Ks. prof. dr hab. Zdzisław Janiec
Logos i Ethos modlitwy w teologicznej refleksji ks. Wincentego Granata (Sługa Boży Ksiądz Profesor Wincenty Granat 1900-1979)
Wstęp
W dzisiejszej epoce dominacji techniki pojawia się pokusa poszukiwania Boga poprzez stosowanie technik medytacyjnych typu wschodniego. Wiek techniki spowodował zjawisko „technizacji ducha”, lecz życie chrześcijańskie nie tylko że jest mało „techniczne”, ale jest nacechowane typowo personalistycznym odniesieniem do Boga. Nie może się bowiem ono inaczej wyrażać, jak tylko poprzez modlitwę[1].
Ks. Wincenty Granat jako teolog dogmatyk i myśliciel-personalista proponuje w licznych rozprawach i artykułach poświęconych życiu duchowemu piękne refleksje, świadczące o jego głębokiej duchowości i zrozumieniu planów Boga wobec człowieka dokonującego się w klimacie modlitwy[2].
Przeżywany w diecezji sandomierskiej Rok Wincentowski z racji obchodzonej 31. rocznicy odejścia Sługi Bożego do Pana i 110. rocznicy urodzin, ma być zwieńczony 11 grudnia 2010 r. dniem modlitwy i refleksji wokół osoby i myśli Sługi Bożego Ks. Wincentego Granata.
Zarówno kairos wspomnianych rocznic, jak i motywacje naukowe inspirują do podjęcia tematu wykładu inauguracyjnego pt: „Logosiethosmodlitwy w teologicznej refleksji Sługi Bożego ks. Wincentego Granata.Proponuję zatem dwie części oracji inauguracyjnej: Logos modlitwy (1), w której zaprezentuję prawdy teologiczne dotyczące modlitwy, wynikające z refleksji Ks. Granata oraz ethos modlitwy (2) – zatem przełożenie owych prawd na życie każdego z nas.
I. Logos modlitwy
W swej refleksji teologicznej ks. Granat przypomina, że nie było i nie ma na świecie takiej religii, której wyznawcy nie kierują swych myśli i uczuć ku Bogu lub bogom, czyli nie modlą się. Pisze: „że modlitwa była przez tysiąclecia częścią składową ludzkiej kultury, to przecież myśl o Bogu i duch modlitwy wyjaśnią, dlaczego drzewo i kamień zakwitną kształtami świątyń, posągami ołtarzy i będą mówić do człowieka językiem piękna”[3].
Nasz Teolog wymienia kilka istotnych prawd dotyczących modlitwy. Należą do nich: charakter osobowościowy modlitwy (1), racjonalność modlitwy (2), modlitwa jako przejaw miłości (3) oraz modlitwa dążeniem do Prawdy (4).
1. Charakter osobowościowy modlitwy
U chrześcijanina wypowiadającego słowa modlitwy: „Ojcze nasz” można zaobserwować, że mówi on „do osoby podobnej do nas, do Tego, który ma swe odrębne istnienie, wie o nas wszystko, pragnie nam pomóc i nawiązać z nami duchową łączność [...][4]. Według założeń historii religii, psychologii wierzącego, i nauki Kościoła stwierdza się, że kto się modli, wzywa Istotę świadomą, mądrą i potężną, od której zależy nasze życie i postępowanie”[5]. Ten, który jest Ojcem, ma swe imię, wolę, może przebaczać i jest kimś odrębnym od nas. Dlatego w modlitwie występują dwie osoby: Bóg i ja i taki „kontakt z Bogiem możemy nazwać osobowościowym”[6]. Stwórca jest nam bliski, a jednocześnie bardzo daleki. Immanencja Boga w stworzeniach (w Bogu i z Boga żyjemy, jesteśmy) nie wyklucza wcale Jego nieskończonej transcendencji, gdyż jest On pełnią bytu i życia, a jako taki przewyższa nieskończenie wszystko, co jest tylko od Niego.
