
50 lat kapłaństwa księdza Z. Niewadziego

"Te Deum laudamus" wyśpiewała sercem społeczność Sandomierza, wspólnoty parafialne, przedstawiciele Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, władze samorządowe, przedstawiciele szkół, dzieci i młodzież za dar 50. lecia kapłaństwa ks. prał. Zygmunta Niewadziego, proboszcza parafii Św. Józefa podczas uroczystości jubileuszowych w dniu 17 listopada 2007 roku. Obchodził je ksiądz proboszcz w wespół z dwoma kapłanami jubilatami. Jednym z nich był ks. prał. Jan Kozioł, duszpasterz Stalowej Woli, kapłan najpierw przemyski, od 15 lat sandomierski, a drugim ks. Florian Rafałowski z diecezji radomskiej, wcześniej kapłan diecezji sandomierskiej. Odprawionej z tej okazji Mszy Świętej koncelebrowanej przewodniczył bp Andrzej Dzięga, pasterz diecezji sandomierskiej. Obecny był również bp Marian Zimałek, a także licznie zgromadzone duchowieństwo z diecezji sandomierskiej i radomskiej. Homilię wygłosił bp Wacław Depo z diecezji zamojsko-lubaczowskiej, przyjaciel ks. Zygmunta Niewadziego. - Każdy jubileusz to czas szczególnej łaski, radości i odnowionej wiary, zawierzenia Bogu. Nasycony jest zbawczą obecnością Boga i Jego działaniem - mówił bp Depo. Kapłaństwa nie można sobie wybrać, można być tylko wybranym, wyszukanym przez Chrystusa. Wasze przed 50. laty "tak" wobec woli Chrystusa było - ośmielę się powiedzieć - wydarzeniem paschalnym, wejściem w głąb tajemnicy życia, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, a to było z kolei potwierdzeniem i przypieczętowaniem pierwszego wejścia - w sakramencie chrztu. Jak podkreślił dostojny kaznodzieja - księża jubilaci podjęli się wiernej służby Bogu i ludziom w Kościele Chrystusowym w trudnym, podobnym do dzisiejszego czasie, gdy chciano odesłać Chrystusa do muzeum historii. Podjęta przez ks. Zygmunta Niewadziego droga kapłańska wskazuje na Chrystusa jako najwyższą wartość ludzkiego życia, świadczy o tym, że oddelegowany był do zadań specjalnych, do ukazywania prawdziwego oblicza Kościoła, oraz że był godnym zastępcą bł. ks. Antoniego Rewery, proboszcza parafii Św. Józefa w latach 1934-1942, świadka prawdy, męczennika za wiarę.
Liczne wyrazy wdzięczności, płynące z serca życzenia wiernych składane podczas procesji z darami, były świadectwem tego, jak proboszcz parafii Św. Józefa jest poważany i kochany. - Przeżywamy radość waszej wiary głoszonej i ukrywanej w życiu codziennym - zwrócił się do księży jubilatów bp Andrzej Dzięga. Dziękujemy Bogu za całą waszą posługę sakramentalną, za dar waszego życia, za głoszenie dobra, które Bóg dał tej ziemi i tym sercom. Wiecie teraz wszystko o tej ilości dobra, które przez was Bóg czynił, a zwykle Bóg wie wszystko. Chcemy na nowo ukazać Bogu waszą wiarę, nadzieję i miłość. Powierzcie Bogu tajemnicę i dar waszego kapłaństwa i oddajcie Bogu te siły, którymi was wciąż obdarowuje, siły ciała, umysłu, moc serca i niech Bóg będzie uwielbiony za 50. lat waszej posługi kapłańskiej, za dziś i za czas, który sam przed wami chce rozwijać - mówił bp Dzięga. Wśród licznych dzieł duszpasterskich, społecznych, kulturalnych ks. jubilata Zygmunta Niewadziego, biskup ordynariusz zaakcentował dwa ostatnie - oddanie do użytku Domu Bł. Ks. Antoniego Rewery w celu zabezpieczenia i zachowania duchowości tego kapłana, oraz Domu Zakonnego Sióstr Klarysek, które ks. Zygmunt Niewadzi przyjął pod swój dach. Jak podkreślił ordynariusz - dzięki księdzu proboszczowi może tu istnieć ponownie, jak przed wiekami, ich klasztor.
Ks. Zygmunt Niewadzi urodził się 4 maja 1935 roku w Kochanówce, parafia Sienno. 17 listopada 1957 roku przyjął święcenia kapłańskie z rąk biskupa Piotra Gołębiowskiego. Jako wikariusz pracował w Ostrowcu Świętokrzyskim, par. Św. Stanisława, Suchedniowie, Szydłowcu i Wierzbicy. Proboszczem był w Krynkach i od 1980 roku w par. Św. Józefa w Sandomierzu. Został mianowany prałatem archidiakonem Sandomierskiej Kapituły Katedralnej oraz prałatem honorowym Jego Świątobliwości.
Alicja Trześniowska