Za wszystkie "wielkie rzeczy", które Pan w ciągu tych pięćdziesięciu lat uczynił w życiu Księdza Biskupa Wacława i w naszym życiu przez niego - Kościół Sandomierski i my wszyscy wraz z jego wspólnotą śpiewamy dzisiaj z Maryją Magnificat. Obejmujemy wdzięcznością także lata, które poprzedziły przyjęcie święceń, bo przecież wszystkie upływały pod opieką Bożej Opatrzności.
Dawid grał na harfie i tańczył przed Panem obecnym w znaku Arki Przymierza. Elżbieta w Duchu Świętym błogosławiła Matkę Pana, którą Bóg powołał i wynagrodził za wierność. Dziewica z Nararetu wielbiła Pana za Jego wszechmoc i miłosierdzie.
Te trzy osoby prowadzą nas dzisiaj do Chrystusa Wiecznego Kapłana, a przez Niego do Ojca w Duchu Świętym, i do ołtarza tej jubileuszowej Eucharystii, o której Ksiądz Biskup Sandomierski tak napisał w jednym z zapraszających listów:
"W tej niezwykłej dla mnie chwili polecam się modlitwie i... zapraszam... do wspólnego dziękczynienia mocą Zmartwychwstałego Pana - za cudowny dar przeistaczania chleba i wina, uobecniania Golgoty oraz mocy przemiany ludzkich serc - przy Chrystusowym Krzyżu, w Wieczerniku prastarej bazyliki sandomierskiej" (fragment listu do mnie z 12 X 1999).
Odpowiadając na to zaproszenie, modlimy się za naszego Biskupa. Modlitwa jest wyrazem wdzięczności i jedności owczarni z Pasterzem. Modlimy się i trwamy we wspólnej odpowiedzialności za Kościół Chrystusowy, który jest w Sandomierzu. Każdy Pasterz ma świadomość, że będzie zdawał sprawę ze swego włodarstwa przed Chrystusem, Dobrym Pasterzem i Sędzią. Św. Augustyn wyznaje: "To, że jesteśmy chrześcijanami, dotyczy nas samych; że zaś jesteśmy pasterzami, odnosi się do was. Jako chrześcijanie mamy zabiegać o własne zbawienie, jako pasterze, powinniśmy troszczyć się wyłącznie o wasze dobro... Jako chrześcijanie, mamy zdać Bogu rachunek z własnego życia; ale ponadto jesteśmy pasterzami i dlatego będziemy składać rachunek również z naszego pasterzowania... Niech więc wszyscy będą w jednym Pasterzu, niech przemawiają jednym głosem Pasterza. Niech owce słuchają tego głosu i idą za swym Pasterzem. Nie za tym albo tamtym, ale za Jednym. Wszyscy zaś niech przemawiają z Nim jednym głosem, a nie różnymi głosami" (Kazanie o pasterzach 46, 2. 30: Liturgia godzin, t. IV, s. 191. 236).
Niech modlitwa całej wspólnoty i trwanie w jedności z Biskupem pozwoli mu udźwignąć ciężar odpowiedzialności nałożony na jego braki.
Sprawujemy wraz z Księdzem Biskupem Jubilatem tę Najświętszą Ofiarę i Ucztę, przekonani, że Chrystusowe kapłaństwo zostało nam dane wraz z Eucharystią i że "Jezus Chrystus żyjący w Eucharystii, jest największym skarbem Kościoła i świata", jak to Ksiądz Biskup powiedział w powitaniu Ojca Świętego Jana Pawła II w Sandomierzu, przy ołtarzu na wiślanej skarpie, dnia 12 czerwca tego roku [L'Osservatore Romano 20(1999) nr 8 (215)69].
Eucharystia jest bowiem najmilszym Bogu Ojcu dziękczynieniem za dzieło, jakiego dokonał przez Śmierć i Zmartwychwstanie swojego Syna i za wszelkie dobro, jakiego wierni doznają przez usta i dłonie każdego Biskupa i prezbitera. Eucharystia jest źródłem jedności Biskupa z jego prezbiterium i z świeckimi wiernymi. Tak przecież napisał na początku II wieku św. Ignacy, biskup Antiochii i męczennik:
"Jedno tylko jest Ciało naszego Pana Jezusa Chrystusa i jeden tylko kielich, którym jednoczymy się z Jego Krwią, i jeden tylko ołtarz ofiarny, a więc również jeden tylko biskup, otoczony prezbiterami i diakonami, współsługami swoimi. Jeśli zachowacie tę jedność, wówczas wszystkie wasze uczynki będą zgodne z wolą Boga" (List do Filadelfian, 4).
Życzymy, aby posługa przy Stole Eucharystii we wspólnocie Sandomierskiego Kościoła była dla Księdza Biskupa DZISIAJ, w roku osobistego złotego jubileuszu, i w roku Wielkiego Jubileuszu chrześcijaństwa, źródłem mocy Ducha Świętego na dalsze lata pasterskiego przewodnictwa oraz zadatkiem nieprzemijającej radości, jaką obiecuje wiernemu i czuwającemu słudze Chrystus Pan wczoraj i dziś, ten sam także na wieki (Hbr 13, 8). Amen.
Przemówienie Ks. Bp. Edwarda Frankowskiego
Ekscelencjo, Najdostojniejszy Księże Biskupie Jubilacie!
