
Aby stała się błogosławiona obecnością Chrystusa

W Uroczystość Najświętszej Trójcy, 30. rocznicę pierwszej pielgrzymki Ojca Św. Jana Pawła II do Ojczyzny, 10. rocznicę jego pobytu w Sandomierzu oraz z okazji obchodów 200. rocznicy walk o Sandomierz w maju i czerwcu 1809 r. między wojskami Księstwa Warszawskiego a Austriakami, odprawiona została w tym mieście uroczysta Msza Święta na placu Papieskim 7 czerwca 2009 roku. Dziękczynnej Eucharystii Panu Bogu za opiekę nad Ojczyzną i Sandomierzem przewodniczył bp gen. dyw. Tadeusz Płoski, biskup polowy Wojska Polskiego w celebrze z bp. Edwardem Frankowskim, administratorem diecezji sandomierskiej. Uczestniczyły też m. in. rekonstrukcyjne grypy historyczno-militarne z Polski i zza granicy, które poprzedniego dnia wzięły udział w inscenizacji szturmu armii Księstwa Warszawskiego na Bramę Opatowskę w Sandomierzu, zajętym przez zaborcę austriackiego, oraz w poświęcenie tablicy upamiętniającej śmierć w obronie Sandomierza dziewiętnastoletniego Marcelego Lubomirskiego, ppłk. 12 pułku piechoty.
Bp Tadeusz Płoski w swej homilii wrócił do wydarzeń z 12 czerwca 1999 r., Mszy Świętej celebrowanej przez Papieża Jana Pawła II, w której uczestniczył wraz z bp. gen. dyw. Leszkiem Sławoj Głódziem, ówczesnym biskupem Polowym WP, dwudziestoma tysiącami żołnierzy, oficerami, korpusem generalskim, księżmi kapelanami wojskowymi. Podkreślił, że słowa homilii Ojca Świętego o czystości serca przez te lata nie zwietrzały, nie utraciły swej aktualności. - Otwórzcie dziś na nie swoje serca młodzi przyjaciele - powiedział biskup, zwracając się do młodzieży szkolnej, Sandomierskiego Związku Strzeleckiego, grup historyczno-militarnych, Chorągwi Rycerstwa Ziemi Sandomierskiej. Wśród obrońców Sandomierza, Ojczyzny i chrześcijańskiego oblicza Europy, związanych z ziemią sandomierską biskup bł. ks. komandora ppor. Władysława Miegonia, wyniesionego 13 czerwca 1999 r. na ołtarze, przez papieża Jana Pawła II, walecznych zdobywców Sandomierza z gen. Michałem Sokolnickim na czele, księcia Marcelego Lubomirskiego, powstańca styczniowego Adama Chmielowskiego, przyszłego świętego Brata Alberta i Puławiaków, Beliniaków, ułanów kawalerii legionowej, gen. Józefa Dowbor - Muśnickiego, twórcę Korpusu Polskiego w Rosji i zwycięskiego wodza powstania wielkopolskiego, gen. Albina Jasińskiego z okresu II RP, dowódcę XXV Dywizji Piechoty, chlubę Sandomierza II Pułk Piechoty Legionów, sandomierską Akowską młodzież, która uczestniczyła w operacji "Burza", ks. rotmistrza Jana Malinowskiego, uczestnika walk o Monte Cassino, przywódców Polski Podziemnej Adama Bienia, zastępcę delegata rządu i gen. Franciszka Kamińskiego.
