Bp dr Marian Zimałek
"Trwajcie we Mnie, a Ja w was (będę trwał)" (J 15,4)
Homilia wygłoszona 11 sierpnia 2007 roku podczas Mszy Świętej z racji pierwszej uroczystości odpustowej ku czci św. Klary w sandomierskim klasztorze Klarysek
1. Pan Jezus, tłumacząc kim jest, posługiwał się różnymi obrazami i porównaniami. "Ja jestem chlebem", mówił do rzeszy, którą nakarmił na pustkowiu. Nikomu nie trzeba wyjaśniać, jakie znaczenie ma chleb w życiu człowieka; nie trudno tedy zrozumieć rolę Chrystusa w naszym życiu. "Ja jestem drogą", powiedział Zbawiciel przy innej okazji. Każda droga prowadzi do jakiegoś celu: do wsi czy do miasta, do kościoła czy do domu. Pan Jezus jest drogą prowadzącą do nieba. "Ja jestem bramą", przez którą wchodzi się do domu Ojca. Przed chwilą słyszeliśmy kolejne porównanie: "Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami". Pień drzewa i gałęzie z nim złączone, pokryte liśćmi, kwiatami, jesienią owocami i gałązki odcięte, uschłe, bez życia. Chrystus mówi w sposób obrazowy, że wszystko zależy od naszej łączności z Nim, stąd Jego zachęta wyrażona w powtórzonym aż siedem razy słowie "trwajcie", "trwajcie we Mnie... Kto trwa we Mnie, ten przynosi owoc obfity", kto we Mnie nie trwa, nie może przynieść owocu.
2. Ilustracją Jezusowego stwierdzenia jest postać patronki dnia dzisiejszego, św. Klary. Klara była bardzo ściśle zjednoczona z Chrystusem; dlatego jej życie konsekrowane przyniosło tak obfite owoce, które od siedmiu stuleci stanowią pożywny pokarm duchowy dla całego Ludu Bożego, w tym również dla Kościoła w Polsce; od połowy 13. wieku duchowe córki św. Klary z klasztorów w Zawichoście, Skale, Krakowie, Starym Sączu, Gnieźnie, Kaliszu, Śremie, Chęcinach, Zamościu ubogacały duchowo nasz naród; ubogacają go również dziś. Wam, Siostry drogie, Boża Opatrzność powierzyła zadanie odświeżenia w Sandomierzu żywej obecności św. Klary; pierwszym jej śladem było wydarzenie, które miało miejsce na zamku sandomierskim podczas kapituły generalnej w 1245 roku; prowincjał franciszkanów o. Rajmund przyjął wówczas Salomeę Piastównę do zakonu klarysek, oblekając ją w habit, a biskup krakowski Prandota udzielił jej "konsekracji dziewic" czyli poświęcił ją na mniszkę. Salomea z siostrami, które sprowadziła z Pragi, utworzyła pierwszą wspólnotę klarysek na ziemiach polskich. Siostry początkowo przebywały w Sandomierzu, zanim brat Salomei, książe Bolesław nie wybudował dla nich klasztoru w pobliskim Zawichoście; po upływie 762 lat, 12 czerwca 2007 r. wróciłyście do Sandomierza; przybyłyście z klasztoru w Skaryszewie, mojej parafii rodzinnej; powitaliśmy Was przy figurze sługi Bożego Jana Pawła II, a dziś, obchodząc po raz pierwszy w tej kaplicy uroczystość waszej Założycielki, dziękujemy Bogu za wasz powrót na sandomierską ziemię. Szukamy również źródeł trwania św. Klary w Chrystusie.
3. Śledząc koleje życia św. Klary, przekonujemy się, że źródłem jej trwania w Chrystusie była modlitwa i Eucharystia.
Modlitwa. "Serca św. Klary i jej towarzyszek - pisze sługa Boży Jan Paweł II w Liście z okazji osiemsetlecia urodzin św. Klary - były wielkie jak świat: jako siostry kontemplacyjne orędowały za całą ludzkością. Obdarzone wrażliwością na codzienne problemy każdego człowieka, potrafiły udźwignąć wszelkie ciężary. Nie istniała taka zgryzota bliźniego, cierpienie, udręka czy rozpacz, które by nie znalazły oddźwięku w sercach kobiet-orantek. Klara we łzach błagała Pana o litość nad ukochanym Asyżem, oblężonym przez oddziały Witalisa z Awersy, i uzyskała wyzwolenie miasta od wojny; codziennie modliła się za chorych i wielokrotnie ich uzdrawiała, czyniąc znak krzyża" (L?Osservatore Romano 1/1994/11). Pomni słów Zbawiciela: "Jeżeli we Mnie trwać będziecie, poprosicie o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni" nie tylko odmawiamy pacierz, różaniec, brewiarz, ale staramy się rozmawiać z Panem Bogiem, omawiamy z Nim swoje sprawy i sprawy naszych braci. Siostry, biorąc przykład z Matki Założycielki, czynią to codziennie przez siedem godzin.
Eucharystia. Zgodnie z tradycją ikonograficzną, która rozpowszechniła się począwszy od wieku XVII, często przedstawia się św. Klarę z monstrancją w ręku. "Gest ten przypomina smutny epizod z życia Świętej, która będąc już bardzo chora, z pomocą dwóch sióstr, klęczała przed srebrną monstrancją z Najświętszym Sakramentem, umieszczoną przed drzwiami refektarza, za którymi toczyła się zażarta walka z oddziałami cesarza. Klara żyła tym Chlebem, choć zgodnie z ówczesnym zwyczajem mogła Go przyjmować tylko siedem razy w roku. Obłożnie chora, wyszywała korporały i wysyłała je do ubogich kościołów Spoleto. Rzeczywiście, stwierdza Ojciec Święty, całe życie Klary było Eucharystią, bo tak jak św. Franciszek w swej klauzurze nieustannie >dziękowała> Bogu w modlitwie, uwielbiając Go i błagając, orędując, płacząc, składając dary lub ofiarę" (j.w.).
4. Kończąc te wspomnienia o św. Klarze, pragnę powtórzyć sobie i Siostrom, że źródłem naszego zjednoczenia z Chrystusem, jest Eucharystia i modlitwa. Tyle rzeczy na Niego wskazuje: leżący na stole chleb, drzwi, które otwieramy, droga, którą idziemy, drzewo okryte liśćmi, kwiatami czy owocami. Gdziekolwiek spojrzymy, możemy usłyszeć słowa Syna Bożego: "Ja jestem chlebem", "Ja jestem drogą", "Ja jestem bramą", "Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami". Jaki stąd wniosek - Podpowiedział go sam Zbawiciel, powtarzając w swojej przypowieści aż siedem razy słowo "trwajcie", "trwajcie we Mnie". "Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity... Jeśli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poprosicie, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni". Więc trwajmy i prośmy, jak trwała i prosiła Klara św., bł. Salomea, św. Kinga, bł. Jolanta i całe pokolenia Sióstr Klarysek.
Nadesłane artykuły opublikowane w serwisie internetowym są własnością autorów.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.