Trzy lata temu Ojciec (więty Jan Paweł II obchodził złoty jubileusz kapłaństwa z całym Kościołem powszechnym, dzisiaj nasz sandomierski Kościół wielce się raduje w pięćdziesiątą rocznicę Twoich, Pasterzu, święceń kapłańskich. Nasza radość jest wielka, bo w tej sandomierskiej bazylice katedralnej, ponad siedem lat temu, otrzymałeś pełnię kapłaństwa w konsekracji biskupiej, gdy wolą Ojca (więtego przyjąłeś na siebie ciężar odpowiedzialności za duchowe i materialne dobro całej diecezji sandomierskiej w nowym jej kształcie.
"Jest Sandomierz wielką księgą wiary naszych przodków. Zapisali w niej wiele stronic święci i błogosławieni. Owoce świętości ziemia ta wydaje w czasach obecnych. Trzeba nam wsłuchać się z ogromną wrażliwością w ten głos przeszłości, aby wiarę i miłość do Kościoła i Ojczyzny przenieść przez próg roku dwutysięcznego i przekazać następnym pokoleniom." Te piękne słowa powiedział tutaj w Sandomierzu, w tym roku, Ojciec Święty Jan Paweł II.
Dziękujemy Ci, Pasterzu naszej diecezji, za to, że z takim trudem i poświęceniem podjąłeś to zadanie i przywracasz świetność diecezji sandomierskiej. Radujemy się wszyscy, że właśnie w Twoim jubileuszowym roku Ojciec Święty Jan Paweł II stanął przy sandomierskim ołtarzu i że Twój jubileusz wpisuje się w tysiąclecie śmierci św. Wojciecha, w sześćsetlecie śmierci św. Królowej Jadwigi, tak drogiej Polakom i Sandomierzowi, i Twojemu sercu. Wreszcie Twój jubileusz wprowadza nas w Wielki Jubileusz Wcielenia Syna Bożego.
W tym dzisiejszym dniu uroczystym, Najdostojniejszy Jubilacie, przyjmij z głębi serca nasze życzenia jubileuszowe, wsparte modlitwą wszystkich tutaj w bazylice katedralnej dziś zgromadzonych, całej naszej diecezji oraz całej, wielomilionowej Rodziny Radia Maryja, która przez radio to, Radio Maryja, duchowo z nami jest złączona, a także przez inne rozgłośnie radiowe, telewizyjne, które przekazują dzisiejszą uroczystość.
Choć kapłaństwo jest "darem i tajemnicą", która nieskończenie przerasta każdego człowieka, to jednak z dnia na dzień swoje kapłańskie hodie, "dzisiaj", odkrywasz i zanurzasz w owym Chrystusowym hodie, "dziś". Przez Ciebie, Pasterzu, Kościół sandomierski zachowuje żywą, widzialną wspólnotę zhierarchizowaną z Ojcem Świętym i z całym kolegium biskupów na całym świecie. Jesteś widzialnym ogniwem scalającym Kościół diecezjalny z Kościołem powszechnym. Ewangelią i Eucharystią budujesz nasz kościół diecezjalny i jesteś wśród Ludu Bożego znakiem pewności wiary, uobecniasz zbawczą moc Słowa Bożego, które odsłania wiernym najbogatsze źródło nadziei.
Życzymy Ci, aby wierni całej diecezji przyjmowali Twoją posługę słowa i sakramentów oraz kierowania pasterskiego posłusznie i pokornie, jak pokornie i posłusznie przyjęła Maryja Słowo Boże, które w niej się Ciałem stało. Prezbiterzy, Twoi nieodzowni współpracownicy, doradcy i pomocnicy, stosownie do swoich możliwości, wedle daru łaski powołania, jaki otrzymali od Pana, niech przejmują troski Twoje, byś przez nich był obecny we wszystkich wspólnotach religijnych, duszpasterskich, parafialnych i dekanalnych.
Niech Twoja, Pasterzu, posługa będzie darem paschalnym od Zmartwychwstałego Pana dla odrodzenia żywej nadziei Ludu Bożego w diecezji, w Kościele i w Ojczyźnie. Niech przez Twoją posługę Kościół diecezjalny będzie zgodnie zgromadzonym Ludem Bożym wokół jedności Ojca i Syna i Ducha Świętego, bo w Trójcy Przenajświętszej ma on swój początek, w Trójcy ma istnienie i ku Trójcy podąża.
Niech wierni, duchowni i świeccy, zachowują czystość serc i będą potężni wiarą. Niech wszyscy wierni w naszej diecezji będą otwarci szczerze na głos Ducha Świętego wyrażony uchwałami II Synodu Diecezjalnego i pozostaną niezachwianymi w wierze, wiernymi w wspólnocie, otwartymi na misyjność, wrażliwymi na potrzeby biednych oraz pełnymi nadziei wobec wyzwań i potrzeb dzisiejszego świata.
Niech Twoja troska, Arcypasterzu, o Zgromadzenie, o wszystkie Zgromadzenia Zakonne na terenie całej diecezji i wszędzie, zaowocuje w nich wiernością charyzmatowi, wspaniałym ich rozwojem, oraz niech w odpowiedzi ubogacają życie i świętość Kościoła. Także wszelkie stowarzyszenia religijne i współnoty modlitewne niech stanowią bogactwo dla Kościoła posoborowego. Niech serce diecezji, Seminarium Duchowne, zgodnie z Twoim, Arcypasterzu, pragnieniem wydaje Ludowi Bożemu bardzo dużo świętych i światłych kapłanów i diakonów.
W końcu, nasz Drogi Księże Biskupie Jubilacie, wraz z gorącymi modlitwami naszymi, przyjmij z serc płynące najserdeczniejsze życzenia niekończącej się jubileuszowej radości, niespożytych sił, zwycięskich mocy Chrystusowych do przezwyciężania wszelkiego zła w budowaniu Chrystusowego Królestwa prawdy, sprawiedliwości, miłości i pokoju w Ojczyźnie i w świecie. A Królowa Apostołów, która prowadziła Cię zwłaszcza przez całe życie kałpańskie i biskupie, niech jaśnieje dla Ciebie jako znak niezawodnej nadziei i pociechy.
