Bp dr Marian Zimałek
Powitamy Maryję Królową, Matkę, Nadzieję naszą
"z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem"
Narodzenie NMP. Sulisławice, 8 IX 2008 r. (Rz 8,28-30; Mt 1,1-16.18-30)
1. Jesteśmy w diecezjalnym sanktuarium maryjnym w Sulisławicach na urodzinach Najświętszej Maryi Panny, Matki Chrystusa i naszej Matki. Jesteśmy w miejscu, do którego przez cztery wieki mieszkańcy Ziemi Sandomierskiej wydeptali pielgrzymie szlaki; tymi szlakami przybyliśmy również dziś na święto wszystkich kołysek, wózków dziecięcych i siewnego ziarna; jesteśmy tu w roku św. Pawła, 325. rocznicę zwycięstwa, które pod Wiedniem odniósł król Jan III Sobieski; towarzyszy nam świadomość, że zbliża się 400 lecie pojawienia się w Sulisławicach cudownego obrazu Matki Bożej Bolesnej (2010 r.); jesteśmy w przededniu wielkiego wydarzenia wiary, którym będzie nawiedzenie Maryi w znaku kopii obrazu jasnogórskiego; rozpocznie się ono w najbliższą sobotę 13 września na Świętym Krzyżu. Jesteśmy tu z najgłębszej potrzeby serca. Pragniemy bowiem wypowiedzieć Panu Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu naszą wdzięczność za narodzenie Tej, "z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem". Chcemy również dziękować za dar obecności Matki Bożej w dziejach Narodu Polskiego, diecezji sandomierskiej oraz w życiu każdej i każdego z nas; pragniemy dziękować za wszystkie lata doświadczania tej obecności na Jasnej Górze i w Sulisławicach, obecności, która zaowocowała tyloma łaskami. Któż zliczy łzy, które Matka Boża otarła? rany, które pomogła zagoić? choroby, z których uleczyła? Kto zmierzy nadzieję, którą wlała w zbolałe serca? wyrazi radość błądzących, których sprowadziła z bezdroży grzechu czy chorych, którym wyprosiła zdrowie? Za to wszystko, czego się nie da zmierzyć ani zliczyć, a co jednak było rzeczywistością, której tak wielu doświadczyło, pragniemy dziękować.
Przybyliśmy, Matko do Ciebie, na Twe urodziny z sercami przepełnionymi radością, żeby ponowić zaproszenie, które 12 sierpnia na Jasnej Górze wypowiedział Pasterz Diecezji, a prezbiterzy powtórzyli je we wszystkich kościołach i kaplicach; pragniemy jeszcze raz pochylić się nad treścią hasła Twojej wędrówki po naszych parafiach. Hasło to brzmi: "Witaj, Królowo, Matko i nadziejo nasza". "Salve Regina" = "Witaj Królowo" modli się Lud Boży począwszy od XI wieku; w sposób szczególny ta antyfona maryjna zrosła się z Sandomierzem i diecezją sandomierską. "Salve, Regina" śpiewał bowiem błogosławiony Sadok, przeor konwentu dominikańskiego przy kościele św. Jakuba wraz z czterdziestu ośmioma współbraćmi, których zamordowali Tatarzy w lutym 1260 r.; na obrzeżach Sandomierza znajduje się wzgórze zwane "Salve, Regina", z którym legenda wiąże ich pochówek; słowa "Maria spes nostra" = "Maryja, naszą nadzieją" były zawołaniem sługi Bożego bp Piotra Gołębiowskiego, wiernego świadka nadziei. Nawiązując do przytoczonych faktów Pasterz diecezji, bp Andrzej Dzięga za hasło peregrynacji kopii Cudownego Obrazu Jasnogórskiego przyjął słowa: "Witaj, Królowo, Matko i nadziejo nasza". Wspomniane wydarzenia wiary skłaniają, żeby podczas obecnego odpustu zastanowić się nad treścią, jaka kryje się w tytułach: królowa, matka, znak nadziei.
