
Bp Dzięga pobłogosławił plac pod kościół w Ostrowcu


Budowa nowej świątyni parafialnej w pobliżu kaplicy dojazdowej pw. Św. Rafała - to obecnie najważniejsze zadanie, zarazem wyzwanie dla parafii św. Józefa w Ostrowcu Świętokrzyskim. Podkreślił tę prawdę biskup sandomierski Andrzej Dzięga, który 2 kwietnia 2007 roku, w drugą rocznicę śmierci Jana Pawła II, przyjechał do Ostrowca, gdzie we wspomnianej kaplicy Św. Rafała, odprawił Mszę Świętą koncelebrowaną. W Eucharystii uczestniczyli m.in. ks. Jacek Beksiński, dziekan Ostrowca, ks. Stanisław Szczerek, kustosz sanktuarium w Ożarowie i ks. Tadeusz Lutkowski, proboszcz parafii Św. Michała w Ostrowcu. - Budowanie codziennego życia na nauce Jana Pawła II, to niezwykle trudne dzieło ale jakże dzisiaj potrzebne. Dlatego słysząc, że w Ostrowcu Świętokrzyskim nie ma jeszcze szkoły im. Jana Pawła II, proszę o rozważenie tej sugestii: może wasza wspólnota szkolna zdecyduje się na podjęcie kroków w tym celu i tym samym stanie się w przyszłości światłem dla miasta - mówił w homilii bp Dzięga. Następnie kaznodzieja nawiązał do rozpoczętej budowy nowego kościoła. - Można zadać pytanie: czy dzisiaj jest dobry czas na rozpoczynanie budowy Domu Bożego? Nigdy nie ma dobrego czasu, zarazem zawsze jest dobry czas. Dlatego proszę was patrzcie z wiarą na tę sprawę, jako na Bożą sprawę i Bogu zawierzajcie dzieło nowej świątyni - apelował ordynariusz. Trudno powiedzieć, jak długo budowany będzie kościół parafialny św. Józefa w Ostrowcu Świętokrzyskim. Zważywszy na fakt kilkunastoprocentowej frekwencji podczas niedzielnej Mszy Świętej i niewielkiej grupki parafian na prawdę zaangażowanych w duszpasterstwo, inwestycja może się ciągnąć latami, choć zdania parafian są w tej kwestii nieco podzielone. - Kościół św. Jadwigi w Ostrowcu budowano 15 lat, to nie łudźmy się, że my uporamy się z tym kilka lat - ocenia pesymistycznie Kazimierz Pisiewicz, parafianin. - To fakt, że mamy niską frekwencję w kościele, ale wierzę w to, że jak przystąpimy do budowy ludziom otworzą się serca. Wówczas znajdą się środki finansowe i ręce chętne do pracy. Zdaniem parafian wszystko zależy od zaangażowania całej społeczności, którą może wyrwać z błogiego letargu ks. Dariusz Kowalski, proboszcz - bardzo zaangażowany w to dzieło. A jest o co zabiegać, bo mało kto wie, że obecny kościół parafii św. Józefa znajduje się w budynku mieszkalnym. - I to nie wymaga komentarza ? mówi z zadumą ks. Dariusz Kowalski, proboszcz parafii i dodaje: - Sytuacja kościoła nadal jest kiepska, by nie powiedzieć dramatyczna. Przede wszystkim świątynia mieści się w budynku mieszkalnym, jest ciasna i maleńka, nie ma dojazdowej drogi asfaltowej, jednym słowem warunki tutaj mamy misyjne i nie boję się tego słowa.
Mariusz Bobula