mnie ogromne wyzwanie, zaszczyt i wielkie przeżycie. Chcieliśmy oddać klimat i atmosferę tych chwil, kiedy to Pan Jezus cierpiał za nasze grzechy. - To było tak bardzo realistyczne przedstawienie, że nie sposób było się nie wzruszyć - mówi Alina Konopacka, mieszkanka osiedla Słoneczne. - Widać było, że aktorzy włożyli mnóstwo serca i emocji w odgrywanie swoich ról.
ks.mm