
Troska o pamięć historyczną i przyszłość narodu

Święto 2. Pułku Piechoty Legionów Armii Krajowej oraz 65. rocznicę bitwy pod Pielaszowem (woj. świętokrzyskie), stoczonej w ramach Akcji "Burza", obchodzono w Sandomierzu w niedzielę, 26 lipca 2009 roku. W intencji poległych żołnierzy i żyjących kombatantów odprawiona została Msza Święta w kościele pw. Św. Józefa. Obecny był m.in. kpt. Wojciech Targowski, członek Zarządu Głównego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Maria Bęc, prezes sandomierskiego koła ŚZŻAK, Marian Bednarz, żołnierz 2. Pułku Piechoty Legionów AK, sanitariuszka Matylda Regina Budzisz, Włodzimierz Gruszczyński z oddziału "Jędrusie". W uroczystościach uczestniczyły poczty sztandarowe organizacji kombatanckich, Wojskowa Komenda Uzupełnień, Kompania Honorowa Jednostki Wojskowej stacjonującej w Sandomierzu. W homilii ks. Zygmunt Niewadzi, kapelan Związku Żołnierzy Armii Krajowej Koła Sandomierskiego, przypomniał bolesne prawdy, że żołnierzom Armii Krajowej, którzy ponieśli ofiary za Ojczyznę w imię wartości, które mają służyć człowiekowi i społeczeństwu, odbierano zasługi, honor, cześć, dobre imię i wolność w czasie czerwonej okupacji. W mediach rzuca się oskarżenia dotyczące ich bohaterskich zasług, a uwalnia się od odpowiedzialności zbrodniarzy i chce się ich rehabilitować. Kto zrehabilituje naszych bohaterów i wynagrodzi ich krzywdy? - pytał ksiądz kapelan, podkreślając, że nadal wśród nich są pozbawieni troski, opieki, żyjący w nędzy, bez emerytur, ubezpieczenia. Apelował więc, zwłaszcza do ludzi młodych, by pamiętali, że tym, którzy poświęcili swe życie dla Ojczyzny, należy się prawdziwa rehabilitacja i prawna opieka im i ich rodzinom. Od nich, schodzących z widowni naszej historii, powinni uczyć się prawdziwych wartości, które zawierają się w tych krótkich słowach: "Bóg, honor, Ojczyzna". W ich osobach, ich grobach, dostrzegamy - mówił ks. Zygmunt Niewadzi - wszystkich, którzy oddali życie za Ojczyznę z różnych ugrupowań, gdziekolwiek walczyli i cierpieli.
Dalsza część uroczystości miała miejsce na cmentarzu katedralnym, przy wspólnej mogile bohaterów poległych pod Pielaszowem, w tym uczniów tajnego liceum sandomierskiego. - Wśród idących na pomoc walczącej Warszawie 2. Pułk Piechoty Legionowej Armii Krajowej zasłynął z wielkiej bitności i odwagi. 65. rocznica akcji "Burza" powinno stać się ważnym sygnałem dla polskiego parlamentu, by dzień 1 sierpnia, godzina W, dzień wybuchu powstania warszawskiego, stał się dniem symbolicznym dla całej akcji "Burza", dniem hołdu złożonego wszystkim żołnierzom Armii Krajowej, często bardzo młodym ludziom, oraz wszystkim, którzy walczyli na frontach II wojny światowej, dniem szczególnej zadumy nad ich życiem, losem, walką, prowadzoną także przez wielu z nich po wojnie w antykomunistycznym podziemiu. Każdy z nich miał w sercu rozkaz gen. Leopolda Okulickiego "Niedźwiadka" z 19 stycznia 1945 r., że obowiązkiem każdego żołnierza, bez względu na to, gdzie będzie, co będzie robił, jest dążenie do tego, aby Polska ponownie odzyskała niepodległość. Testament Armii Krajowej był wielką moralną siłą, która pchnęła do walki o niepodległość, do zrywu solidarnościowego, który doprowadził do odzyskania w 1989 r. - stwierdził Przemysław Gosiewski w okolicznościowym przemówieniu. Wierzę - dodał, że dzisiejszą uroczystością w Sandomierzu, manifestujemy również, jaka był prawda historyczna, kto był katem, a kto ofiarą i że to właśnie naród polski stanął w obronie najważniejszych wartości ludzkości. Polityk przypomniał o szkodliwości przemilczeń., np. o jednej wsi w Czechach, która została spalona, wie cała Europa, a o 817 wsiach w Polsce, gdzie zginęło ponad sześćset tysięcy ludzi, o tych zbrodnie przeciwko ludzkości prawie nikt nie wie. - Dlatego dzisiaj, walcząc o pamięć historyczną, musimy walczyć o pamięć o żołnierzach, ale i ludności cywilnej, która wspierała oddziały leśne, upomnieć się o zadośćuczynienie moralne i materialne u Niemców, którzy są spadkobiercami III Rzeszy i mają obowiązek dokonania tego zadośćuczynienia - mówił Przemysław Gosiewski. Wskazał również na konieczność przywracania miejsc szczególnej pamięci narodowej w ramach wychowania patriotycznego młodzieży oraz założenia muzeum czynu niepodległościowego na ziemi świętokrzyskiej, przywołując słowa Józefa Piłsudskiego "Naród, który pamięta o swojej przeszłości, będzie żył wiecznie".
- Jesteśmy przed wami odpowiedzialni za naszą Rzeczypospolitą, za jej polityczną niezależność i lepszą przyszłość. Przyrzekamy, że wartości narodowe i chrześcijańskie stanowić będą nadal podstawę patriotycznego wychowania kolejnych pokoleń młodych Polaków, godnych następców żołnierzy 2. Pułku Piechoty Legionów AK - powiedział nad mogiłą obrońców Ojczyzny burmistrz Jerzy Borowski. Uroczystość zakończył apel poległych oraz złożenie kwiatów i wieńców na żołnierskiej mogile.
W czasie akcji "Burza" 2. Pułku Piechoty Legionów AK, złożony z oddziałów bojowych z obwodu sandomierskiego i opatowskiego (m.in. partyzantów z oddziałów "Nurta" i oddziału "Jędrusie"), wchodzący w skład II Dywizji Piechoty AK, stoczył ciężką bitwę w rejonie Pielaszowa - Wesołówki z Niemcami w dniach 29 -30 lipca 1944 r. Wskutek utraty łączności z dowódcą mjr. Antonim Wiktorowskiem ps. "Kruk", oddział partyzancki pod dowództwem Ignacego Zarobkiewicza ps. "Swojak" został otoczony przez wroga i rozbity. Zginęło ponad pięćdziesięciu żołnierzy AK, wielu też dostało się do niewoli i zostało rozstrzelanych.
Alicja Trześniowska