W dowód wdzięczności Twoi przyjaciele ofiarują Ci owoc swoich myśli i serc w postaci księgi pamiątkowej, jubileuszowej, którą zechciej łaskawie przyjąć w dniu dzisiejszym, jako też te kwiaty, symbol pięknej miłości, które chcemy złożyć jako wyraz synowskiej czci od całego prezbiterium sandomierskiej diecezji, na czele z ks. Bp. Marianem, od kleryków Seminarium Duchownego, sióstr zakonnych i wielkiej rzeszy wiernych świeckich.
Przemówienie Ks. Abp. Józefa Życińskiego
Drogi Księże Biskupie Wacławie, Umiłowani Siostry i Bracia!
Tajemnica kapłaństwa wprowadza nas w tajemnicę solidarności Boga ze swoim ludem. To "dla nas i dla naszego zbawienia" Chrystus zstąpił z nieba. Istoty kapłaństwa nie można zrozumieć, jeśli się zapomni, że człowiek jest drogą Kościoła. Kapłan - pośrednik między niebem a ziemią - wybierając kapłaństwo, wybiera coś z krzyża. Bycie pośrednikiem to nie jest sytuacja do towarzyskiej pogawędki.
W tym rozpięciu między dwoma rzeczywistościami żyjemy jako świadkowie niewidzialnego Bożego świata. Ale ten świat objawia swoje piękno poprzez konkret. Tajemnica Wcielenia to tajemnica niepojętego Słowa, które szokuje konkretem Ciała. I w takich uroczystościach jak dzisiejsza, kiedy myślimy o wielkim darze Bożej miłości, wracamy także do konkretów, które składają się na te pięćdziesiąt lat kapłańskiej posługi.
Wracamy, bo przecież Chrystus, zanim w Wieczerniku ustanowił sakrament kapłaństwa, zanim dokonał wielkiej tajemnicy przemiany wina w Swoją krew, przygotowywał uczniów, prowadząc przez słoneczną Kanę, gdzie najpierw wodę zamienił w wino. A zanim przeżył noc zmagań w Ogrójcu, prowadzącą ostatecznie na Golgotę, przygotowywał się do tego w przyjacielskiej atmosferze Betanii. Betania i Golgota, Kana i Wieczernik - to jest ta wielka Boża synteza, którą powtarzamy w naszym kapłaństwie.
Dziękując dziś w stylu Maryi wielkim Magnificat za wielkie rzeczy, jakie Pan nam czyni, tworzymy równocześnie atmosferę przyjacielskiego, bliskiego spotkania, jak tamte dwie kuzynki podczas ich spotkania. I wracamy do tych konkretów, które pozostały zapisane w naszej pamięci na wspólnej życiowej drodze.
Kiedy myślę o wspólnych konkretach łączących drogę służby Kościołowi Księdza Biskupa Wacława i moją, wracam pamięcią do jego pokoiku, przy ulicy św. Marka 10 w Krakowie, gdzie wśród ogromu książek przygotowywał swoje kolejne książki, a elitarne grono krakowskich wiernych przychodziło na jego konferencje, na spotkania z nim, chłonąc każde jego słowo, przyjmując je, tak jak przyjmuje się chleb, wodę, powietrze.
Wracam pamięcią do naszych późniejszych spotkań, kiedy pojechaliśmy wspólnie na stypendium do Stanów Zjednoczonych i była to pierwsza grupa polskich teologów przybywających w ramach wymiany. Amerykanie patrzyli z przejęciem na młodego docenta Świerzawskiego i z zaskoczeniem komentowali, że mówi w sześciu czy w siedmiu językach konferencyjnych równie dobrze i równie swobodnie. Więzy zawiązane podczas tamtego spotkania okazały się tak silne, że kiedy przygotowywaliśmy obecną księgę pamiątkową i poprosiłem prof. Dougherty'ego, ówczesnego dziekana filozofii, o przygotowanie swojego artykułu, Dougherty mimo, że dochodził do siebie po wylewie, był w szpitalu, artykuł przygotował.
Te konkrety składają się na całe piękno współpracy dwóch światów: natury i łaski, na szlaku kapłańskiej posługi. Można by ich przytaczać wiele, kiedy w trudnych czasach polskich przemian po obecnym tu Księdzu Arcybiskupie Lwowa Ksiądz (wtedy) Profesor Świerzawski wziął na swoje barki trud kierowania Papieską Akademią Teologiczną w Krakowie. Potem, kiedy już jako pasterz Sandomierza przyjeżdżał do mnie, w diecezji tarnowskiej, po drodze do Matki Bożej Tuchowskiej, przed której obrazem wyszeptywał swoje troski i swoje plany. Dochodzi do tego obecna wspólnota biskupiej posługi, w tej samej metropolii.
Drogi Księże Biskupie, jednoczymy się tutaj dziś z Tobą, mając świadomość, że to, co wielkie i piękne, i Boże, uzyskuje swoje piękno w ludzkim zaangażowaniu, w ludzkiej przyjaźni. Nie byłoby wielkiego Magnificat, gdyby nie było zwykłego spotkania dwóch kuzynek. Więc w tej atmosferze wielkiego zespolenia, konkretu i Bożych tajemnic gorąco życzymy, by to przeżycie dzisiejszej solidarności wiernego ludu przygotowywało Cię i było umocnieniem na Twoje godziny biskupiego Ogrójca. I by to poczucie wielkiej duchowej więzi, jaka jednoczy nas dziś, miało w sobie coś z atmosfery Betanii, która jest wprowadzeniem w atmosferę Wieczernika. Szczęść Boże.