2. Jest Maryja Królową. Już tradycja chrześcijańska IV w., chcąc podkreślić niezrównane dostojeństwo i potęgę Matki Bożej, obdarowała Ją tytułem "Królowa"; z czasem tytuł ten został utrwalony w pobożności ludowej i w liturgii oraz stał się motywem ikonografii, która często przedstawiała ukoronowanie Maryi. Podkreślano przy tym zawsze, że królewskość Matki Najświętszej jest udziałem w godności królewskiej Jej Syna, Jezusa Chrystusa. Losy narodu polskiego od zarania naszej państwowości są powiązane z Matką Bożą. Już u Jana Długosza spotykamy określenie "Królowa nasza"; w XVI w. Grzegorz z Sambora sławił Matkę Bożą Częstochowską jako Królową Polski i Polaków. Oficjalne nadanie Maryi tego tytułu nastąpiło w czasie najazdu szwedzkiego, po cudownej obronie Jasnej Góry, kiedy to 1 kwietnia 1656 r. w katedrze lwowskiej król Jan Kazimierz w swoim ślubowaniu prosił Matkę Najświętszą, żeby zechciała być Królową Polski. Uroczystej koronacji obrazu jasnogórskiego (a należy zaznaczyć, że była to pierwsza koronacja w Polsce) dokonał bp Krzysztof Jan Szembek 8 września 1717 r. W okresie niewoli Jasna Góra stała się duchową stolicą narodu, a Królowa Polski ożywiała nadzieję Polaków, że Ojczyzna zmartwychwstanie. W niecałe dwa lata po odzyskaniu niepodległości Księżą Biskupi 27 lipca 1920 r., kiedy wojska sowieckie stały u bram Warszawy, ponowili wybór Maryi na Królową Polski: "Najświętsza Panno Maryjo, ... obieramy Cię na nowo naszą Królową i Panią i pod Twoją przemożną uciekamy się obronę". Na ich prośbę Pius XI ustanowił w 1923 r. dzień 3 maja Świętem Królowej Korony Polskiej; w dwa lata później kobiety polskie ofiarowały Matce Bożej Częstochowskiej insygnia władzy królewskiej: berło i jabłko z napisem: "Matko i Królowo Korony Polskiej,... rządź nami... Strzeż swego królestwa". W 1956 r., w trzechsetną rocznicę ślubów Jana Kazimierza, z inicjatywy Prymasa Tysiąclecia, kardynała Stefana Wyszyńskiego, Księża Biskupi na Jasnej Górze ponownie zawierzyli nasz kraj i naród Najświętszej Maryi Pannie: "Królowo świata i Polski Królowo, odnawiamy dziś śluby przodków i Ciebie za Patronkę naszą i za Królową narodu polskiego uznajemy. Zarówno samych siebie, jak i wszystkie ziemie polskie i wszystek lud polecamy Twojej szczególnej opiece i obronie". Wspomniałem już, że wyrazem podkreślenia królewskiej godności Matki Najświętszej były i są koronacje Jej obrazów. Na terenie naszej diecezji ukoronowano dotychczas pięć obrazów: w 1904 roku św. Józef Sebastian Pelczar ukoronował obraz Matki Bożej Dzikowskiej w Tarnobrzegu; 8 września 1913 r. półmilionowa rzesza pątników uczestniczyła w koronacji obrazu Matki Bożej Bolesnej w Sulisławicach, której dokonał bp Marian Ryx; w roku 1985 kard. Karol Wojtyła ukoronował obraz Matki Bożej Łaskawej Różańcowej w Janowie Lubelskim; w 1991 bp Ignacy Tokarczuk nałożył korony na obraz Matki Bożej Bolesnej w Radomyślu n/Sanem, a przed rokiem bp Andrzej Dzięga ukoronował obraz Matki Bożej Różańcowej, Królowej Rodzin w Ożarowie.
3. Nazywamy Maryję Królową, nakładamy korony na Jej cudowne obrazy, bo widzimy w Matce Najświętszej potężną opiekunkę naszych sumień, strażniczkę dobrego czynu, Królową spraw codziennych, natchnienie w stanowieniu praw podobnych mądrością do Konstytucji 3 Maja. Umiłowanie Maryi, która od wieków króluje Narodowi Polskiemu wyraża się przede wszystkim naśladowaniem Jej postaw. Służebnica Pańska poprzez wszystkie swoje myśli, pragnienia, słowa i czyny była ojczyzną Boga. Taką praojcowie nasi obwołali Polski Królową; w taką wpatruje się każdy z nas, taką pragnie naśladować i taką chce witać podczas nawiedzenia. Pamiętamy bowiem, że istotą królowania Maryi jest służba. Maryja, Królowa, nadal pozostaje Służebnicą Pańską, króluje służąc, opiekuje się nami, broni, osłania przed złem, spieszy z pomocą. Pomni Jej orędownictwa będziemy Ją witać w diecezji i naszych parafiach po królewsku: pięknym słowem, modlitwą, dekoracjami oraz naszą wierną i ofiarną służbą Bogu, Kościołowi, Ojczyźnie, parafii i rodzinie.