- Sandomierska wspólnota duchowa wraca pamięcią w ostatnich dniach do wydarzeń, których osnową była miłość ku braciom, ku wspólnocie narodu i Ojczyźnie, która jest wielkim darem Boga. Dwusetna rocznica pamiętnych walk o Sandomierz wiosną 1809 r. to jeden z ważnych elementów historycznej pamięci i sandomierskiej tożsamości. Dla historii Sandomierza ważny był polityczny rezultat tych zmagań. Przyniósł kres zaboru austriackiego, w którym Sandomierz znalazł się po III rozbiorze Polski. Nastał nowy czas Sandomierza, włączonego w rezultacie tamtych walk do Księstwa Warszawskiego, tej namiastki Rzeczypospolitej, tego przyczółka, jak wtedy sądzono, polskiej nadziei na lepsze czasy Ojczyzny, na powrót do dawnej świetności. Wydarzenie o wymiarze lokalnym, ale poprzez dzieła literackie i filmowe "Popioły" Stefana Żeromskiego i powstały na ich kanwie film Wajdy, obecne są w szerokim wymiarze ojczystej kultury. Tamte wydarzenia oceniamy wedle porządku ofiary miłości, która jest motywem ofiarnych żołnierskich czynów. Miały służyć nadziei w odzyskanie tego, co utracone - suwerenności narodu i państwa, miały odbudować to, co zostało zniszczone; porządek przyrodzonej człowiekowi wolności. Miały uświadomić swoim współczesnym, że są wartości godne wysiłku i ofiary, a pośród nich wolność Ojczyzny - mówił podczas homilii ks. bp Tadeusz Płoski.
Zdaniem księdza biskupa, znakiem pamięci i miłości była sesja zorganizowana przez Towarzystwo Naukowe Sandomierskie i inscenizacja szturmu na Bramę Opatowską, dzieło grup historyczno-militarnych. - Z wielkim uznaniem patrzymy na ten ruch rekonstruktorski historycznych zdarzeń, rozwijający się w Polsce i krajach Europy. Stanowi swoistą polemikę z kulturowymi prądami, które za nic sobie mają pamięć, nie przywiązują wagi do dziedzictwa przeszłości. Jednym z takich znaków miłości i pamięci, która trwa, jest ta kapliczka w murze okalającym WSD i towarzysząca jej tablica, wczoraj poświęcona, która utrwala imię księcia Marcelego Lubomirskiego, poległego w czasie szturmu na miasto, młodziutkiego oficera. Ten ruch historyczno-militarny nie ogranicza się tylko do rekonstrukcji bitewnych zmagań, ale sięga głębiej, poznaje szerszy kontekst odtwarzanych zdarzeń, szczegóły życia służby, staje się rzetelną lekcją historii - stwierdził biskup polowy.
Jak zauważył, tu, w Sandomierzu, może łatwiej niż gdzie indziej rozpoznać można i uzmysłowić sobie wartość i wagę dziedzictwa wieków, dostrzec, jak wielkim dobrem wspólnoty narodu jest kultura - ta, tworzona na Bożą chwałę i ta, służącą dobru wspólnoty, utrwalona w tylu wspaniałych zabytkach, także w dziełach ludzkich żywota, jak oddziałuje ta przedziwna, sandomierska siła, o której z taką miłością mówił przed dziesięciu laty Jan Paweł II, na postawy wielu córek i synów tej ziemi, żołnierzy, obrońców Ojczyzny i chrześcijańskiego oblicza Europy. - Twórcza siła, której nie kruszy czas, ani mól, ani rdza nie niszczy. Wystarczy podnieść oczy, aby spojrzeć na ten jasny gmach dawnego Collegium Jezuickiego - Collegium Gostomianum, najstarszego budynku szkolnego w Ojczyźnie, gotycki gmach z czerwonej cegły fundacji wielkiego polskiego historyka ks. Jana Długosza dla sandomierskich mansjonarzy, na potężne mury monumentalnej katedry, w której posługę przez wiele lat pełnił bł. Wincenty Kadłubek, kształtujący swym dziełem świadomość narodową Polaków, wielki nauczyciel miłości Ojczyzny, ten, o którym mówiono, że niemal między znaki zodiaku wniósł nieśmiertelną sławę Polski. Dziś dziękujemy za ten bogaty plon wieków, które winniśmy z pietyzmem i wzruszeniem odczytywać - powiedział ks. bp Tadeusz Płoski. Na koniec życzył, by z Sandomierza, nasyconego obecnością Boga i Jego zbawczym działaniem, oraz z sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach - Krakowie, płynęła wiara do serc ludzkich i napełniała je nadzieją, darami Ducha Świętego, pragnieniem angażowania się służbie wartościom chrześcijańskim, narodowym, patriotycznym, by ziemia sandomierska stała się ziemia błogosławioną obecnością Chrystusa.
Alicja Trześniowska