Przemówienie Ks. Kard. Henryka Gulbinowicza
Apostoł Narodów w swoich Listach kierowanych do pierwszych gmin chrześcijańskich bardzo często zachęca wyznawców Chrystusa takim słowami: "Wdzięcznymi bądźcie". I oto dzisiaj, w tej prastarej katedrze, dokonuje się to Pawłowe napomnienie - i wdzięczność okazana została Panu Bogu i wdzięczność także Dostojnemu Jubilatowi. U nas na Dolnym Śląsku mówi się tak, że jeżeli ktoś doczeka pięćdziesięciu lat pożycia małżeńskiego, to wielka opieka i dobroć, i łaskawość Boga. To samo mówią o kapłanach, którzy mieli szczęście doczekać tego złotego jubileuszu.
Cieszymy się bardzo, że możemy uczestniczyć dzisiaj w tych podniosłych uroczystościach Najdostojniejszego Jubilata. Z Dolnego Śląska przybyliśmy, przedstawiciele tamtejszego Episkopatu i duchowieństwa, żeby nie tylko dziękować Panu Bogu, ale także Dostojnemu Solenizantowi.
Za dwie rzeczy chcę podziękować. Po pierwsze za to, że Ksiądz Jublilat napisał tak pięknie na swoim obrazku: (Kapłan Archidiecezji Lwowskiej Wacław Świerzawski Biskup Diecezji Sandomierskiej(. Dziękuję Ci, Ekscelencjo, że pamiętasz o swojej małej ojczyźnie, o tym mieście, w którego herbie są takie wielkie słowa: semper fidelis. My na Dolnym Śląsku mamy wielu wiernych z tamtej Archidiecezji, przecież dzięki kapłanom, którzy przybyli z Archidiecezji Lwowskiej, kościół na Dolnym Śląsku prowadzi teraz dalej ten prawidłowy rytm służby Panu Bogu i człowiekowi. Jaka to radość, że nie zostały odcięte korzenie, z których czerpiemy, naszą dojrzałość, naszą mądrość życiową i naszą wschodnią, niepowtarzalną serdeczność.
I to drugie, za co chcę dzisiaj podziękować Waszej Ekscelencji. Obchodziliśmy swego czasu - więcej niż dziesięć lat temu - pięćsetlecie śmierci Michała Giedroycia. Książę z urodzenia, student Uniwersytetu Jagiellońskiego, zakonnik, kaleka, zakrystian przez całe swoje długie życie. Wybrałeś, dzięki swojej służbie Kościołowi, Księże Biskupie Jubilacie, ten brylant ze wschodnich rubieży Rzeczypospolitej, z północy, z Wileńszczyzny, bo tam jego rodzice mieli swoje dobra. Wybrałeś i pokazałeś nam, ludziom współczesnym, jakie to wartości są rozsiane w człowieku, skądkolwiek by on pochodził.
Pochylić się nad kimś, którego nawet wtedy nie dopuszczono do święceń kapłańskich, bo takie były ostre przepisy kanoniczne - został na zawsze tylko bratem służebnym. Brat służebny Michał Giedroyć, wielki sercem, miłujący tych, którzy do niego przychodzili - tam, do tego kościoła św. Marka w Krakowie, żeby przez jego pośrednictwo otrzymać od Boga wielkie łaski.
Ekscelencjo, niech i do Ciebie przychodzą i ci z Krakowa, i ci z Dolnego Śląska, i ci z Sandomierskiej Ziemi, i z całej Polski albo i dalej. Niech przychodzą, żebyś jak Michał Giedroyć, umiał wyprosić dla nas u Boga, dla swojej diecezji, jak najwięcej mocy nadprzyrodzonych. Bo Polska musi być mocna duchem! Dziękuję.
Słowo Księdza Biskupa Jubilata
I co teraz ten Wielebny Biskup ma robić, kiedy już wszystko - czy wszystko? - powiedziano? Zacznę od tego, co jest najistotniejsze.
Wszyscy, którzy tu dziś jesteśmy, idąc w kierunku bazyliki katedralnej, wiedzieliśmy, że idziemy na spotkanie z Panem. (e jest. Bo zmartwychwstał. Kto by stracił ten podtekst, szedłby bocznymi drogami i nie doszedłby do sedna sprawy.
Przenajświętszą Eucharystię odprawiliśmy, jak to mówimy archaicznym polskim językiem. Eucharistia znaczy - dziękczynienie. Włączyliśmy w dziękczynienie, które składa Syn Ojcu w Duchu Świętym wiele wątków i także ten, który dotyczy mojej osoby, a raczej pięćdziesięciu lat kapłańskiej służby, choć wszyscy też wiemy, że w Bogu jeden dzień jak tysiąc, a tysiąc jak dzień. W Bogu jakoś to jest trochę inaczej. Ale o tym też staramy się pamiętać.