Modlitwa zatem dla naszego Teologa jest dialogiem, rozmową z Bogiem. Dialog z Chrystusem a przez Niego z całą Trójcą Świętą, jest bogaty, obejmuje problemy życia i śmierci, łaski i grzechu, radości i cierpienia, uwzględnia stosunek do ludzi i Boga. Chrześcijański dialog z Osobami Trójcy Świętej przez Chrystusa jest dialogiem wiary, nadziei i miłości, bez których w ogóle nie ma chrześcijańskiego życia i jego wzrostu.
Profesor Granat wielokrotnie podkreśla, że „w Bogu, z Boga we wspólnym uczestnictwie w dobru i w przyjacielskim dialogu coraz bardziej świadomym i głębokim żyje chrześcijanin. Ta miłość wzajemna jest wejściem w miłość wewnętrzną Osób Bożych”. Wyrazem tej postawy jest właśnie modlitwa rozumiana jako dialog z Chrystusem.
2. Racjonalność modlitwy
Przejdźmy teraz do problemu racjonalnołści modlitwy. Wiadomo, że pod wpływem sentymentalizmu religijnego i fideizmu, sprowadzających życie religijne do sfery uczuć i ślepej wiary, rodziły się poglądy na modlitwę jako na przeżycia czysto irracjonalne, czyli nie mające z rozumem nic wspólnego lub nawet będące z nim sprzeczne. Powiedzieć komuś, że modlitwa jest aktem rozumu, znaczyło zamknąć drogę do wszelkiej dyskusji[7].
Tymczasem modlitwa według św. Tomasza jest aktem rozumu[8], przez nią człowiek podporządkowuje myśl swą Bogu[9]. Akwinata wyraźnie pisze, że każda istota rozumna stworzona przez Boga posiada tę świadomość, że może się modlić, a nie może się modlić Bóg, który nie jest zależny i zwierzęta nie mające rozumu[10]. Pierwszą cechą modlitwy – powie Tomasz – jest ta, „aby wznieść się ku Bogu, co dokonuje się przez myśl, a więc podniesienie myśli ku Bogu jest atrybutem istotnym modlitwy”[11].
Ks. Wincenty stwierdza: „modlitwa jest aktem rozumnej myśli człowieka, jest logiczną konsekwencją faktu, że jest Bóg i jestem ja. Jeśli ma ona swoje źródła w naszej zależności od zasady wszelkiego bytu i ma być ukierunkowaniem naszego życia ku Najwyższemu Dobru, to jest rzeczą zrozumiałą, że rozum jest tu konieczny”[12]. Usunięcie bowiem działania rozumu z modlitwy wprowadziłoby zamieszanie w życie religijne. „Żadna modlitwa nie wyklucza działania rozumu, czy też jasnej umysłowej intuicji, nie może być zatem mowy o jakimś zawieszeniu świadomości”[13] – zauważa nasz Myśliciel. Gdyby jakakolwiek modlitwa osłabiała siły rozumu, lub go chciała zastąpić, czy też poniżyć, nie będzie autentyczną modlitwą katolicką i w ogóle modlitwą rozumnego człowieka[14].
3. Modlitwa jako przejaw miłości
Modlitwa kierowana ku Bogu poruszona jest siłą miłości, stwierdza w swej Summie św. Tomasz[15].
