Strona główna Czytelnia
Instytucje diecezjalne



BiskupiKuria DiecezjalnaSąd BiskupiStrona główna
• Bp sandomierski Krzysztof Nitkiewicz
• Bp pomocniczy Edward Frankowski
• Bp senior Wacław Świerzawski
• Kancelaria Kurii Diecezjalnej
• Wydziały Kurii Diecezjalnej
• Diecezjalne rady i komisje
Caritas Diecezjalana
(Strona własna)
Wiadomości
Kalendarium
DekanatyParafie
• Wyszukiwarka parafii
Sanktuaria 
Uczelnie i szkołyDomy rekolekcyjne
i domy kultury
Media diecezjalneMuzeum Diecezjalne
• Wyższe Seminarium Duchowne
• Instytut Teologiczny
• WZNoS KUL Stalowa Wola
• WZPiNoG KUL Stalowa Wola
• Katolickie Liceum i Gimnazjum
w Sandomierzu

• Katolickie Liceum i Gimnazjum
w Ostrowcu Świętokrzyskim

• Katolickie Gimnazjum i Liceum
w Stalowej Woli

• Katolickie Przedszkole i Szkoła
Podstawowa w Ostrowcu Św.

• Rodzina szkół imienia Jana Pawła II
• Centrum KEiFC Quo vadis w Sandomierzu
• Ośrodek TiFCh Augustianum w Radomyślu
• Ośrodek Formacyjny w Tarnobrzegu
• Dom Formacyjny w Gorzycach
• Katolicki Dom Kultury w Sandomierzu
• Katolicki Dom Kultury Arka w Racławicach
• Ośrodek Formacji Liturgicznej Zawichost
• Ośrodek Pomocy w Kryzysach Fundacji
Powrót w Zawichoście

• Pustelnia Złotego Lasu w Rytwianach
• Relaksacyjno-Kontemplacyjne Centrum
Terapeutyczne SPeS w Rytwianach
• Diecezja Sandomierska w Internecie
• Gość Niedzielny
• Kronika Diecezji Sandomierskiej
• Niedziela
• Studia Sandomierskie
Dom Księży Emerytów
Katolickie Centra Pomocy Rodzinie
Wydawnictwo Diec.
i Drukarnia
(Strona własna)
Fundacja "Serce bez granic" (Strona własna)
  

» CZYTELNIA » WYKAZ WEDŁUG AUTORÓW (111)   
M E N U

Według autorów

Według tytułów

Wyszukiwanie

Nowości wydawnicze



Główna Indeks



Nr strony



Wyszukiwarka ...




S. mgr lic. Agnieszka Szymańska CSNJ

Zrozumieć Franciszka

W siedzibie Prymasów Polski w Warszawie można obejrzeć niecodzienny obraz przedstawiający św. Franciszka z Asyżu. Franciszek jest zapatrzony w Krzyż - przebite ręce skrzyżowane na piersi, świat w ciemnym tle, jakby nie istniał. Na pierwszym planie jest Chrystus Ukrzyżowany. Twarz Franciszka pełna głębokiego współczucia, zjednoczenia z tym boskim cierpieniem, pełna tkliwości, jakby wyrażała myśl: "Chciałbym Ci pomóc, Panie."

Kim był naprawdę św. Franciszek? Udzielając odpowiedzi na to pytanie trzeba prześledzić pierwsze lata życia w czasie jego nawrócenia (był to proces i trudno wskazać konkretne wydarzenie). Te zdarzenia (szczegółowo opisane we Wczesnych Źródłach Franciszkańskich t. 1 i 2), miały niebanalny wpływ na Franciszka Stygmatyka, zakochanego w Krzyżu.

1. Ideały młodości

Młody Franciszek chciał mieć wszystko, chciał być sławny, chciał brać to, co oferowało mu życie i ówczesna kultura. Pragnął zostać rycerzem, to znaczy być podziwianym, szanowanym, cenionym, kimś, kto broni słabych, jest szlachetny i walczy o prawdę. To był ideał średniowiecza. To była kariera, o której marzył młodzieniec tamtych czasów. W tych dążeniach Franciszek był konsekwentny i potrafił poświęcić się, aby zrealizować swoje zamiary. Był nieustępliwym, niecierpliwym pasjonatą, chciał osiągnąć wszystko w jak najkrótszym czasie.