Pragnę wyartykułować jeszcze te momenty dziękczynienia, które już zostały włączone, przekazane, dokonane przez Pana naszego Jezusa Chrystusa - per Ipsum et cum Ipso et in Ipso. Mam tutaj przy sobie, na tym najwyższym szczeblu bazylikowej posadzki, moich najbliższych przyjaciół (nie wiem, czy się mogę posługiwać tym słowem, ale w Episkopacie często tak mówimy), nawet nie tylko połączonych węzłem braterstwa prezbiterialnego, episkopalnego, ale także węzłami ludzkiej przyjaźni. Przyjechali z daleka, z kraju i z zagranicy. Dziękuję bardzo jeszcze raz - żeby nie przedłużać i nie powtarzać wszystkiego. Schodząc gradusami w kierunku środkowego ołtarza, przez całe prezbiterium, wyliczając wszystkich, których wyliczył Ks. Bp Marian na początku, i gorąco pragnąc popatrzeć każdemu w oczy z bliska, przechodzę przez całą nawę i wszystkie trzy nawy kościelne, aż do samego końca. Dziękuję bardzo za to, że otoczyliście dzisiaj ten ołtarz Pana naszego i z Jego hojności słowa i daru skorzystaliście. To sprawa podstawowa.
Druga, bardzo istotna, którą pragnę teraz ująć w kilka zdań. Przed nami Jubileusz 2000. Tysiąc lat jak jeden dzień, jeden jak tysiąc lat - dwa tysiące to też coś z tych rachunków. A cóż w tym wszystkim pięćdziesiąt lat? Ale gorąco pragnę, żeby przeżycie tego Wielkiego Jubileuszu, do którego przygotował nas Ojciec Święty Jan Paweł II dwunastego czerwca przez swoje katechezy, a któremu patronuje dzisiaj - jakby w pierwszym akordzie - Matka Jezusowa, na tle oczekiwania adwentowego, żeby ten Jubileusz, w którym ten mały ma swoje odbicie, żeby ten Wielki Jubileusz spełnił to, co ma spełnić.
Jubileusz - Rok łaski - jest czasem proklamacji herolda, który mówi: "Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię." Nie grzech, ale łaska. Święty jubileuszowy Rok łaski, Rok "wspaniałości łaski Bożej". Łaska jest inchoatio vitae aeternae in nobis, jak by podpowiedział św. Tomasz z Akwinu, łaska jest rozpoczęciem w nas życia wiecznego.
I oto pragnę ten przeskok zrobić od dwóch tysięcy, tysiąca, pięćdziesięciu do liczby najmniejszej. Gorąco bym pragnął, żeby te wielkie przeżycia utwierdziły nas w rzeczy najbardziej prostej i pokornej: codziennie można mieć wielki jubileusz. Często mówię moim kapłanom, że jak każdy trzyma w ręku Hostię, to ma w sobie Boga Wszechmogącego. Ksiądz Konstanty Michalski podpowiedziałby: "ma w sobie żywą rewolucję".
Eucharystia. "To czyńcie". To jest wiecznie trwały i trwający jubileusz - proklamacja herolda, wzywająca do nawrócenia i wzywająca do życia "wspaniałością łaski". To jest największy i najważniejszy program, który Jezus Chrystusa Pan nasz nam zostawił. I jubileusze służą temu, żeby ożywić w sobie świadomość tej tak fundamentalnej prawdy, bez której nie da się żyć, jak bez wody, jak bez powietrza, jak bez ziemi. Zresztą hagios to jest ten, który się oddzielił od złego, a przylgnął do dobrego, do Dobra Wcielonego.
Dziękuję bardzo jeszcze raz wszystkim za to, że mogliśmy razem stać przy Panu naszym w Wieczerniku i przy Golgocie, gdzie stoi zawsze Matka Jezusowa, choć w Wieczerniku łamanego chleba nie była. Bóg zapłać.
Udzielę teraz błogosławieństwa Boga Wszechmogącego.
Ks. Prof. dr hab. Andrzej Szostek MIC,
Rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego
Za moim pośrednictwem przekazuję Ekscelencji pełne czci pozdrowienia oraz wsparte modlitwą najlepsze życzenia błogosławieństwa Bożego, darów Ducha Świętego, mocy i radości.
Katolicki Uniwersytet Lubelski przeżywa wszystkie uroczystości biskupów, bo pamięta, że został założony przez Episkopat Polski i tę więź z biskupami pragnie zdecydowanie podtrzymać. Ale z Kościołem Sandomierskim Uniwersytet nasz łączą szczególne więzy. Tutaj rozpoczął się proces kanonizacyjny Sługi Bożego Ks. Prof. Wincentego Granata, rektora KUL-u, sam miałem zaszczyt uczestniczyć w tych uroczystościach, którym przewodniczył Ekscelencja Ksiądz Biskup Jubilat, Klerycy z Wyższego Seminarium Diecezjalnego w Sandomierzu są studentami Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Na terenie diecezji Księdza Biskupa, w Stalowej Woli, od lat tysiące młodzieży kształci się w Filii Wydziału Nauk Społecznych KUL. Wreszcie Sandomierz, należący do Archidiecezji Lubelskiej, był miejscem, gdzie w czerwcu br. Cała nasza społeczność, z Senatem na czele, mogła się spotkać z Jego Świątobliwością Janem Pawłem II. To tylko niektóre tytuły, które uprawniają mnie do zabrania głosu i do zapewnienia o stałej pamięci, i szczególnej więzi pomiędzy Lublinem a Sandomierzem. Ja sam miałem szczęście spotkać dzisiejszego Jubilata jeszcze w Krakowie, gdy był Rektorem Papieskiej Akademii Teologicznej, a ja zaś dojeżdżałem tam z wykładami z etyki. I wiem, że Ksiądz Biskup jest szczególnie z tym środowiskiem związany. Jednocześnie tam właśnie w Krakowie doświadczyłem tego, jak Ksiądz Biskup rozumie, że nie należy mówić o konkurencji tam, gdzie jest potrzebna kooperacja: że nie trzeba jednego katolickiego ośrodka akademickiego wygrywać przeciwko drugiemu tam, gdzie czeka nas wspólne i trudne dzieło. Przez siedem dotychczasowych lat pasterzowania w Sandomierzu mieliśmy sposobność wielokrotnie zobaczyć potwierdzenie tej mądrej, głębokiej polityki kooperacji, współpracy, łączenia wysiłków w dziele, które - wierzymy wszyscy - jest dziełem samego Boga.
