Ks. dr Jacek Uliasz
Znaki czasu dla młodzieży
Kiedy czyta się najnowsze Orędzie Ojca Świętego do młodzieży pt. "Chcemy ujrzeć Jezusa"[1], przekonujemy się jak Papież dobrze zna młodego człowieka. Trudno bowiem cokolwiek dopowiedzieć do tego, co Jan Paweł II określa jako ważne. Będąc prorokiem naszych czasów uczy patrzeć na świat oczyma wiary, a jego wpatrywanie się w przyszłość odpowiada na pytania o sens i cel życia tu i teraz. Dlatego treść papieskiego słowa nie stanowi łatwej pożywki dla tych mediów, które informują raczej o tym, co szokujące, a nie tyle mówią o tym, co istotne. Papież jak to czynił zwykle wcześniej, stawia z miłością wymagania i tłumaczy młodzieży nadzieję, którą sam żyje.
I.
1. Konieczność odczytywania znaków czasu[2] w świetle Objawienia Bożego[3], polega na ukazywaniu znaczenia i sensu wydarzeń aktualnie otaczających człowieka w świecie. Tym samym, tak jak to czyni Kościół, z pomocą Ducha Świętego, a więc zgodnie z jego natchnieniami i wskazaniami, pragniemy odnajdywać obecność i zamiary samego Boga[4].
Wsłuchując się w to, co mówi Kościół rozróżnić należy wśród głosów współczesności wolę Bożą i osądzać w świetle słowa Bożego to, co się dzieje wokół. Są to zjawiska, wydarzenia, fakty, prądy myślowe i pewne dominanty świata, pośród których sam Bóg mówi to, co już wypowiedział przez swojego Syna i w Kościele ciągle wypowiada.
Takie spojrzenie na historię pomaga dostrzec Boga obecnego i działającego wciąż dla zbawienia człowieka. Znak czasu jest bowiem często "znakiem z nieba" (por. Mt 16, 1-4), czyli chwilą sposobną na spotkanie z Panem, który zbawia. Dlatego wszystkie znaki są zrozumiałe tylko w relacji do tych dwóch zasadniczych i nigdy nie słabnących: Chrystusa będącego źródłem i pełnią Objawienia oraz Kościoła, który On założył, a w którym On Obecny działa i jest głoszony.
W kontekście tego, co dzieje się wokół, chrześcijanin zauważa z nadzieją i radością, że Bóg zbawia w każdym czasie i miejscu. Dlatego ta świadomość pobudza go do dawania świadectwa w świecie w jakim żyje: tu i teraz. Tak odczytywane znaki nie muszą mieć charakteru ostatecznego ale wzywają do chrześcijańskiego sposobu życia pomimo wydawałoby się przeważającej siły zła nad dobrem.
2. Takie rozumienie życia, w którym Bóg jest z nami, jest niezbędne dla młodzieży aby patrzyła w przyszłość z nadzieją. Ona będzie przecież współtworzyć czas, który przed nami: jakże istotne jest aby czyniła to z Jezusem Chrystusem i w Kościele! Tak widzi młodych Jan Paweł II. Kościół pełniąc swe prorockie zadanie przemawia głosem swoich pasterzy mających obowiązek prowadzić braci przez świat drogami wiary, którzy odpowiadają na to, do czego wzywa Bóg: do zdania sprawy z nadziei (por. 1 P 3, 15).
Tym samym wezwanie skierowane do uczniów Pana, czyli do Kościoła: Chcemy ujrzeć Jezusa (J 12, 21) samo w sobie jest znakiem czasu. Odpowiedzialność apostolska wszystkich chrześcijan, nie tylko kapłanów ale świeckich wyrażać się będzie dzisiaj wypełnieniem tej prośby, podobnie jak uczyniła to Maryja, która ukazuje Cud Wcielenia tym, którzy przyszli do Betlejem; podobnie jak dostrzegli to ci, którzy przyszli na Golgotę aby zobaczyć Tego, Którego przebodli[5]; podobnie jak i ci, którzy zobaczyli pusty grób[6]. Świat posiadając w sobie najbardziej głębokie pragnienie ujrzenia Zbawiciela powinien Go zobaczyć więc takim, jakim jest naprawdę. Dlatego papieskie Orędzie staje się, w najbliższym czasie dla młodzieży, wyraźną odpowiedzią Kościoła na pytanie o chrześcijańską tożsamość, zadania i powołanie. W ten sposób historia Zbawiciela świata okaże się wpisaną w historię życia wszystkich ludzi, dla których stał się On znakiem zbawienia, bądź sprzeciwu; innymi słowy: znakiem Bożej Obecności. Wtedy wszyscy poznają, że dialog z Bogiem, który zamieszkał pośród ludzi, jest pełen poszukiwania odpowiedzi na ostateczne powołanie realizowane już tu i teraz.