Z powodu udziału w wojennej wyprawie przebywał w więzieniu. Relacja Trzech Towarzyszy (3T 4) wyjaśnia, że ze względu na szlachetność obyczajów został osadzony razem z rycerzami, choć nim nie był.

Choroba okazała się "darem nieba", gdyż unieruchamiając zatrzymała tak żywy temperament w punkcie martwym, zmuszając jednocześnie do wejścia w siebie i szukania pierwszych przyczyn, sensu bytowania, zadania prostego pytania: "Dlaczego ja?". Efekt był zaskakujący. Po odzyskaniu zdrowia piękno pól i wszystko, co raduje oczy zupełnie go nie ucieszyło "zaczął się mało cenić i mieć w pogardzie to, co przedtem podziwiał i kochał" (1C 4)

2. "Wszystko albo nic"

Łaska bazuje na naturze, dlatego Pan wykorzystał pragnienia tego młodzieńca, aby zwrócić jego serce ku jeszcze szczytniejszym ideałom. Rzeczywiście jego powołaniem było zostać rycerzem, ale według myśli Bożej. Świadczy o tym jego sen, w którym widział się w pałacu pełnym pięknej zbroi i broni, a to wszystko miało należeć do niego i jego rycerzy.

Z tego okresu życia Świętego na uwagę zasługuje także jeszcze jedna wizja. Pytanie postawione przez tajemniczy głos spotyka się z jego natychmiastową, wspaniałomyślną odpowiedzią - to zasługa szlachetnej natury, tego pragnienia posiadania wszystkiego. Oto ten dialog (3T 6):
- Kto może postąpić z Tobą lepiej? Pan czy sługa?
- Pan.
- Dlaczego, więc dla sługi opuszczasz Pana i Księcia dla poddanego?
- Panie, co chcesz, abym czynił?

Odpowiedź Pana nie jest jednak oczywista:

- Powróć do swojej ziemi, a tam się dowiesz, co masz czynić, ponieważ widzenie [te o pałacu], które miałeś masz rozumieć inaczej.

Od tego momentu Franciszek zaczyna rozmyślać: skupił się wewnętrznie i pełen podziwu zastanawiał się głęboko. Wrócił i czekał, w sumie nie zmieniając trybu życia. Łaska Boża jednak działała, bo jego serce było otwarte, choć nieoczyszczone z ziemskich pragnień.

Święty z Asyżu został zafascynowany słodyczą Bożej miłości, był przekonany, że służąc Panu osiągnie upragnione WSZYSTKO.

Życiorysy zaznaczają, że Franciszek zaczyna stawiać małe kroczki na drodze do nieba. Przede wszystkim zaczął uważać się za nędznego - uznanie siebie za grzesznika to pierwszy stopień autentycznego nawrócenia. Następnie próbował oddalać się nieco od światowego zgiełku, starał się zachować Jezusa Chrystusa w swoim wnętrzu (trwanie w obecności Bożej), prawie każdego dnia modlił się w skrytości, udzielał jałmużny. Można powiedzieć, że się nawrócił, stał się naprawdę pobożnym młodzieńcem. To jednak nie wystarczyło, nie dla kogoś, kto chciał zostać NAJsławniejszym rycerzem, chciał zdobyć WSZYSTKIE bogactwa.

3. Walka duchowa

Wydaje się, że najtrudniejszym momentem w rozwoju duchowym jest właśnie ta "chwila" walki, przede wszystkim z samym sobą, ze swoimi grzesznymi skłonnościami, pożądaniami, ze światem, który dopomina się o swoje prawa. Człowiek doznaje wtedy wielkiego rozdarcia, ponieważ widzi już piękno Bożego życia, doświadcza słodyczy Bożej miłości, a jednak nie potrafi (chociaż może bardzo pragnie) porzucić wszystkiego, zerwać wszystkie krępujące więzy. Jeszcze może się łudzi, że uda mu się balansować na granicy dwóch światów, może się boi radykalizmu i samotności, niezrozumienia, a może pomyłki.

