
W drodze do Częstochowy

Tegoroczna piesza pielgrzymka ziemi sandomierskiej na Jasną Górę naznaczona jest licznymi doświadczeniami. 7 sierpnia, zaraz po północy, przez tereny diecezji kieleckiej przeszły groźne zjawiska pogodowe. Trąba powietrzna uszkodziła wiele domostw, powyrywała i połamała drzewa. Uszkodziła trakcję elektryczną. Wielu ludzi straciło dach nad głową, dostęp do prądu i wody. Odpowiedzialni za organizację pielgrzymki z Janowa Lubelskiego z powodu szkód powstałych na trasie dwukrotnie zmieniali trasę przemarszu korzystając z autokarów przewożących pielgrzymów. Intensywne opady i grad padający w okolicy Rakowa uniemożliwił marsz kolumny, a miejscowości takie jak Ossowa, Miąsowa i Mzurowa, które ucierpiały podczas trąby powietrznej nie były w stanie przyjąć pielgrzymów.
Natomiast kolumna stalowowolska na trasie swojego przemarszu odpoczywała i modliła się przy klasztorze ojców cystersów w Jędrzejowie. W kompleksie klasztornym nawałnica powyrywała z korzeniami lub połamała ok. 60 starych, ogromnych drzew. Ucierpiało wielu mieszkańców okolicznych miejscowości, którzy mimo to, że sami nie mieli prądu i wody, ale jak mogli to podjęli w swoich domach pątników. Do zgromadzonych na klasztornym dziedzińcu ponad 1200 pielgrzymów i licznych gości przybył biskup Krzysztof Nitkiewicz. Przewodniczył Eucharystii sprawowanej przez duchowych opiekunów pielgrzymki i wygłosił homilię. Nawiązując do patrona dnia, czyli św. Dominika i patrona miejsca bł. Wincentego Kadłubka, biskup w homilii mówił, że święci tworzyli wokół siebie wspólnotę i uczyli na czym powinna ona polegać: - Wiele naszych problemów, indywidualnych, kościelnych i narodowych wynika z tego, że nie potrafimy być z innymi i dla innych. Bł. Wincenty Kadłubek spisał dzieje naszego narodu, uświadamiając Polakom jak wiele ich łączy. Dokonywał interpretacji historii z perspektywy człowieka wierzącego, który odkrywa w niej działanie Boga. A Bóg posługuje się ludźmi. Przesłanie Mistrza Wincentego pozostaje nadal aktualne. Każdy z nas musi czuć się odpowiedzialny za Kościół i Polskę. To nieprawda, że mój głos, reakcja, postawa niewiele zmienią. One ma swoją moc a współ z głosem innych mogą zmieniać rzeczywistość - podkreślał biskup ordynariusz, wyrażając solidarność ze wszystkimi poszkodowanymi skutkami nawałnicy. Sytuacja pozostałych kolumn, tak sandomierskiej jak i ostrowieckiej jest podobna. Pątnicy idąc dalej biorą ze sobą łzy i troski ludzi, którzy płaczą widząc tak mocno poniszczony dorobek swojego życia.
Ks. Adam Stachowicz