Według koncepcji ks. Granata istotną cechą modlitwy jest miłość, bez niej wszelkie ćwiczenia modlitewne będą tylko słowem i „bezduszną formułą”[16]. Uczony pisze: „modlitwa skierowana ku Bogu w duchu wzajemnej przyjaźni z kolei zstępuje z Bogiem ma ziemię i wspólnie z Nim i Jego stworzeniami tworzy świat natury i łaski. Kto nawiązuje przyjazną łączność z Bogiem, który stał się Ciałem, musi kochać tych, których Bóg kocha, musi wspólnie z Odkupicielem dobro szerzyć, w przeciwnym razie jego modlitwa jest bez duszy, to jest martwa”[17]. Kto się prawdziwie modli, ten pragnie Boga, a kto Jego pragnie, to chce żyć miłością i w niej wzrastać. Sługa Boży nawiązując do słów Chrystusa: „zawsze trzeba się modlić”, wyjaśnia, iż „zawsze należy posiadać miłość”[18]. Wtedy dobra modlitwa jest „tworzącą siłą dzięki której człowiek potrafi odróżnić bigoterię i formalizm religijny od modlitwy”[19]. Zdaniem Ks. Wincentego „modlitwa błagalna i przebłagalna mają także o tyle wartość, o ile płyną z ducha miłości, a nie z kupieckiego wyrachowania i ze strachu przed karą”[20]. Człowiek – pisze Ks. Granat – który się modli powinien kochać Boga w bliźnich i szerzyć królestwo Boże [21].
4. Modlitwa dążeniem do Prawdy
Modlitwa, będąc wyrazem miłości ku Bogu, spotyka się na tej drodze z dążeniem do Prawdy.
Profesor, który żył Prawdą w miłości[22], zauważa, że skoro modlitwa jest pragnieniem zjednoczenia się z Dobrem Najwyższym, a ono jest tym samym, co prawda, to i modlitwa jest drogą ku prawdzie[23]. Życie człowieka, który szuka z miłością prawdy, w jakimś momencie przejdzie w hymn modlitwy. Możemy to zaobserwować na wielu przykładach. Ks. W. Granat przytacza exemplum Kartezjusza, Keplera, Jamesa Clerka Maxwella i innych. Na przykład kiedy Keppler po wielu latach pracy odkrył słynne prawa, nazwane jego nazwiskiem, skierował swą myśl ku Bogu w następującej modlitwie: „Dziękuję Ci, o Panie ze wszystkich stworzeń, za szczęście, któregoś mi udzielił, skończyłem swe dzieło, w które włożyłem całą siłę mego umysłu... jeśli coś niegodnego Ciebie mogłem napisać, jeśli piękność cudowna Twych dzieł napełniła mnie pychą, jeśli szukałem chwały ludzkiej, to oświeć mię Boże, abym się poprawił. Przebacz mi, o Panie dobry i litościwy”[24] .
II. Ethos modlitwy
Warto teraz przyjrzeć się bliżej temu, jak teologiczne prawdy o modlitwie powinny być realizowane w życiu każdego chrześcijanina. Znów niezastąpiona staje się myśl Ks. Granata. Bowiem nasz Doctor Humanus na długo przed Drugim Soborem Watykańskim uprawiał teologię zaangażowaną, akcentował zawsze życiową wartość prawd objawionych. Niemal przy każdej wyjaśnianej prawdzie Bożej ukazywał jej związek z codziennością ludzkiej egzystencji. Jego wykład teologii miał charakter przekazu wiedzy i wiary – był teologią żywą.
Zastanówmy się zatem nad takimi zagadnieniami jak: określenie modlitwy (1), jej warunki i motywacja (2), modlitwa będąca środkiem postępu duchowego (3).
1. Określenie modlitwy według ks. Granata
Profesor Granat uważa, że teologii dogmatycznej pozostaje zadanie określenia istoty modlitwy i wykazanie związku z dogmatami wiary[25]. Dlatego, uwzględniając powyższe prawdy o modlitwie, Sługa Boży podaje jej definicję: „Modlitwa jest to przyjacielskie obcowanie stworzenia rozumnego z Bogiem-Miłością”[26] .W tym określeniu pomieszczone są wszystkie prawdy o modlitwie odnoszące się do wszystkich istot, co „miłość mają i rozumu władzę” (Dante) i wznoszą całość swego bytu ku Bogu[27].