3. Jan Paweł II pokazuje młodzieży w swym Orędziu aktualne znaki czasu: Krzyż, jako mądrość chrześcijanina i spełnioną nadzieję, który wędruje razem z młodymi, przemierzając świat w ramach przygotowań do kolejnych Dni Młodzieży od 1984 r. (nr 6), kontemplację czyli wpatrywanie się w Oblicze Chrystusa, jako odpowiedź na szukanie duchowości (nr 3), dom i rodzinę, gdzie wszystko się zaczyna (nr 4), jedność, jako konieczny warunek miłości chrześcijańskiej (nr 3), tę właśnie miłość, jako przeciwieństwo walki z tymi, którzy są wokół nas, np. judaizm i islam (nr 6 i 7), wreszcie Ojczyznę, którą należy kochać aby pięknie żyć i różnić się, w Europie potrzebującej wierności swym chrześcijańskim korzeniom (nr 7). Jan Paweł II patrzy na świat i człowieka przez pryzmat globalnych osiągnięć i porażek ludzkości, z nadziejami, że odnaleźć w nich można błogosławieństwo, a nie przekleństwo; bowiem Jezus, to Bóg, który zbawia (nr 1-2 i 7), o czym trzeba świadczyć, choćby nawet do końca, po męczeństwo (nr 5).
Ostatecznie bowiem jeden i jedyny jest znak zbawienia, Jezus Chrystus, którego Oblicze pragnęli ujrzeć Grecy (por. J 12, 21) prosząc o to Filipa (nr 2 i 3), co Kościół wciąż pragnie kontynuować ukazując wszystkim drogi zbawienia (nr 5).
4. Niezaprzeczalnie więc znakiem czasu jest właśnie to, że młodzież, bardziej czy mniej świadomie chce ujrzeć Jezusa. Dlatego wyraża to pragnienie w formach, które czasami mogą świadczyć, że jest nie tyle blisko Boga, co raczej, dopiero szukając choćby intuicyjnie, miałaby taka się stawać. To dowodzi, że zawsze potrzebuje wzrastania ku dojrzałości wiary. Tak ją widzi Papież i traktuje poważnie. Stąd ma odwagę proponować, a ona ma odwagę przyjąć taki wydawałoby staromodny sposób modlitwy kontemplacyjnej jak Różaniec, przecież sprawdzonej przez wieki. Jan Paweł II dzieli się w Orędziu radością z faktu, który wydarzył się na trzeci dzień po krzyżowej męce i śmierci Pana naszego Jezusa Chrystusa. To orędzie posiada treść, o której także dzisiaj świadczą chrześcijanie słowem i czynem:
Nasz Zbawiciel jak zapowiadał zmartwychwstał! Przyniosły tę wieść niewiasty, które szły do grobu aby Ciało Pańskie namaścić, potem widziało go dwóch, co wędrowali do Emaus, później ukazał się także Piotrowi i Dwunastu w Wieczerniku. Spotkał się także ze swoją Matką, bowiem nie mogło być też inaczej. Uczniowie wiele razy Go widzieli w Jerozolimie i nad Jeziorem Tyberiadzkim. W każdej części świata spotykał się i do dzisiaj spotyka ze swoimi uczniami, którzy gromadzą się w Kościele na "Łamanie Chleba" i wciąż potwierdzają to, co widzieli i słyszeli i czego dotykają ich ręce: Dominus Iesus vivit!
II.
