
Bp Nitkiewicz: Wierzę w spokojne rozwiązanie problemu

Stan zawieszenia
Widok jest naprawdę przygnębiający: sterta desek obok krzyża pod którym leżą kwiaty i płoną znicze. To było naprawdę niesamowite przeżycie. Z prawie tysiąca dwustu ust pątników wydobyły się donośne suplikacje, których celem było przebłaganie Boga za lipcowe sprofanowanie (nieprzyzwoite napisy i rysunki), a następnie zdewastowanie kapliczki na osiedlu Młodynie w Stalowej Woli.
Błagali o przebaczenie
Uczestnicy XXVI Stalowowolskiej Pielgrzymki na Jasną Górą 4 sierpnia, wprost z Mszy Świętej odprawionej w parafii Matki Bożej Królowej Polski w Stalowej Woli udali się na osiedle Młodynie. - Tam, po odmówieniu ekspiacyjnych modlitw, biskup Edward Frankowski pobłogosławił każdą grupę - relacjonuje dyrektor stalowowolskiej pielgrzymki ks. Adam Węglarz z parafii Opatrzności Bożej w Stalowej Woli. Modliliśmy się także o szybkie wybudowaniu w tym miejscu świątyni. Kilka dni wcześniej w tym samym miejscu zatrzymali się także pielgrzymi z parafii Św. Mikołaja Biskupa w Zaleszanach, którzy podążali na V Narodową Modlitwę o Trzeźwość do Miejsca Piastowego. - Zatrzymaliśmy się przy krzyżu i kapliczce na osiedlu Młodynie w Stalowej Woli, która wcześniej została zbeszczeszczona - wyjaśnia ks. Rafał Cudziło z zaleszańskiej parafii. - Odmówiliśmy koronkę oraz odśpiewaliśmy "Boże coś Polskę".
Próby dialogu
Sprawa wzniesienia świątyni na osiedlu Młodynie, na zalesionym wzniesieniu zwanym potocznie Kokoszą Górką, przy ul. Okulickiego w Stalowej Woli toczy się już od kilku miesięcy. Nowy ordynariusz sandomierski bp Krzysztof Nitkiewicz jest gotowy na rozmowę, ufa bowiem, że tylko w ten sposób uda się rozwiązać narosłe problemy. - Wierzę w konstruktywne rozwiązanie problemu na drodze dialogu - podkreśla biskup sandomierski Krzysztof Nitkiewicz - mając na względzie dobro wiernych i całej społeczności Stalowej Woli. Ordynariusz sandomierski i prezydent Stalowej Woli wymienili już w tej sprawie korespondencje.
Kapliczka ma dla stalowowolskich wiernych szczególne znaczenie. To tutaj powitali Matkę Boską Częstochowską w jej Świętym Wizerunku Nawiedzenia. Niestety, nieznani sprawcy dający o sobie systematycznie znać od kilku miesięcy najpierw sprofanowali kapliczkę nieprzyzwoitymi napisami, a następnie zniszczyli (wyłamane elementy poręczy i schodów, podpalona draperia). Sprawa jest w rękach policji. Obiekt, zdaniem powiatowego inspektora nadzoru budowlanego Mariana Pędlowskiego, zagrażał bezpieczeństwu ludzi. Wezwał więc ks. Jerzego Warchoła, pełnomocnika budowy nowego kościoła, do usunięcia tego zagrożenia. I tak też się stało. Obecnie zniszczone elementy drewnianej kapliczki leżą poskładane na miejscu, na której wcześniej stała. Kapliczkę posprzątali mieszkańcy sąsiedniego bloku.
Andrzej Capiga (e-mail)