Przykładem przyjacielskiej modlitwy człowieka do Boga mogą być słowa ks. Wincenetgo Granata, który zachęca ludzi, by z głębi swych serc mówili do Boga: „Ciebie Księżęciu wszystkich wieków, Ciebie narodów Królu Chryste, Ciebie też dusz i serc jedynym wszechwładnym wyznawamy Panem”[28].
Wielki Humanista twierdzi, że modlitwa będzie naturalna, jeśli ujawni się ona przez słowa, gesty, obrzędy i śpiew. Z kolei gdyby usunięto z niej czynnik prośby i przebłagania – byłaby to modlitwa człowieka nierealnego, bo realny człowiek boryka się ze złem i szuka wybawienia[29].
2. Warunki i motywacja modlitwy
Przejdźmy do kolejnego zagadnienia. Formułując istotę modlitwy, ks. Wincenty twierdzi, że warunkami modlitwy są: wiara, ufność i wytrwałość, a chrześcijanin dodaje, że modli się do Boga przez swego Pośrednika, którym jest Jezus Chrystus[30]. „Jeśli, o co prosić będziecie Ojca w imię moje, da wam (J 16, 23-24) – przypomina nasz Autor.
Ks. Granat zwraca uwagę na unikanie wielomóstwa w modlitwie. Powołując się na słowa Jezusa: „Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie […] (Mt 6,7), Profesor wskazuje, jak uchronić się przed wielomóstwem. Przypomina, że „modlitwy zewnętrzne i wszystkie jej formy będą wówczas autentyczne, kiedy staną się wyrazem duchowego wzniesienia ku Bogu. W świadomym życiu człowieka wszystkie jego czynności przetwarzające świat są współdziałaniem z Bogiem Stwórcą, a rozpatrywane w świetle ostatecznego celu człowieka są spełnieniem ludzkiego i boskiego planu. A więc człowiek może się modlić pracując w fabryce i w swym domu, i w polu; kiedy dobrze spełnia swą pracę zawodową, kiedy tworzy rzeczy piękne i nowe, kiedy służy bliźnim w rozmaity sposób i pamięta, że to jest współdziałanie z Bogiem, to wówczas modli się, bo przecież ona jest podniesieniem naszego ducha ku Bogu”[31].
Na pytanie dlaczego mamy obowiązek się modlić, istnieje krótka odpowiedź Ks. Rektora Wincentego: bo pragniemy uczestniczyć w Miłości Bożej tworzącej świat dobra, prawdy i piękna, a ponadto pragnie tego Bóg, od którego zależymy[32].
3. Modlitwa środkiem postępu duchowego
Modlitwa – zdaniem Naszego Prezbitera – jest środkiem postępu duchowego dla każdego człowieka, jeśli będzie dobrze zrozumiana i praktykowana. „Mnożenie zewnętrznych dewocyjnych praktyk bez ducha ofiarnej miłości byłoby faryzeizmem”[33].
Poszczególne rodzaje modlitwy (uczestnictwo we Mszy świętej, przyjmowanie sakramentów, odmawianie różańca, adoracje, pielgrzymki, procesje, śpiewy) są środkiem do zjednoczenia z Bogiem przez miłość ściśle połączoną z miłością bliźniego. „O ile ta druga nie rośnie, to samo mnożenie modlitw i ich ewentualne przedłużanie nic nie pomogą w rozwoju duchowego życia. Każda praktyka modlitewna nie może się odbywać kosztem zaniedbania obowiązków i kosztem opuszczania dzieł miłosierdzia”[34] – przypominał Nasz Mistrz duchowy.
Zakończenie
Przeprowadzona refleksja teologiczna nad Logosem i ethosem modlitwy w ujęciu Sługi Bożego Ks. Profesora Wincentego Garbata, upoważnia do sformułowania następujących wniosków:
1. Logos modlitwy w wizji Sługi Bożego, wskazuje, iż w każdej modlitwie zawiera się: przeświadczenie, że istnieje osobowy Bóg, z którym człowiek nawiązuje kontakt racjonalny i wolny. Nadto, że modlitwa jest dziełem całego stworzenia rozumnego i aktem rozumnej myśli. Ponadto modlitwa jest przejawem miłości, pojętej w chrześcijaństwie jako przyjacielskie obcowanie z Bogiem, a każda modlitwa zawiera dążenie ku prawdzie.