5. Diecezja czy parafia ze swoim pasterzem, proboszczem współpracującym z innymi kapłanami, pozostaje i pozostanie podstawową jednostką terytorialną, bądź personalną Kościoła. Mogą zmieniać się jedynie sposoby jej organizacji, może mniej lub bardziej stać się koniecznym traktowanie jej jako "wspólnoty wspólnot". Mimo to, a może właśnie dlatego, w historii życia kościelnego zawsze powstawały różnorodne podmioty, które różniły się rodzajem przeżywania chrześcijańskiej duchowości, sposobem organizacji, czy spełnianiem specjalnych zadań, np. szpitalnictwo, szkolnictwo, kultura. A wszystko po to aby osiągnąć jeden cel: ukazać człowiekowi Oblicze Boga w Osobie Jezusa Chrystusa.
Historycznie uwarunkowane napięcie: urząd-charyzmat, stawało się potrzebne dla dynamiki rozwoju wspólnoty Kościoła. Dlatego jawi się on jako łąka pełna przeróżnych, a pięknych kwiatów, gdzie można spotkać pustelników, zgromadzenia zakonne, dziewice konsekrowane, instytuty życia apostolskiego czy konsekrowanego, ruchy, a także stowarzyszenia. Kwiaty te w niebie nie mają powodów aby sobie zazdrościć lub przyznawać jakikolwiek monopol, czy obrażać się na siebie[7]. Natomiast na ziemi niebezpieczeństwa są dwojakie: dla urzędu skostnienie i zbytnie zaufanie rozwiązaniom ludzkim, dla charyzmatu ekskluzywizm i dryf poza Kościół. Oba niebezpieczeństwa mają wspólny mianownik: zapomnienie o Panu Jezusie i instrumentalne potraktowanie Ewangelii.
Urzędowo-charyzmatyczna struktura Kościoła pozwala na różnorodność wspólnot[8]. Wśród tych podmiotów życia eklezjalnego Akcja Katolicka, ze swoim charyzmatem formacji i organizacji, jawi się od II poł. XIX, a szczególnie od pocz. XX w., w postaci różnych stowarzyszeń i organizacji, które świadczą o żywotności laikatu w Kościele, o "budzącym się olbrzymie". Tym samym specyfika Akcji Katolickiej jest odczytanym przez Urząd Nauczycielski Kościoła znakiem czasu[9]. Powodem jej założenia staje się chrześcijańskie bycie w świecie, bycie "solą ziemi i światłem świata"[10], chociaż "nie ze świata"[11]. Duchowość Akcji jest w istocie bardzo prosta i codzienna, tym samym prawdziwa, związana z życiem tu i teraz, aby przyczyniać się do zbawienia siebie i tych, którzy są wokół.
6. To bycie w świecie polega również na wykorzystaniu według znaków czasu pewnych form organizacji jakimi posługuje się on sam. Dlatego też stowarzyszenie staje się jedną z praktycznych sposobów realizowania misji głoszenia Dobrej Nowiny o Jezusie Chrystusie.
Charyzmat stowarzyszenia jest z pewnością formułą sprawdzoną w życiu Kościoła. Dowodem na potrzebę istnienia organizacji katolickich są nie tylko intuicje papieży II poł. XIX w i początku XX w., którzy zakładali pierwsze stowarzyszenia i samą Akcję Katolicką, ale także owoce, które przynieśli ich członkowie w życiu codziennym i także w trudnych czasach. Ta już sprawdzona forma eklezjalnego zaangażowania świeckich w życiu Kościoła pozwala na bycie chrześcijaninem w świecie traktowanym jako miejsce i czas dane przez Boga, które nie są dzięki temu przekleństwem ale błogosławieństwem, gdzie człowiek całościowo rozwija się i zbawia[12].
Od momentu powstawania Kościoła zarówno ruchy, jak i stowarzyszenia mają w nim swoją rolę do spełnienia. Jest to rola wzajemnie się uzupełniająca w sytuacji większej swobody działania chrześcijaństwa, czy jej braku. Mają one charakter ewangelizacyjno-katakumbowy, bądź bardziej zorganizowany[13].
