
Szewna: wandale sprofanowali kilkanaście grobowców

Wandale sprofanowali cmentarz w Szewnej i zniszczyli grobowce cmentarne. To już kolejne bestialskie akty wandalizmu w ostatnich latach na naszych nekropoliach oraz kolejne akty zniszczeń krzyży i kapliczek w ostatnich latach. W nocy z 21 na 22 lipca 2009 roku nieznani sprawcy zbezcześcili kilkanaście grobów na cmentarzu parafialnym w Szewnej. Jedną trumnę spośród uszkodzonych grobowców wandalom udało się otworzyć. Prowadzący sprawę profanacji nagrobków na cmentarzu policjanci z Ostrowca Świętokrzyskiego wykluczyli, aby motywem sprawców były praktyki satanistyczne, gdyż nie znaleziono żadnych śladów dla tego typu praktyk. Jednakże policjanci nie wykluczyli motywu rabunkowego. Odwiedzającym cmentarz w Szewnej brakowało słów na określenie czynów profanacji miejsca świętego, jakim jest cmentarz. Nad wydarzeniem tym ubolewa także biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz modląc się w tej intencji. W kościele w Szewnej codziennie trwały modlitwy ekspiacyjne, czyli wynagradzające Bogu za ciężki grzech sprofanowania miejsca świętego. W niedzielę zostały odśpiewane suplikacje "Święty Boże". Sprawą profanacji grobowców zajęła się ostrowiecka prokuratura. Za zniesławienie grobu lub miejsca pochówku według Kodeksu Karnego grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności, a za ograbienie do 8 lat. Jak podawały media profanacja w Szewnej była pierwszym takim czynem w woj. świętokrzyskim, jednakże już w latach wcześniejszych znajdziemy liczne informacje o podobnych aktach wandalizmu. W grudniu 2004 roku w Ostrowcu Świętokrzyskim wandale wyrwali z grobów ponad pięćdziesiąt krzyży. Krzyże zostały zniszczone, niektóre były połamane na pół, inne powsadzane do ziemi odwrotnie. Wandale grasowali na świeżych grobach, sprofanowali nawet mogiły osób chowanych przed kilkoma dniami. Cmentarz wyglądał wtedy tak, jakby przeszła po nim wataha zbirów. Także w pobliskim wobec Ostrowca Św. Bodzechowie w marcu 2009 roku barbarzyńscy wandale dokonali kolejnych dewastacji na cmentarzu parafialnym. Kolejnych bo już w lutym zdarzało się że na tamtejszej nekropolii grasują zwyrodnialcy łamiący krzyże i niszczący nagrobki. Skala dewastacji wtedy była dużo mniejsza, bo ucierpiało kilkanaście pomników. Poznani zostali także sprawcy aktów wandalizmu na cmentarzu w Starachowicach. Przed Świętami Bożego Narodzenia z 20 na 21 grudnia doszło do kolejnych aktów wandalizmu na cmentarzu. Kolejnych, gdyż kilka tygodni wcześniej na nagrobkach zabytkowego żydowskiego cmentarza na osiedlu Trzech Krzyży pojawiły się swastyki i inne emblematy o tematyce faszystowskiej i rasistowskiej. A na cmentarzu przy ul. Iłżeckiej wandale wyżywali się fizycznie na kilkudziesięciu nagrobkach. Poprzesuwali nagrobne płyty, potłukli marmurowe krzyże i figurki świętych, nagrobne wazony z lastryka. Policja zatrzymała czterech sprawców dewastacji. Byli to nastoletni chłopcy, w wieku od 14 do 16 lat. Podobnie złapaniem sprawców bestialskich czynów na cmentarzu zakończyła się nocna akcja dla dwóch wandali dla których zgubą okazały się kamery, które zarejestrowały wandali na cmentarzu przy ulicy Czarnieckiego w Połańcu. Policjanci poznali także sprawcę, który zdewastował wnętrze przydrożnej kapliczki w Sokolnikach (gmina Gorzyce) w nocy w listopadzie 2006 roku. Wewnątrz leżała przewrócona drewniana figura jednego ze świętych z oderwanymi elementami, porozbijany obraz, a o ścianę oparty krzyż w odwróconej pozycji. Ślady wskazywały jednoznacznie, że wcześniej zniszczył znajdujące się wewnątrz rzeczy. Uszkodzona została także zabytkowa figura, tak jak i cała kapliczka, która wybudowana została w 1869 roku. Jak do tej pory zdarzały na terenie naszej diecezji i województwa świętokrzyskiego w poprzednich latach incydenty na cmentarzach, przy przydrożnych krzyżach i kapliczkach, ale ginęły wtedy zazwyczaj metalowe części, prawdopodobnie kradzione przez zbieraczy złomu. W tych przypadkach sprawcami byli ludzie podający się za satanistów, albo wyjątkowo bezmyślni chuligani niszczący obiekty kultu sakralnego, a zarazem obiekty naszego dziedzictwa kulturalnego. Warto jednak pamiętać, że nasze cmentarze, krzyże i kapliczki czasem nazywa się archiwami, gdyż są zbiorem informacji o lokalnych społecznościach, o ich najwybitniejszych przedstawicielach i wydarzeniach. Kiedy Polska przestała istnieć, szczególnego znaczenia nabrał kult zmarłych, zasłużonych przedstawicieli narodu. Ich groby nabierały znaczenia patriotycznego. Miejsca spoczynku i pamięć o tych ludziach była świadectwem o czasach chwały, a życiorysy zmarłych literatów, naukowców, działaczy społecznych i lokalnych, a także powstańców i "dobrze zasłużonych" miały służyć jako przykład i wzór do naśladowania. Pogrzeby zamieniały się w wielkie manifestacje patriotyczne, rocznice i święta, które obchodzono na cmentarzach, kapliczkach i krzyżach przydrożnych. Ta szczególna troska o groby zmarłych świadczyła o ciągłości pamięci narodowej i wspólnotowej. Była także wielką lekcją historii. Drażniącą i irytującą zaborców. Niszczenie i dewastacja cmentarzy i miejsc ostatniego spoczynku staje się bardzo szybko jedną z form walki z państwem, jego kulturą i religią. Kamienie i płyty cmentarne w małych i większych miejscowościach, opierające się rozszalałym dziejom i przemawiając, dziś znów dają świadectwo i oczekują od nas na szacunek i pamięć.
Ks. Jacek Paluch (e-mail)