2. Ethos modlitwy w koncepcjiKs. Granata ukazuje istotne praktyczne cechy modlitwy chrześcijańskiej. Korespondują one ściśle z Pismem Świętym i równocześnie pokazują ideał modlitwy, do którego należy dążyć. Zatem modlitwa jest wezwaniem do przyjacielskiego obcowania z Bogiem i powinna chronić się przed wielomóstwem. Jeśli modlitwa będzie dobrze zrozumiana i praktykowana zauważa Teolog, wtedy staje się środkiem postępu duchowego dla każdego człowieka. Warunkami zaś dobrej i skutecznej modlitwy są: pośrednictwo Jezusa Chrystusa oraz wiara, ufność i wytrwałość.
Trzeba wyraźnie podkreślić, że powyższe ustalenia nie wyczerpują tematu. Stanowią skromne streszczenie tego, co dotychczas powiedziano i napisano o modlitwie w koncepcji Księdza Profesora Granata. Wyrażam nadzieję, iż staną się także przyczynkiem i zachętą do podjęcia szeroko zakrojonych badań w przyszłości.
◊
Ks. Wincenty Granat współcześnie uważany jest za jednego „z najpłodniejszych i najwybitniejszych teologów polskich w skali tysiąclecia dziejów”[35]. Dla wielu kapłanów polskich urósł do rangi klasyka teologii. Pozostał wielki jako uczony i jeszcze większy jako świątobliwy prezbiter poprzez rozmodlenie i myśli o modlitwie. Wpisał się na trwałe nie tylko w historię diecezji sandomierskiej, ale i w polską myśl teologiczną XX wieku i w dorobek myśli teologicznej Kościoła naszej epoki. On żyje i długo jeszcze będzie żył w kulturze polskiej, w sercach i pamięci modlitewnej wielu[36]. Takie świadectwo może najtrudniej dostrzec. Jest ono tak zwyczajne, tak codzienne, że aż powszednie. Ale jest jak skała, na której można się oprzeć. Ten rodzaj świadectwa jest w cenie najwyższej[37]. Dajmy i my świadectwo w dniu modlitwy i refleksji przypadającym 11 grudnia b.r. gromadząc się: „Wokół osoby i myśli Sługi Bożego Ks. Wincentego Granata” na spotkaniu przy Jego doczesnych szczątkach. Teraz zaś pomódlmy się o Jego beatyfikację:
Boże, Źródło mądrości i dobroci, Ty powołałeś Wincentego do uczestnictwa w kapłaństwie Chrystusowym i udzieliłeś mu daru głoszenia słowem, piórem i życiem Prawdy w miłości. Spraw łaskawie, abyśmy coraz głębiej poznawali Twoją naukę i według niej żyli. Udziel nam przez wstawiennictwo Twego sługi Wincentego łaski, o którą z wiarą pokornie prosimy... Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.
[1] Por. K. Guzowski, Ideał życia z Chrystusem w: Panie szukam Twego oblicza, (red.) H. I. Szumił, K. Guzowski, Lublin 2008, s. 6.
[2] Do ważnych publikacji W. Granata na temat modlitwy należą: Istota modlitwy, „Znak”, 4 (1949), nr 6 (20), s. 463-476; Modlitwa, w: W. Granat, Dogmatyka katolicka, t. V: O łasce Bożej udzielonej przez Chrystusa Odkupiciela, Lublin 1959, s. 516-531; Życie wewnętrzne chrześcijanina utwierdzone w tajemnicy Trójcy Świętej, AK, 67 (1975), t. 85, s. 27-44; Środki ogólne podtrzymywania i rozwoju życia ludzkiego, chrześcijańskiego i zakonnego, w: Wybór pism ks. Wincentego Granata, przygotowała do wydania H.I. Szumił, Warszawa 1984, s. 98-119.