Aktualnie, wydaje się, że wszechstronnie rozumiany rozwój chrześcijanina podpowiada aby wszedł on głębiej ze swoim świadectwem do środowisk[14], aby przesycił każdy element życia ludzkiego spotkaniem człowieka z Bogiem we wcielonym Synu Bożym, i tym samym ukazał największy humanizm jaki zna świat: misterium Śmierci i Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa dla zbawienia człowieka.
7. Formuła Akcji Katolickiej, rozwinięta obecnie, ułatwia zrealizowanie takiego celu. Możliwości wykorzystania różnorodnych środków duszpasterskich dzisiaj (np. katecheza szkolna, media, działalność charytatywna, społeczna, kulturalna etc.) pozwala uzupełnić pełną ofertę duszpasterską dla młodzieży. W niej młody człowiek ma szansę sprawdzenia formacji w praktyce przez działalność. Taka sytuacja pozwala na dotarcie do niemal każdego. Dlatego Kościół określając jako właściwe pewne formy realizacji, oddaje je do praktycznego zastosowania według roztropności duszpasterzy. Dopiero od ich zrozumienia znaków czasu i gorliwości zależy "płodność" Kościoła[15].
Młodzież, dzisiaj tak bardzo zróżnicowana pod każdym względem, na wiele sposobów odbiera treści religijne. Stąd ważna jest dla niej nie tylko treść ale i jej przekaz. Treścią jest zawsze Osoba Jezusa Chrystusa (por. NMI 29). Młodzieży nie pozwala zmieścić się w jeden duszpasterski szablon. Dlatego należy rozpoznać wpierw jej potrzeby[16]. Specyficzny jest bowiem także język przekazu oraz jego urozmaicona dynamika - tak bogata, jak wielu jest młodych i wiele jest sytuacji, w których oni się znajdują[17]. Jakże ważną więc sprawą staje się rozpoznanie zdolności i predyspozycji przyszłych kapłanów, którzy przeznaczani są do pracy w tzw. duszpasterstwie specjalistycznym.
III.
8. Dzisiaj w normalniejących warunkach pracy odnajdują się katolickie stowarzyszenia, takie jak KSM, które pozwalają młodym ludziom na sprawdzenie w praktyce tego, co przyjmują wiarą. Spójne traktowanie formacji i aktywności młodzieży pozwala na odczytywanie znaków czasu, w których ona żyje[18]. Formuła stowarzyszenia czyli Akcji Katolickiej jest prosta. Nie może ona być "przegadana" lub "przeklaskana", czyli płytka. Ma być na wskroś chrześcijańska, czyli z Chrystusem w Kościele. Młodzież, która tworzy stowarzyszenie ma być apostolską elitą, która wpatruje się w Oblicze Boga, w Oblicze Tego, Który stał się człowiekiem i zamieszkał między nami:
Na wszystkie sposoby starajcie się umożliwić to spotkanie, patrząc na Jezusa, który szuka was z zapałem. Szukajcie Go oczyma ciała w wydarzeniach życia i w twarzach innych; ale szukajcie Go także oczyma duszy poprzez modlitwę i rozważanie Słowa Bożego, albowiem "kontemplacja Oblicza Chrystusa winna czerpać inspirację z tego, co mówi o Nim Pismo Święte" /NMI 17/ (Jan Paweł II, Orędzie nr 3).
Celem takiej formacji jest ostatecznie "człowiek sumienia", który odważnie, bez względu na niedogodności czasu ukazuje prawdę. Chrześcijanin czerpie motywację do takiej postawy ze ścisłego związku z Osobą Jezusa Chrystusa. Dlatego stowarzyszenia mają za zadanie uformować elitę chrześcijan, którzy będą świadkami Prawdy w swoich środowiskach, często tam, gdzie kapłan nie dociera i nigdy nie dotrze. Taka rola młodzieży wynika z kapłaństwa powszechnego wszystkich wiernych, które ma swoje źródło w Sakramentach Chrztu i Bierzmowania, a stało i stoi u podstaw Akcji Katolickiej.
