
Eluana Englaro - jedno życie

Jest 18 stycznia 1992 roku. Wieczorem, po radosnym spotkaniu z przyjaciółmi, Eluana wraca swoim samochodem do domu. Nagle wpada w poślizg, samochód zostaje roztrzaskany. Dziewczyna w wielkim pośpiechu zostaje przewieziona do szpitala w Lecco, jej miejscowości zamieszkania. Diagnoza nie pozostawia wielkiej nadziei: poważne uszkodzenie czaszki, głęboka śpiączka. Eluana, 21 lat, pełna marzeń, projektów, uniwersytet niedawno rozpoczęty, teraz jest o krok od śmierci. Techniki reanimacyjne pozwalają uratować życie dziewczyny. Stan jej mózgu jest ciężki: Eluana wchodzi w stan wegetatywny. Ta forma cierpienia charakteryzuje się powrotem do czuwania, ale bez świadomości.
To jest początek wszystkiego.
Z jednej strony następuje leczenie Eluany. Stan wegetatywny jest niemal nieznany dla leczenia klinicznego w tym czasie, działania mające na celu wybudzanie, jakie są dzisiaj podejmowane z niemałymi sukcesami, w tamtym czasie niemal nie istnieją. Po 12 miesiącach od wypadku zostaje ogłoszona ostateczna diagnoza: dziewczyna jest w permanentnym stanie wegetatywnym. Eluana zostaje przeniesiona do domu opieki "Błogosławionego Luigiego Talamoni" w Lecco. Opiekują się nią siostry miłosierdzia. Jest otoczona opieką pełną troskliwości i miłości. Tam żyje, regularnie zasypia i budzi się, funkcje cielesne pozostają nienaruszone.
Z drugiej strony biegną działania rodziny, zwłaszcza jej ojca Beppino. Twierdzi on, że Eluana, jeszcze przed wypadkiem powiedziała mu, iż nie chciałaby żyć, gdyby znalazła się kiedyś w takim stanie. Rozpoczyna proces ubezwłasnowolnienia Eluany, a kiedy kończy go sukcesem, rozpoczyna swoją sądowniczą odyseję, której celem jest doprowadzenie do takiego stanu, by dziewczyna mogła umrzeć. Takie rozwiązanie jest nie do przyjęcia we Włoszech, nie ma prawa zezwalającego na eutanazję. Stan fizyczny Eluany stabilizuje się, eutanazja zatem musiałaby polegać na zaprzestaniu podawania pokarmów i płynów do organizmu pacjentki, zatem chodziłoby o śmierć z głodu i z pragnienia. W tym czasie sądy w Lecco i w Mediolanie odrzucają możliwość zaprzestania opieki nad Eluaną. Beppino Englaro nie zaprzestaje działań. W 2003 roku, po kolejnym odwołaniu się do władz sądowniczych otrzymuje ponownie negatywną odpowiedź sądu apelacyjnego trybunału cywilnego w Mediolanie: sąd nie pozwala na zaprzestanie opieki. Taka sama sentencja sądu pochodzi z grudnia roku 2006.
Zwrot następuje 16 października 2007 roku. Sąd Kasacyjny przyjmuje odwołania i postanawia nowy proces nad przypadkiem Englaro. Według Sądu Najwyższego należy wziąć pod uwagę dwa istotne elementy, w przyznaniu prawa do zaprzestania podawania pokarmu i napojów kobiecie z Lecco: 1) absolutna nieodwracalność stanu wegetatywnego Eluany, 2) pewność, że jej wolą było, iż nie chciała być leczona w ten sposób w takim przypadku. Bazując na tych przesłankach Sąd Apelacyjny z Mediolanu zmienia niespodziewanie zdanie, przyjmuje prośbę ojca i rozporządza, że Eluanie można pozwolić umrzeć. W tym momencie wkracza Prokuratura Generalna Mediolanu z odwołaniem wobec postanowienia Sądu Apelacyjnego, a także parlament, który po raz pierwszy w historii Republiki Włoskiej wskazuje na konflikt kompetencji, kontestując bezprawne wkroczenie Sądu Apelacyjnego w kompetencje Parlamentu. Dwukrotna próba w tym zakresie zostaje odrzucona: najpierw przez sąd Kasacyjny potem przez Trybunał Konstytucyjny. Nieskuteczne wobec wyroków sądów są też inicjatywy społeczne, które reprezentują m.in. pacjentów w stanie wegetatywnym. Przedstawiciele tych ruchów ślą odwołania do Trybunału Europejskiego. Strasburg odrzuca ich prośby, stwierdzając, iż przypadek nie leży w jego kompetencji.
Teraz rozpoczyna się poszukiwanie miejsca, w którym można byłoby wykonać sentencję sądu. W Lecco i w całej Lombardii nie może się to dokonać z tego powodu, że władze lokalne ustanowiły prawo stwierdzające, iż na tym terenie szpitale i hospicja są miejscami życia i żadnemu pacjentowi nie może być w nich zadana śmierć. Odpowiedź przychodzi z prywatnej kliniki w Udine, miejsca pochodzenia ojca Eluany. 16 grudnia 2008 roku wszystko jest już przygotowane i chora ma już być przewieziona z Lecco, jednak nadchodzi rozporządzenie ministra spraw socjalnych Maurizio Sacconi. Rozporządzenie zakazuje wszystkim strukturom szpitalnym odłączania sztucznego podawania pokarmów i płynów na całym terytorium Włoch. Wszystko zostaje zablokowane.
To nie wystarcza. Do akcji wkracza inna prywatna klinika z Udine o nazwie "La Quiete" ("Spokój"). Na początku wydaje się, że rozporządzenie ministra Sacconi dotyczy również tej kliniki, jednak tak nie jest: ta prywatna klinika natychmiast stawia sprawę jasno. Jej dyrekcja twierdzi, że chce wypełnić wolę ojca i postanowienia Sądu Apelacyjnego z Mediolanu. Sytuacja nabiera przyśpieszenia. W nocy z 2 na 3 lutego 2009 r. Eluana zostaje przetransportowana z Lecco do Udine. Tutaj rozpoczyna się "protokół sanitarny" wymyślony specjalnie dla niej, by doprowadzić ją do śmierci. Stało się to wieczorem, 9 lutego 2009 roku. Siostry Miłosierdzia z Lecco, które przez 17 lat opiekowały się Eluaną, prosiły przed jej śmiercią o pozostawienie im pacjentki. Gwarantowały troskliwą opiekę, pełną miłości z ich strony.
Opr. na podstawie prasy włoskiej ks. Tadeusz Mierzwa