Wydaje się, że to właśnie musiał przeżywać święty Franciszek, gdy zaczął odkrywać swoje powołanie i podejmował decyzję (znowu pewien proces) pójścia za Chrystusem Ukrzyżowanym. Może ten krzyż był przerażający dla duszy wrażliwej, pełnych estetycznych przeżyć. Może to była jego noc duchowa w pierwszych godzinach ciemności (por. św. Jan od Krzyża).

O takich trudnych doświadczeniach świadczą teksty źródłowe mówiące o "tajemniczej jaskini", w której Franciszek nie tylko gorąco się modlił, płakał, przeżywał swoją pustynię pokus, przygotowującą go do działalności, ale także po prostu żył, ukrywając się przez cały miesiąc (1C 10). Ten stan oczyszczenia bardzo dokładnie opisuje "Relacja Trzech Towarzyszy" (12):

Żył jednak w strasznych cierpieniach i wielkiej udręce duszy, nie mogąc wycofać się z wprowadzenia w czyn tego, na co się zdecydował w sercu. Nacierały nań kolejno najróżniejsze myśli, a ich natarczywość wstrząsała nim coraz okrutniej. Wewnątrz bowiem płonął ogniem Bożym, nie mogąc ukryć okazania na zewnątrz żarliwości ducha. Żałował, iż niegdyś grzeszył tak ciężko, ale dawne czy obecne błędy straciły dla niego wszelką radość (i powab ? P); nie miał jednak pewności, czy będzie wierny na przyszłość. Z tego powodu, kiedy wychodził z groty, by wrócić do swego towarzysza, tak był zmęczony (tymi udrękami ? A), że wydawało się, iż przemieniał się w innego człowieka.

Ten niezrozumiały okres jego życia był pełen owoców męstwa. Franciszek oddaje się w ręce prześladowców, zaczyna żyć Ewangelią na serio, powoli staje się jak Chrystus - zapatrzony w Krzyż, zmartwychwstawał do życia. Tomasz z Celano (1 C, 10) tak to opisuje:

W poście i płaczu błagał dobroć Zbawiciela, i nie ufając swej przemyślności, cały swój zamysł powierzył Panu. Chociaż był w jamie i przebywał w ciemnościach, doznawał dogłębnej, niewypowiedzianej radości, dotychczas sobie nieznanej. Cały nią rozogniony porzucił jamę i jawnie wystawił się na złorzeczenia prześladowców.

4. Misja

Walka się nie kończy, ale zaczyna się nowy etap. Biedaczyna z Asyżu przeszedłszy swoją "gehennę" musiał zrozumieć, że wszystko jest darem. Doświadczając swojej słabości i grzechu - przegrał, ale jednocześnie musiał doświadczyć jakiejś nieopisanej łaski, wielkiej miłości Bożej - całkowicie darmowej, w końcu więc - zwyciężył w Bogu. Prawdopodobnie w tamtym okresie podpisałby się pod poniższymi słowami: Ja - małe nic - otrzymałem WSZYSTKO to znaczy samego BOGA. Wcześni biografowie zaznaczają, że będąc w jaskini wszystko zawierzył dobremu Panu. Franciszek zgodził się już na to, czego jeszcze nie znał - z pełnymi konsekwencjami - zaakceptował choćby najgorszą opcje, ale ten fakt dał mu, zupełnie niespodziewanie, nieopisaną radość i odwagę. Wie, że warto walczyć o Boga w swoim życiu. To nie znaczy, że trudności już nie ma, wręcz przeciwnie, ciągle pojawiają się przeciwności i niezrozumienia, ale jest jakiś jasny cel, do którego warto zdążać, jest Pan, któremu warto służyć.