9. Zainicjowana w poł. XIX w. jest aktualna także dzisiaj. Rewolucja francuska i oświecenie przyniosły zmianę spojrzenia na Boga, świat i człowieka. W ramach źle pojętego humanizmu, zaczęły powstawać miejsca "bez Boga", wyalienowane z kontekstu religijnego, np. robotnicze i studenckie. Do zmiany jednorodnego środowiska religijnego przyczyniły się rewolucja techniczna, sekularyzacja i desakralizacja życia[19]. Potrzebą stało się więc dla Kościoła tworzenie podmiotów, które pozwoliłyby świeckiemu w tych miejscach gdzie żyje, uczy się i pracuje, być świadkiem. Dlatego obecnie także wobec jeszcze większej różnorodności środowisk życia ludzkiego Akcja Katolicka przybiera różne formy:
Kilkadziesiąt lat temu w wielu krajach świeccy, coraz gorliwiej poświęcający się apostolstwu, zorganizowali różne formy działalności i zrzeszali się w różne stowarzyszenia, które, zachowując ścisłą łączność z hierarchią, dążyły i dążą do celów prawdziwie apostolskich. Spośród nich lub także spośród podobnych dawniejszych instytucji należy wymienić przede wszystkim te, które choć różne stosowały metody, przyniosły jednak Królestwu Chrystusa bardzo obfite owoce i które słusznie zalecane i popierane przez papieży i wielu biskupów, otrzymały od nich miano Akcji Katolickiej i często określane były jako współpraca świeckich w apostolacie hierarchicznym. Te formy apostolstwa, niezależnie od tego, czy noszą nazwę Akcji Katolickiej czy inną, a spełniające w naszych czasach doniosłe funkcje apostolskie, powstają z zespolenia (...) czynników charakterystycznych (...) Organizacje, które zdaniem hierarchii posiadają wszystkie te cechy, należy uważać za Akcję Katolicką, chociaż zależnie od potrzeb miejscowych czy narodowych przybierają różne formy i nazwy (Sobór Watykański II, Dekret o apostolstwie świeckich 20).
Dlatego jako katolickie organizacje świeckich, są one również podmiotami życia społecznego, podobnie jak inne organizacje społeczno-polityczne. Kościół nie chce nigdy wycofać się "do zakrystii". Podmioty te mają korzystając z formy jaką daje czas zapewniają jednocześnie katolicką formację.
Charyzmat stowarzyszeń posiadając swoje dwa elementy: formację i działalność. Aby uchwycić ich specyfikę potrzebne jest odpowiednie dokształcenie w tym względzie, również kapłanów[20]. Należy przyznać, że złe rozumienie charyzmatu poszczególnych stowarzyszeń może być związane z brakiem dopracowania ich jednolitego systemu szkoleniowego i związanego z tym całego programu pracy formacyjno-organizacyjnej[21].
10. Stowarzyszenia z całą pewnością nie należą do przestarzałych eklezjalnych metod. Życie publiczne i funkcjonowanie społeczeństwa jest dzisiaj jeszcze bardziej zorganizowane. Stowarzyszenia katolickie natomiast odpowiadają przez swe umocowanie prawne i wykorzystanie praw i obowiązków również katolików w życiu społecznym na pytanie o to, jak dotrzeć do wszystkich z Dobrą Nowiną[22].
Dlatego wielość stowarzyszeń katolickich w Polsce, które de facto są wszystkie już teraz Akcją Katolicką, jest ewangelizacyjną szansą[23]. Lecz ta wielobarwna łąka może stracić swój pociągający i świeży wygląd, jeśli zacznie się ją plewić i przesadzać.
P r z y p i s y :
1. Por. Jan Paweł II, Chcemy ujrzeć Jezusa (Orędzie na XIX Światowy Dzień Młodzieży), Watykan, 22 lutego 2004 r.
2. Por. Sobór Watykański II, Konstytucja duszpasterska o Kościele (1965), 11 i 44.
3. Por. I. Korzeniowski, P. Rabczyński, Znaki czasu, w: Leksykon Teologii Fundamentalnej, (red.) M. Rusecki, Lublin-Kraków 2002, s. 1378-1381.