4. Jest Maryja Matką, Matką Chrystusa i Kościoła, Matką Bożą i naszą. Dał nam Ją sam Chrystus, który przed swoim zgonem powiedział do Niej, wskazując wzrokiem św. Jana: "Niewiasto, oto syn Twój", a do Jana rzekł: "Oto matka Twoja". Wszyscy potrzebujemy matki. Nawet Syn Boży, Jezus Chrystus korzystał z macierzyńskiej miłości Maryi. I tę najlepszą z matek oddał nam Zbawiciel za matkę. Mamy Matkę. Matkę ma Kościół. W jego narodzinach na Kalwarii i w Wieczerniku uczestniczyła Najświętsza Maryja Panna, "z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem". Matka Syna Bożego zjednoczona z Kościołem, zatroskana o Kościół, modląca się za cały Lud Boży jest zawsze z nami. Słowami: "Niewiasto, oto syn Twój" otworzył umierający Zbawiciel serce Maryi na nasz los doczesny i wieczny. Jej obecność, modlitwa, zatroskanie, pomoc, matczyna opieka są naszą siłą. Dlatego spieszymy do kościołów, pielgrzymujemy do Jej sanktuariów, bo tam spotykamy się z Nią, rozmawiamy, polecamy Jej nasze sprawy. Nie zapominamy również słów, które Pan Jezus skierował do nas, wskazując wzrokiem Maryję; "Synu, oto Matka twoja". Wzorem umiłowanego Ucznia bierzemy Ją do siebie i staramy się odpłacać sercem za serce. Pomni Jej napomnienia z Kany Galilejskiej: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam (Syn) powie" wsłuchujemy się w każdą niedzielę i święto w głoszone nam w świątyni Słowo Boże, zgłębiamy je podczas rekolekcji, chłoniemy treść homilii i przemówień papieskich. Matką Ludu Bożego, Matką twoją i moją została Maryja na Golgocie, podczas wielkopiątkowej Ofiary krzyżowej, której pamiątką jest Eucharystia, Najświętszy Sakrament Ciała i Krwi Tego, który się począł z Ducha Świętego i narodził z Maryi Dziewicy. W tajemnicy Wcielenia ma swoje źródło i zakotwiczenie owa głęboka więź, jaka istnieje między Najświętszym Sakramentem i Najświętszą Maryją Panną. Jesteśmy świadomi tego związku. Dlatego w dniu nawiedzenia pragniemy powitać Maryję pełnym udziałem w Eucharystii.
5. Maryja nadzieją naszą. Z zawierzenia Królowej potężnej i troskliwej Matce, rodzi się nadzieja. Maryja jest jej niezawodnym znakiem. W Niej ukazuje nam Pan Bóg ostateczny cel ziemskiego pielgrzymowania: niebo, spełnienie naszych nadziei. To, co Ojciec Niebieski uczynił Matce swojego Syna, gotów jest uczynić i nam, gotów podnieść ciebie i mnie do chwały i obdarzyć pełnią szczęścia, niebem. Otwieramy się na to światło nadziei, które idzie od Maryi ku nam. Kościół widzi w Niej "Znak nadziei", nadziei spełnionej; ta Jej tajemnica umacnia nadzieję naszą. Blask prawdy, która bije od Maryi, pada na nasze ludzkie drogi i dotyka czegoś najgłębszego w człowieku. W świetle tajemnicy Maryi odczytujemy nasze ostateczne przeznaczenie; możemy coraz bardziej zgłębiać prawdę o sensie i wartości ludzkiego życia, powołania, pracy, cierpienia i umierania. Dopełnienie życia doczesnego niebem jest jednak uwarunkowane wypełnieniem zadań, jakie Pan Bóg stawia człowiekowi na ziemi. Wszak Służebnica Pańska szła ku niebu przez Nazaret i Betlejem, Egipt i Jerozolimę, Kanę, Kalwarię i Wieczernik. Wypowiedziawszy w chwili zwiastowania "fiat", pozostała wierna temu słowu przez wszystkie dni swojego życia. Służyła wiernie, choć w Jej służbie nie brakło bólu, cierpienia i krzyża. Dziś Maryja wzywa mnie i wzywa ciebie, żebyśmy w naszej pielgrzymce wiary szli Jej śladami. Swoim radosnym Magnificat pragnie rozpalić w naszych sercach wielki płomień nadziei, że dopełnieniem doczesności będzie szczęśliwa wieczność.
6. W blasku Gwiazdy nadziei, patrzymy oczyma wiary na zadania, jakie stoją przed nami. Przez ponad ćwierć wieku kierunek działania wytyczał Kościołowi, Ojciec Święty Jan Paweł II. Prowadził wytrwale po tajemnicach Jezusa i Maryi. Będąc Świadkiem nadziei, podawał jej motywy, ożywiał nadzieję i umacniał ją, wskazując jej źródło. "Jestem człowiekiem zawierzenia, mówił w 1979 r. na Jasnej Górze. Nauczyłem się nim być tutaj". Nauczyłem się ufać na modlitwie przed tym Cudownym Obrazem; nauczyłem się wierzyć słowom, które Maryja powtarza, wskazując na swojego Syna: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie". Pamiętamy Jezusowe polecenie: "Napełnijcie stągwie". Więc stągwie serc naszych napełniajmy życiem według Ewangelii, chrześcijańską kulturą i tradycjami narodowymi. To będzie nasze Salve, Regina kierowane do Tej, która jest Gwiazdą nadziei. Stojąc dziś przed Jej Cudownym Obrazem Sulisławskim z całą mocą zawierzenia wołamy wraz z bł. Sadokiem i Męczennikami Sandomierskimi: "Salve, Regina, spes nostra salve", witaj, Królowo, witaj Matko, nadziejo nasza, witaj".
Nadesłane artykuły opublikowane w serwisie internetowym są własnością autorów.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.