Strona główna Czytelnia
Instytucje diecezjalne



BiskupiKuria DiecezjalnaSąd BiskupiStrona główna
• Bp sandomierski Krzysztof Nitkiewicz
• Bp pomocniczy Edward Frankowski
• Bp senior Wacław Świerzawski
• Kancelaria Kurii Diecezjalnej
• Wydziały Kurii Diecezjalnej
• Diecezjalne rady i komisje
Caritas Diecezjalana
(Strona własna)
Wiadomości
Kalendarium
DekanatyParafie
• Wyszukiwarka parafii
Sanktuaria 
Uczelnie i szkołyDomy rekolekcyjne
i domy kultury
Media diecezjalneMuzeum Diecezjalne
• Wyższe Seminarium Duchowne
• Instytut Teologiczny
• WZNoS KUL Stalowa Wola
• WZPiNoG KUL Stalowa Wola
• Katolickie Liceum i Gimnazjum
w Sandomierzu

• Katolickie Liceum i Gimnazjum
w Ostrowcu Świętokrzyskim

• Katolickie Gimnazjum i Liceum
w Stalowej Woli

• Katolickie Przedszkole i Szkoła
Podstawowa w Ostrowcu Św.

• Rodzina szkół imienia Jana Pawła II
• Centrum KEiFC Quo vadis w Sandomierzu
• Ośrodek TiFCh Augustianum w Radomyślu
• Ośrodek Formacyjny w Tarnobrzegu
• Dom Formacyjny w Gorzycach
• Katolicki Dom Kultury w Sandomierzu
• Katolicki Dom Kultury Arka w Racławicach
• Ośrodek Formacji Liturgicznej Zawichost
• Ośrodek Pomocy w Kryzysach Fundacji
Powrót w Zawichoście

• Pustelnia Złotego Lasu w Rytwianach
• Relaksacyjno-Kontemplacyjne Centrum
Terapeutyczne SPeS w Rytwianach
• Diecezja Sandomierska w Internecie
• Gość Niedzielny
• Kronika Diecezji Sandomierskiej
• Niedziela
• Studia Sandomierskie
Dom Księży Emerytów
Katolickie Centra Pomocy Rodzinie
Wydawnictwo Diec.
i Drukarnia
(Strona własna)
Fundacja "Serce bez granic" (Strona własna)
  

» CZYTELNIA » WYKAZ WEDŁUG AUTORÓW (111)   
M E N U

Według autorów

Według tytułów

Wyszukiwanie

Nowości wydawnicze



Główna Indeks



Nr strony



Wyszukiwarka ...




Ks. dr Jacek Uliasz

Pokój dla "miasta pokoju"

"Duch wyprowadził Jezusa na pustynię" (Mt 4,1)
doświadczenie opuszczenia
ale nie pustki, nie braków
raczej oddechu, raczej wolności
raczej światła niż nocy

Wspomnienia i refleksje związane z pielgrzymowaniem do Ziemi Świętej, nie pozwalają zamknąć się jednym tekstem. Tak wiele jest wątków, przestrzeni myśli i modlitwy, czy zupełnie nowych przeżyć i spotkań różnych osób, że pozostaje czekać, kiedy powrócą i pozwolą się zatrzymać choćby na chwilę aby pamiętać. A pamiętać trzeba koniecznie.

Ojciec Święty Paweł VI 30 lat temu poprosił młodych z włoskiej Akcji Katolickiej aby zawieźli orędzie pokoju umęczonej wojną izraelsko-arabską Ziemi Świętej. Istota tej papieskiej delegacji polegała na wsparciu swą obecnością braci chrześcijan. I tak jest zawsze, kiedy chrześcijanie przybywają do ojczyzny Jezusa przyznają się do swych korzeni, udowadniają, że nie zapomnieli o Nim i o braciach. Przecież w ojczyźnie ziemskiej Jezusa żyją do dzisiaj chrześcijanie, przede wszystkim są to Pelestyńczycy. Ale są oni, o czym nie tak często się mówi, również obecni wśród Żydów, także i tych, którzy tak czy inaczej odkrywszy choćby w jakiejś części swoje żydowskie pochodzenie, dla odnalezienia "lepszego świata", przybyli do Izraela po 1989 r. z krajów byłego ZSRR. Są to głównie prawosławni, którzy chcą, czy też muszą, zrezygnować ze swej wiary. Bywa jednak, że pozostają wiernymi uczniami Pana w "katakumbach" Izraela. Kościół widzi przecież swą obecność wśród wszystkich narodów i ludów, bo nie ma już Żyda ani poganina (...) wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Jezusie Chrystusie (Gal 3,28) i wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, a by stanowić jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy niewolnicy, czy wolni" (1 Kor 12,13). Nie chodzi jedynie o to aby chrześcijan w Izrealu wesprzeć finansowo, choćby kupując kilka pamiątek z nie żydowskiego czy muzułmańskiego straganu ale właśnie chrześcijańsko-palestyńskiego. Motywem wystarczającym pielgrzymowania staje się samo spotkanie z braćmi tej samej wiary, wyznawcami Jezusa różnych konfesji chrześcijańskich, przede wszystkim rzymskimi katolikami ale także wschodnimi, maronitami, melchitami, koptami czy prawosławnymi.