4. Przejawem odczytywania znaków czasu w Kościele są, np. Katechizm Kościoła Katolickiego (1992), Dokumenty Soboru Watykańskiego II (1962-1965), pisma pochodzące z pontyfikatów ostatnich papieży, jak choćby te z czasów Jana Pawła II: list apostolski Novo Millennio Ineunte (2001), encyklika Fides et ratio (1999), deklaracja Kongregacji Nauki Wiary Dominus Iesus (2000), encyklika Ut unum sint (1995), encyklika Ecclesia de Eucharistia (2003), adhortacja apostolska Ecclesia in Europa (2003), a także Orędzia na Światowe Dni Młodzieży, m.in. najnowsze pt. Chcemy ujrzeć Jezusa (2004).
5. Por. J 19, 37.
6. Por. J 20, 6-8.
7. Wszyscy Święci mogliby mieć najlepszy powód żeby światem i naszym zbawieniem się nie interesować: natomiast wstawiają się za nami, którzy jeszcze wędrujemy po ziemi. Ich modlitwy jako odpowiedź i nasze prośby (communio sanctorum) są jednym wołaniem do Boga w nadziei zbawienia.
8. Doświadczenie Kościoła podpowiada, iż ruchom charyzmatycznym, chociaż autentycznym w założeniach i zamierzeniach, zdarzyć się może, że dryfują poza. Zamykając się w swoim świecie jak w "bezpiecznej twierdzy" oddalają się od parafii, nawet odchodzą do sekt. Chcąc zachować swą pierwotną gorliwość, niestety nie potrafią odnaleźć się w świecie, którego nie rozumieją, bądź nie chcą zrozumieć. Często wrogo do niego nastawieni, obciążając za jego zło innych, nie umieją zmieniać jego struktur. Dlatego uciekają do swego "getta". A przecież nawet cenobita, karmelitanka i pustelnik nie wstępują na swą drogę życia po to, aby od świata uciec ale aby mu pomóc. Nie ze strachu przed światem ale dla jego zbawienia, aby modlić się za ludzi trudzących się jego codziennym uświęcaniem. Będąc bliżej Boga mogą wstawiać się za innymi: odejść aby widzieć lepiej, tak, jak potrzeba patrzeć z dystansu na obraz, aby zobaczyć całość. Przykładowo św. Szymon Słupnik, pustelnik, zanim wyszedł na swój słup, a i to nie bez przyczyny, założył wspólnotę w klasztorze w Asuanie (Górny Egipt) i wraz z ok. 300 (sic!) współbraćmi uczynił go miejscem ewangelizacji całej północnej Nubii.
9. Np. papieże Pius X, Pius XI (por. S. Chodźko, Nasze Korzenie - Historia KSM, w: Podręcznik KSM, (red.) A. Sołtysik, Kraków 1999, s. 21-31), także Sobór Watykański II (por. Konstytucja dogmatyczna o Kościele /1964/, 30; Dekret o działalności misyjnej /1965/, 15 i 21; Dekret o apostolstwie świeckich /1965/, 10 i 20; Dekret o pasterskich zadaniach biskupów w Kościele /1965/ 17); por. także E. Weron, Podstawy pastoralne i eklezjalne KSM, w: Podręcznik KSM, (red.) A. Sołtysik, Kraków 1999, s. 9-20.
10. Por. Mt 5, 13-16.
11. Por. J 17, 14-18.
12. Por. Jan Paweł II, adhortacja apostolska Christifideles laici (1988) i list apostolski Tertio Millennio Adveniente (1994); Katechizm Kościoła Katolickiego (1992) 897-913.
13. Można zaryzykować następującą tezę: gdyby ks. Franciszek Blachnicki żył w wolnej Polsce kontynuowałby przedwojenną ideę stowarzyszeniową. Ponieważ jednak wolnej Polski nie było, dlatego założył Ruch Światło-Życie i skonstruował duszpasterską propozycję dla dzieci i młodzieży narażonych na religijne wyjałowienie i utratę wiary. Stało się to w momencie, kiedy programowo chciano ateizować młode pokolenia. Program oazowy zbudowany na katechizmie i przeżywanych tajemnicach liturgii starał się zastępować to, czego brakowało niejednokrotnie dzieciom i młodzieży w rodzinie i szkole. Społeczeństwo żyło bowiem w swoistej schizofrenii: co innego myślano, mówiono i czyniono, w domu, w szkole, w pracy, a wreszcie i w kościele. Życie religijne starano się ograniczyć do prywatności. Skutki takiej niespójności w spojrzeniu na człowieka widoczne są aż do dzisiaj i dlatego tak trudno wciąż o ludzi sumienia, którzy łączyliby wyznawaną wiarę z codziennym życiem.