[3] Por. W. Granat, Istota modlitwy, w: Panie szukam Twego oblicza, s. 377.
[4] Por. tamże, s. 380.
[5] Por. tamże.
[6] Por. tamże.
[7] Por. tamże.
[8] Sth II-II, q.83,a.1: „Oratio de qua nunc loquimur est rationis actus”.
[9] Tamże, a.3 ad 3-cem: „Orando tradit homo mentem suam Deo”.
[10] Tamże, a. 10:orare „est proporium rationalis creaturae”.
[11] Tamże, a. 17. Św. Tomasz- „oratio est ascensus intellectus in Deum”.
[12] Por. W. Granat, Istota modlitwy, w: Panie szukam Twego oblicza, s.382.
[13] Tamże, s. 383.
[14] Por. tamże, s. 384.
[15] Por. Sth II-II, q.33,a.1,ad 2 – um..
[16] Por. W. Granat, Istota modlitwy, w: Panie szukam Twego oblicza, s.385.
[17] Tamże.
[18] Tamże.
[19] Tamże.
[20] Tamże.
[21] Por. tamże, s.384-385.
[22] Por. W. Świerzawski, Słowo wprowadzające, w: A. Kończak (red.), Żył Prawdą w miłości (Sługa Boży Ksiądz Profesor Wincenty Granat 1900-1979), Sandomierz 1977, s. 6.
[23] Por. W. Granat, Istota modlitwy, w: Panie szukam Twego oblicza, s.384-385.
[24] P.W. Kepler, Opera omnia, t.V, Berlin 1884.
[25] W. Granat, Dogmatyka katolicka, t. V: O łasce Bożej udzielonej przez Chrystusa Odkupiciela, Lublin 1959, s. 516.
[26] W. Granat, Istota modlitwy, w: Panie szukam Twego oblicza, s.389.
[27] Por. tamże.
[28] Słowo Boże. Uroczystość Chrystusa Króla, [aut. podpis.:] W. G., „Siewca Prawdy”, 5 (1935), nr 44, s. 2.
[29] Por. W. Granat, Istota modlitwy, w: Panie szukam Twego oblicza, s.389.
[30] Por. tamże.
[31] W.Granat, Środki ogólne podtrzymania i rozwoju życia ludzkiego, chrześcijańskiego i zakonnego, w: W. Granat, Panie, szukam Twego oblicza, oprac. i przygotowanie do druku H. I. Szumił przy współpracy K. Guzowskiego, Sandomierz 2008, s. 73.
[32] Por. W. Granat, Istota modlitwy, w: Panie szukam Twego oblicza, s.389.
[33] Tamże.
[34] W. Granat, Środki ogólne podtrzymywania i rozwoju życia ludzkiego, chrześcijańskiego i zakonnego, w: Wybór pism ks. Wincentego Granata, przygotowała do wydania H. I. Szumił, Warszawa 1984, s. 74.
[35] Są to słowa ks. prof. J. Krasińskiego, w:Żył Prawdą w miłości (Sługa Boży Ksiądz Profesor Wincenty Granat 1900-1979), A. Kończak (red.), Sandomierz 1977, s.125.
[36] Por. H.I. Szumił, Veritatem facientes in caritate (Sługa Boży Ksiądz Profesor Wincenty Granat 1900-1979) s. 81-82.
[37] W. Świerzawski, Słowo wstępne, w: Veritatem facientes in caritate ( Sługa Boży Ksiądz Wincenty Granat 1900-1979) , red. H. I. Szumił, Sandomierz 1999, s. 10.
Nadesłane artykuły opublikowane w serwisie internetowym są własnością autorów.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.