Tak się złożyło, Ekscelencjo, że swój Złoty Jubileusz obchodzisz u progu Wielkiego Jubileuszu Roku 2000. Życzymy gorąco - mówię to w imieniu całej społeczności KUL-u - aby obfitość łask, która wiąże się, jak wierzymy, z Wielkim Jubileuszem, objęła obficie Ciebie i Diecezję, w której pasterzujesz, wszystkie sprawy, które leżą Ci na sercu i które do Boga zanosisz. Niech Bóg błogosławi Tobie na dalsze lata zdrowiem, mocą Ducha Świętego, mądrością i radością. Szczęść Boże!
Ks. Prof. dr hab. Łukasz Kamykowski,
Prorektor Papieskiej Akademii Teologicznej
w Krakowie
Czcigodny Jubilacie!
Mam potrójny tytuł do wdzięczności, którą chcę wyrazić. Pierwszy, ten najbardziej oficjalny, to jest ten, że reprezentuję tu dziś Papieską Akademię Teologiczną w Krakowie, której Ksiądz Biskup był Rektorem w bardzo ważnym momencie jej wychodzenia z ukrycia na szerokie tereny nauki polskiej, w sposób jawny.
Drugi tytuł to jest tytuł bardziej osobisty. Reprezentuję tutaj wszystkich uczniów z Krakowa. Bo przecież Ks. Biskup był moim wykładowcą w seminarium i wprowadzał mnie w rozumienie teologii liturgii.
I trzeci, najbardziej osobisty, o którym mało kto wie, może nawet Ksiądz Biskup sam nie wiedział. To jest pewna rozmowa w zakrystii kościoła św. Anny, wtedy kiedy się pytałem, czy moją drogą jest droga do kapłaństwa. Księdza Biskupa krótkie słowa były wtedy dla mnie umocnieniem.
Składam więc serdeczne "Bóg zapłać", także w imieniu tych wszystkich, którym Ksiądz Biskup pomógł rozpoznać drogę powołania. Zatem, z tego potrójnego tytułu, proszę o błogosławieństwo Boże obfite dla Dostojnego Jubilata i mówię po prostu "Bóg zapłać!" - w moim imieniu głównie i innych też.
Ks. Prof. dr hab. Jerzy Kopeć CP,
Kierownik Katedry Liturgiki w Instytucie Teologii Pastoralnej KUL
Ks. Biskup Świerzawski pełni w Kościele polskim od lat funkcję Przewodniczącego Komisji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, kierując pracami koordynującymi recepcją soborowej odnowy liturgicznej w naszym kraju. Jednocześnie, mimo swoich obowiązków Pasterza diecezji sandomierskiej, jest On nadal czynny jako autor licznych prac z zakresu duszpasterstwa liturgicznego, a także jako praktyczny dydaktyk w dziedzinie teologii liturgii, przybliżający jej zasady codziennemu życiu duchownych i świeckich. Znany filozof Martin Heidegger pisze, że filozof jest pastorem bytu, a teolog pedagogiem wiary. Patrząc na kapłana i biskupa w jego posłudze Ludowi Bożemu można powiedzieć, że winien on być przede wszystkim mistagogiem, żyjącym tajemnicami Chrystusa w swoim apostolskim świadectwie, przekazującym każdego dnia to doświadczenie spotkania ze Zmartwychwstałym Panem zebranej przy ołtarzu wspólnocie braterskiej.
W jednym ze swoich opracowań (Sacerdos mysteriis vivens. "Ruch Biblijny i Liturgiczny" 23: 1970 s. 133-139) o przedwojennym teologicznym środowisku lwowskim i jego wspaniałym liturgiście ks. Karolu Csesznaku (1882-1944) przyznał mu ks. bp Świerzawski tytuł-określenie: sacerdos mysteriis vivens. Myślę, że Autor artykułu sięgając do lwowskich korzeni swego kapłaństwa w pełni podpisuje się także pod takim programem, wzbogacając go jedynie o własny desygnat: sacerdos mysteriis Christi vivens. Liturgia bowiem jest dla naszego Jubilata sacrificium laudis czyli ofiarą i modlitwą, którą Kościół w Duchu Świętym zanosi przez Chrystusa do Boga (aspekt latreutyczny), ale stanowi ona także źródło wszelkiego uświęcenia wspólnoty uczniów Pana (aspekt soteriologiczny).