Jeszcze dwa epizody prowadzą Franciszka do zrozumienia swojej drogi. Nadzwyczaj ważnym jest fakt, że Franciszek idzie do trędowatych, by im usługiwać. Nie jest to dla niego gest spontaniczny, wręcz przeciwnie musiał zadać sobie gwałt (1C 11) i zaczął przezwyciężać siebie (nieustannie - a więc nigdy nie było mu łatwo). Celańczyk pisze, że odwiedzanie trędowatych i służba im przemieniła go na dobre ( 1C 12). Sprawdzianem prawdziwej miłości do Boga była, więc bezinteresowna, trudna służba człowiekowi cierpiącemu i odepchniętemu, temu, który być może nawet nie podziękuje.

Wreszcie wydarzenie w San Damiano - objawienie Chrystusa cierpiącego i zwycięskiego. Tomasz interpretuje to zdarzenie jako stygmatyzacje ukrytą - Franciszek zaczął nosić w swym sercu stygmaty Pana Jezusa. Słowa ukrzyżowanego Chrystusa napełniły go wielką radością i światłem (1C 14). Dostał swoją misję - pewien konkret. I o dziwo, nawet w tak ważnym momencie, nawet gdy usłyszał głos - jak podają relacje - nie zrozumiał swojej misji. Franciszek do samego końca mozolnie będzie odkrywał Wolę Pana i zmagał się nieustannie, aby z całego serca odpowiedzieć swoim życiem: To właśnie jest to, co chcę ze wszystkich sił wypełnić. (3T 25")

5. Za Franciszkiem

Popularnie świętego Franciszka z Asyżu przedstawia się jako człowieka radosnego, otwartego na ludzi i świat, pełnego harmonii wewnętrznej. Jest to obraz prawdziwy. Jednocześnie ten niezwykły święty to osoba cierpiąca, na początku duchowo, później także coraz więcej fizycznie. Wiele tekstów źródłowych mówi również często o płaczu Franciszka. Jak pogodzić te paradoksy w jednym życiu, czy nie świadczą one o zachwianiu równowagi psychicznej? Na pewno nie. Rozwój duchowy Franciszka można zrozumieć jedynie w perspektywie miłości Oblubieńczej do Chrystusa. Jest on miłośnikiem Krzyża i to jest jego ukryta siła. W życiu Franciszka Krzyż jest całkowicie zwycięski, oglądany zawsze w perspektywie Zmartwychwstania, a więc nadziei. Dla Franciszka wszystkie trudności z samym sobą (walka duchowa), z otoczeniem, z ludźmi, z zakonem, to prawdziwe błogosławieństwo i zaszczyt, nie ze względu na nie same (nie jest to masochizm), ale ze względu na możliwość przebywania z Umiłowanym. Świadomość swojej słabości jest trudnym przeżyciem, ale daje ogromną radość i siłę, bo jest możliwością całkowitego zwrócenia się do Miłości i otrzymania bezinteresownego DARU. Można domyśleć się, że Franciszek usłyszał od swojego umiłowanego Pana: Kocham Cię Franciszku, bo jesteś. A Franciszek z kolei wiedział, że jest mniejszy i bardzo się tą miłością zachwycił i ucieszył.

Iść za Franciszkiem, znaczy świadomie wchodzić w tajemnicę Krzyża swojego życia, zawierzając wszystko Miłości. Wejść w ból ze względu na Bolejącego. Taka postawa jest niezmiernie trudna i konieczne będzie niejednokrotne przymuszanie "swojego brata ciała". Pojawi się jednak niegasnąca radość, bo co będzie w stanie zasmucić, skoro Krzyż stanie się Miłością?

Święty Franciszku - módl się za nami.


Nadesłane artykuły opublikowane w serwisie internetowym są własnością autorów.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.


W górę
Cofnij Strona główna Copyright © 2000-2017 by Diecezja Sandomierska
Poinformuj Redakcję Portalu: www@sandomierz.opoka.org.pl
Aktualizacja: 7 czerwca 2011