
Troska o misje w Afryce w Baćkowicach

"Yesu akuzwe!" (w jęz. kinyarwanda "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!"), "Mungu asifiwe!" (w jęz. kiswahili "Niech będzie Bóg uwielbiony") - tymi zwrotami w językach afrykańskich powitał w niedzielę 20 lipca 2008 roku zaskoczonych uczestników liturgii Mszy Świętej w Baćkowicach o. Jan Kędziora. Jest on pallotynem-misjonarzem, pochodzącym z pobliskiej Zbelutki, który 23 lata spędził w Afryce w Kongo. Do parafii Baćkowice przybył na zaproszenie księdza proboszcza Romana Stępnia. W czasie wszystkich Mszy Świętych opowiadał o pracy misyjnej, o problemach dotykających miejscową ludność - zwłaszcza o głodzie i wyzyskiwaniu Afryki przez bogate kraje. Nade wszystko jednak ukazał wielką miłość i pragnienie Boga, które znalazł u ludzi, wśród których pracował; miłość, która powoduje, że ludzie Afryki są nadzieją Kościoła, zwłaszcza Kościoła w Europie. I choć kazania były długie, to jednak wszyscy słuchali ich z zapartym tchem. Po Mszy Świętej wierni mogli obejrzeć przed kościołem wystawę zdjęć z pracy misyjnej, a także nabyć różne książki i pamiątki misyjne, m.in. wyrzeźbione w Kongo figurki Matki Bożej, czy figurki Pana Jezusa z drzewa eukaliptusowego. Trzeba przyznać, że zarówno wystawa, jak i pamiątki z Afryki cieszyły się dużym zainteresowaniem, co miało też wymiar materialny w postaci sporej sumy, którą zostały wsparte dzieła misyjne.
Ks. Robert Capała