Miałem niedawno okazję, by zrobić kwerendę na temat ruchu liturgicznego we Lwowie (Lwowskie środowisko katechetyczne a początki ruchu liturgicznego w Polsce. "Roczniki Teologiczne" 45: 1998 z. 6 s. 81-101). Jak wiemy, Kościół lwowski był pierwszym i wiodącym środowiskiem, gdy chodzi o międzywojenne duszpasterstwo liturgiczne oraz wprowadzenie w życie haseł ruchu liturgicznego w naszym kraju. Wspominamy to środowisko, by zrozumieć zaangażowanie liturgiczne i miłość do liturgii naszego Jubilata. Przedwojenni liturgiści lwowscy, tacy jak ks. Aleksander Józef Pechnik (1854-1935), ks. Zygmunt Bielawski (1877-1939), ks. Władysław Jougan (1855-1942), ks. Adam Gerstmann (1873-1940), ks. Gerard Szmyd (1885-1938), ks. Stanisław Szurek (1885-1964) i ks. Kazimierz Thullie (1885-1957) byli katechetami i jednocześnie mistagogami liturgii, otwartymi na działanie praktyczne czyli budowanie Kościoła, zwłaszcza w środowisku populacji młodzieżowej. Do tej grupy wymienionych z imienia i nazwiska mistagogów liturgii możemy zaliczyć także naszego Jubilata. Poprzez swój związek z archidiecezją lwowską i urodzenie się w pięknym Złoczowie oraz wybór kapłaństwa wpisuje się On na tę listę dziedzictwa lwowskich liturgistów, stając się w swojej posłudze prezbitera i biskupa mistagogiem liturgii posoborowej. Nie będę tu wypowiadał gratulacji i życzeń, bo zrobił to już Rektor KUL ks. prof. dr hab. Andrzej Szostek, ale mogę powiedzieć, że liczne grono liturgistów polskich cieszy się, że Ksiądz Biskup Świerzawski wnosi tak znaczący wkład w odnowę liturgii w Polsce i przez to przyśpiesza realizację Soboru Watykańskiego II w naszej Ojczyźnie. Świadczą o tym Jego znaczące inicjatywy: twórcy Instytutu Liturgicznego w Krakowie, organizatora Ośrodka Katechumenalnego w Krakowie i Sandomierzu, założyciela specjalistycznego czasopisma liturgicznego "Anamnesis" czy organizatora corocznych sympozjów pastoralno-liturgicznych dla kapłanów, katechetów i świeckich w Sandomierzu oraz formacji liturgicznej dla sióstr zakonnych na Jasnej Górze w Częstochowie. Prosimy Boga, żeby inwencja twórcza Jubilata, Jego otwarcie duszpasterskie i charyzmat liturgii, bo trzeba tu powiedzieć, że jest to szczególny dar i wrażliwość liturgiczna Księdza Biskupa, mogły służyć Kościołowi: tu w Sandomierzu, w Polsce i całym Kościele Bożym.
Szczęść Boże
Ks. Prof. dr hab. Stefan Koperek CR,
Prodziekan Wydziału Teologii PAT
i Dyrektor Instytutu Liturgicznego PAT
Excellentissime, Excellentissimi atque Carissimi Fratres et Sorores!
Padło już wiele pięknych słów z szlachetnych ust. Słów zapewne prawdziwych, sławiących zalety Księdza Biskupa Jubilata. Ale ja chcę powiedzieć o "wadach", o pewnych "nieszczęściach" Jubilata, Pasterza Sandomierskiego Kościoła, a naszego Profesora, a w swoim czasie, jak przypomniał Ksiądz Prorektor, Rektora Papieskiej Akademii Teologicznej. A ma Ksiądz Biskup Jubilat co najmniej trzy takie "wady". Pierwsza "wada": Jest lwowskim kapłanem. Druga "wada": Nie jest dyplomatą. Trzecia "wada": Jest liturgistą-mystagogiem. Ale za te "wady" Go szczególnie kochamy.
Pierwsza "wada" - jest lwowskim kapłanem. Niełatwo mu było śpiewać pieśń radosną na obcej ziemi, kiedy harfy w pożodze wojennej trzeba było zawiesić na drzewach w dalekiej krainie (zob. Ps 136[137], 1-4). I z tej racji nie było zawsze dostrzegane dobrze, do końca, właściwie, to co robił dla dobra innej krainy. A czynił bardzo wiele. Między innymi ukazał całą plejadę wspaniałych ludzi, liturgistów lwowskich, by wspomnieć Cšesznaka, Szmyda, Thuliego i wielu innych, od których kazał się nam uczyć wiązania liturgii z duszpasterstwem. Z wieloma profesorami wniósł w krakowskie środowisko lwowskie dziedzictwo wiedzy, nauki, kultury. Należał do pierwszych wykładowców i profesorów na Papieskim Wydziale Teologicznym. Należeli do nich między innymi, by wspomnieć niektórych: Ks. Prof. Władysław Smereka, Ks. Dr Stanisław Bizuń, Ks. Prof. Tadeusz Wojciechowski, mieszkający przy ul. Św. Marka w Krakowie. I właśnie, pierwszym rektorem Papieskiej Akademii był również lwowski kapłan, który "kładł duszę za", "dla" sprawy Akademii, jak by to powiedział Ksiądz Konstanty Michalski.Ten pierwszy Rektor - to Ks. Prof. dr hab. Marian Jaworski, dziś Arcybiskup, Metropolita Lwowski.
Drugim, który "kładł swoje życie dla" dobra Akademii, był właśnie Ksiądz Biskup Wacław. Ale nie tylko wnosił lwowskiego ducha, ducha żarliwego oddania sprawie, ale też to on, Ksiądz Biskup Jubilat, ukazał piękno liturgicznych dziejów Krakowa. To on "odkrył" księży: Michała Kordela i Jana Korzonkiewicza. To on organizując Instytut Liturgiczny niejako kontynuował to dzieło, tę służbę, którą tak doskonale wyrażał tytuł pisma założonego przez Kordela - Mysterium Christi. To temu mysterium Christi służył Ksiądz Biskup Jubilat tak wyraźnie, z takim wyjątkowym oddaniem. I dlatego to, niejako "zawołanie" - mysterium Christi - będzie się przewijać w jego twórczości. Pierwsza książka Księdza Biskupa była właśnie pod tytułem "Mysterium Christi", seria podręczników z liturgiki - również nazwana "Mysterium Christi".
Długa byłaby lista poczynań dla dobra krakowskiego środowiska naukowego, teologicznego. Może trzeba było tej perspektywy pięćdziesięciu lat, by to dzisiaj lepiej zobaczyć.