14. Obecnie sam ruch oazowy szukając nowej formuły funkcjonowania w aktualnej rzeczywistości utworzył stowarzyszenie Diakonia Ruchu Światło-Życie i nakłania swoich członków do większego włączenia się w życie społeczne.
15. Por. K. Jeżyna, Udział Akcji Katolickiej w nowej ewangelizacji, w: Akcja Katolicka w społeczeństwie polskim, (red.) R. Podpora, Lublin 1999, s. 44-83.
16. Rozumieć to najlepiej powinni młodzi kapłani, którzy znają lepiej swoich młodszych rówieśników.
17. Pracując z młodzieżą nie należy ufać statystykom jako miernikom duszpasterskich osiągnięć. Kierowanie się liczbami może przynieść powód do zniechęcenia, a także strachu wobec "odgórnych wymagań". Taką duszpasterską frustrację leczy się świadomością gorliwie pełnionej posługi i oddawaniem wszystkiego Panu Bogu przez "nieużytecznego sługę" (por. Łk 17, 10).
18. Por. Statut KSM § 13-15; por. Słowo o KSM, w: Vademecum Druha i Druhny KSM, (red.) J. Uliasz, S. Węglińska, J. Węglińska, K. Tryk, T. Kopacz, Sandomierz 2002, s. 13-32; 51-58.
19. Dzisiaj mówi się więcej o prawach człowieka, niż obowiązkach. Paradoksalnie powoduje to zapomnienie tychże praw, a szczególnie prawa do życia, które często mają większe zwierzęta niż ludzie.
20. Jeśli nawet choć trochę poznali charakter i specyfikę pracy w stowarzyszeniach w seminarium, jako przyszli ich asystenci, powinni unikać krzywdzącego uproszczenia, iż stowarzyszenia przeznaczone są do organizowania akcji, a ruchy do formacji. Wiara przecież bez uczynków jest martwa; por. Jk 2, 14-26.
21. Formacja i duchowość stowarzyszeń jest chrystocentryczna (Sakramenty św., szczególnie systematycznie praktykowane Pokuty i Pojednania oraz Eucharystii), a także eklezjalna, polegająca na świadomym byciu w Kościele i "trzymaniu z Kościołem" powszechnym i lokalnym. W Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży jednolity program kilkuletniej formacji powinien określać ustalony system szkoleń oraz podręczniki i systematycznie prowadzone spotkania w zastępach. Powstanie i organizację oddziału określa natomiast jego erygowanie oraz członkostwo druhów i druhen oraz ich praca w sekcjach. Działalność stowarzyszenia polega na włączaniu się do życia społecznego jako uprawniony jego element. Będąc jego głosem i uczestnikiem, katolicy jako obywatele państwa, rozwiązują problemy zgodnie z wolą Bożą. Program działalności stowarzyszenia określa systematyczna organizacja przejawiająca się w planach (kalendarium) i ich realizacji (dokumentacja) oraz pełnienie przez wybrane osoby określonych funkcji w strukturach Stowarzyszenia i właściwe posługiwanie się funduszami; por. Duchowość. Formacja. Struktura. Działalność w KSM, w: Vademecum Druha i Druhny KSM, dz. cyt., s. 59-126; por. także, Projekt Programu Formacyjno-Organizacyjnego KSM (ms), J. Uliasz, S. Węglińska, Sandomierz 2003.
22. Życie społeczne jest dzisiaj takie, że potrzebuje strony prawnej sformułowanej przez statut, który określa podmiotowość stowarzyszenia; przykładowo aktualnie na Ukrainie powstaje wiele stowarzyszeń, m.in. od 2000 r. Katolycke Towaristwo Mołodi mające już projekt statutu.
23. Por. Słowo o KSM; w: Vademecum Druha i Druhny KSM, (red.), dz. cyt., s. 13-20.
Nadesłane artykuły opublikowane w serwisie internetowym są własnością autorów.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.