Druga "wada": Nie umiał być dyplomatą, nie znał gładkich słów, a to nie ułatwiało mu życia. Zbyt droga była dla Księdza Biskupa Jubilata zasada ewangeliczna "tak - tak, nie - nie" (zob. Mt 5, 37). Wskazywał często na Lamberta Beauduina, któremu na krzyżu nad grobem napisano: Vir Dei et Ecclesiae. Niełatwa była droga życiowa tego benedyktyńskiego mnicha, ale miał on też zasadę, znamienną: "trzeba umieć robić dobrą robotę i czekać, aż wybije godzina Opatrzności." Jeżeli nasz Czcigodny Jubilat jest dyplomatą, to właśnie dyplomatą w tym stylu, w tym trudnym stylu.
I trzecia "wada" - jest liturgistą. Może inaczej potoczyłoby się życie Księdza Biskupa, gdyby był prawnikiem albo filozofem, albo biblistą. Chociaż minęło już wiele lat od Soboru, który podkreśla, że liturgia jest źródłem i szczytem, tak na dobrą sprawę, to - z bólem trzeba to powiedzieć - niewielu chyba tak do końca poważnie traktuje te słowa. Liturgia często nie jest jeszcze rozumiana tak, jak powinna być. Ale właśnie Ksiądz Profesor Świerzawski uczył i robił wszystko, by liturgia, a przede wszystkim by Eucharystia stawała się sercem życia chrześcijan, kapłanów, parafii i... naukowców również.
Ołtarz, który otrzymał Ksiądz Wacław od Ks. Abp. Karola Wojtyły, z jego prywatnej kaplicy, postawił na środku kościoła św. Marka, żeby był znakiem, że centrum życia i całej działalności Kościoła ma być Eucharystia. Tak samo ustawił w Bibliotece Instytutu Liturgicznego ołtarz, tabernakulum z Najświętszym Sakramentem, żeby uczyć wiazania pracy naukowej z modlitwą - ora et labora - by uczyć nie tylko liturgiki, ale właśnie mistyki, życia duchowego zakorzenionego w liturgii. I trzeba powiedzieć, nie zawsze również to spotykało się ze zrozumieniem. To po prostu widocznie nie jest taka łatwa i prosta droga.
Ale za te właśnie trzy "wady" bardzo miłujemy Księdza Biskupa i naszego Profesora, miłują całe zastępy uczniów, o czym dali znać - wyrazili swoją miłość i wdzięczność - w ankiecie, której fragmenty są przedrukowane w Księdze Jubileuszowej.
Właśnie teraz pod koniec mogę powiedzieć jeszcze jedno. Kiedy zaczynałem studia liturgiczne w Instytucie Liturgicznym (a z czasem stałem się, jak to ładnie napisał mi Ksiądz Biskup: "towarzyszem drogi") - a przyszedłem prosto z duszpasterstwa, z obszernej parafii (w Koszalińskiem) pełnej PGR-ów, gdzie pracowałem jako katecheta - to muszę wyznać, że wtedy, w pierwszych dniach i miesiącach, Ksiądz Dr Wacław Świerzawski nie przekonał mnie wcale do liturgii, ale do poważnego, głębokiego traktowania kapłaństwa. Przekonał mnie Jego autentyzm życia kapłańskiego. A później dopiero przyszło umiłowanie liturgii i chęć zostania w Instytucie.
Za to wszystko w imieniu ogromnej rzeszy studentów, wychowanków Księdza Biskupa, naszego Profesora, niech mi wolno będzie dzisiaj powiedzieć: "Bóg zapłać", wyrazić serdeczne słowa wdzięczności. Równocześnie bardzo serdecznie życzę, aby Pan pozwolił Księdzu Biskupowi jak najdłużej kontynuować wszelką posługę pasterską i naukową i żeby te wszystkie dzieła zainicjowane przez Najczcigodniejszego i Drogiego nam Biskupa-Jubilata wydały stokrotny owoc.
Te życzenia mam zaszczyt złożyć również w imieniu Księdza Dziekana Wydziału Teologicznego Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie Ks. doc. dr. hab. Wojciecha Życińskiego, jak też w imieniu wszystkich słuchaczy, wykładowców i kierowników poszczególnych Sekcji i Studiów Instytutu Liturgicznego. Niech za wszelkie dobro dokonane przez Profesora i Pasterza Bóg będzie uwielbiony!
Homilia Biskupa Dr. Stefana Cichego
WDZIĘCZNOŚĆ ZA DAR I TAJEMNICĘ
Najdostojniejszy Księże Biskupie Jubilacie!
Czcigodni Bracia w kapłaństwie!
Wielebne Siostry Zakonne!
Umiłowani w Chrystusie Siostry i Bracia!
W dniu 11 grudnia 1949 r. po nałożeniu rąk przez księdza Arcybiskupa Eugeniusza Baziaka w kościele ojców bernardynów w Kalwarii Zebrzydowskiej dzisiejszy Jubilat słyszał słowa śpiewane przez kantora: "Iam non dico vos servos, sed amicos meos..." słowa czytane dziś w Ewangelii: "Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, bo oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego... Nie wyście mnie wybrali ale ja was wybrałem..." Tak zaczęła się kapłańska przygoda Księdza Biskupa Jubilata. Pojutrze upłynie 50 lat od wielkiej chwili, kiedy zaczęła się ta kapłańska przygoda.
Kiedy obchodzimy jubileusze to zawsze najpierw przeżywamy radość i wdzięczność, następnie dokonujemy refleksji nad tym, co jest przedmiotem jubileuszu, ale wszystko razem łączymy w tym szczytowym momencie naszego dziękczynienia - w Eucharystii.