Tym razem, chociaż nie w tak dramatycznych okolicznościach ale jednak wciąż w okolicznościach, które wymagają solidarności z ziemią Starego i Nowego Testamentu, pielgrzymowali przedstawiciele młodzieżowej Akcji Katolickiej z 28 krajów świata w I Międzynarodowej Pielgrzymce Forum Międzynarodowego Akcji Katolickiej (FIAC, Rzym) do Ziemi Świętej (28.12.07-6.01.08). Blisko 120 osób reprezentujących wszystkie kontynenty, członków bądź obserwatorów FIAC, wzięło udział w niezwykłym wydarzeniu na rzecz pokoju (Światowy Dzień Pokoju, 1.01), które przygotowały pieczołowicie od niemal 3 lat Maria Grazia Tibaldi oraz Oana Tuduce z Sekretariatu FIAC.

Polską delegację Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży stanowili członkowie zaangażowani od lat w życie KSM: Leszek Bodus, Rafał Kasprzyk, Sylwia Węglińska, Ewa Węglińska oraz ks. Jacek Uliasz. Obok Polski reprezentowane były: Argentyna, Birma, Bośnia-Hercegowina, Bułgaria, Burundi, Chile, Chiny, Costa-Rica, Filipiny, Francja, Hiszpania, Kenia, Kolumbia, Mali, Malta, Meksyk, Mołdawia, Myanmar, Nikaragua, Peru, Rumunia, Rwanda, Szwajcaria, Ukraina (z KTM Diecezji Kamienieckiej ks. Oleksandr Jazłowiecki i Dimitr Świderski), Wenezuela, Włochy, Zambia oraz z samej Palestyny członkowie Akcji Katolickiej z Betlejem, Nazaretu, Haify, Taybeh i Jerozolimy.

Delegacja ogólnopolska zorganizowana została przez KSM Diecezji Sandomierskiej z racji kontaktów z FIAC, trwających od 1996 r. Można byłoby powiedzieć, że KSM ogólnopolski, chociaż niestety jeszcze niezrzeszony formalnie w FIAC ale dzięki udziałowi przedstawicieli z Sandomierza uczestniczył już w wielu wydarzeniach, m.in. w I Kongresie Światowym FIAC w Rzymie i w spotkaniu Akcji Katolickiej z Janem Pawłem II w Loreto w 2004 r. Dlatego pielgrzymka do Ziemi Świętej była jakby zwieńczeniem tych przyjacielskich relacji KSM DS z FIAC. Należałoby jednak niezwłocznie dążyć aby ogólnopolski KSM znalazł się w gronie tego naturalnego i najbardziej reprezentatywnego gremium dla stowarzyszeń Akcji Katolickiej w całym świecie. Na forum PRK KSM kilkakrotnie już o to apelowano składając nawet ze strony KSM DS formalny wniosek. Warto wspomnieć, że Akcja Katolicka w naszym kraju, chociaż ponownie erygowana parę lat później niż KSM, od 2000 r. jest już formalnym członkiem FIAC.

Pielgrzymi pokoju z Akcji Katolickiej doświadczyli głębokich przeżyć religijnych w Jerozolimie, Betlejem, Nazarecie, Ain Karin, Kanie, Kafarnaum i Jerychu. Widzieli i słyszeli "wielkie dzieła Boże", i dotykali ciałem i duszą takich świętych miejsc jak: Grób Pański, Bazylika Narodzenia Pańskiego, Bazylika Zwiastowania, Pole Pasterzy, Tabgha, Góra Błogosławieństw, czy wreszcie Góra Tabor ze swymi pięknie teologicznie zestawionymi z Przemienieniem czterema scenami boskiej obecności Jezusa: jako Dzieciątko, w Eucharystii, na Krzyżu i po Zmartwychwstaniu. Uczestnicy pielgrzymki płynęli zasłuchani w ciszę Jeziora Genezaret, wciąż pełnego ryb, a jak określa je arabska tradycja nazywanego "okiem Boga" (Kinnaret), nad którym w trójkącie między Kafarnaum, Korozain i Betsaidą roztaczają się prawie nieustannie chmury jak grająca harfa.

Potem wpatrywali się zafascynowani w pofałdowaną i kamienistą Pustynię Judzką wciąż prowokującą do tego, aby pójść i przebywać sam na sam z Panem. Współcześnie uczynił to Karol de Foucould, który trzy lata przebywał wcześniej w Nazarecie, gdzie jest do dzisiaj kaplica i muzeum prowadzone przez Małych Braci i Siostry. Na pustyni natknęli się na rozległy muzułmański cmentarz i mauzoleum przygotowane dla Mojżesza, gdzie według miejscowego przekonania miałby on spocząć na końcu czasów. Podziwiali zieloną Galileę, której żyzność oraz obfitość wody zaskakuje nie tylko tych, co spoglądają na nią po raz pierwszy. Wędrowali w Drodze Krzyżowej Pana po uliczkach Jerozolimy chowającej pod 15-20 m warstwą ziemi i kamienia historyczne pamiątki po wielu wydarzeniach, które tworzą historię będącą historią zbawienia.

Jerozolima, Jeru-szalem, czyli "miasto pokoju", w którym zamieszkała chwała Boża, w które wpatrywał się Jezus i zapłakał, w którym pamięć i wyobraźnia nie wystarcza, w którym konieczne jest słowo Boże i modlitwa, wystarczy słuchanie i patrzenie: w Wieczerniku, w Ogrójcu, na Golgocie i w miejscu Zmartwychwstania.

Wczytując się w Księgę Hioba zauważyć można mądrość Boga. Wśród wszystkich aktywności człowieka takich jak zdobywanie owoców przyrody, cały handel, technika najważniejsze i niezbędne jest to, co ujrzeć można choćby na Pustyni Judzkiej. Tu widocznym jest, że mądrością jest bojaźń Boga, nie strach ale zauważenie, że od Niego wszystko zależy. Przyznanie się jak najszybciej wtedy, gdy woła zatroskany: gdzie jesteś człowieku? A woła tak, ze słyszą tylko ci, którzy są wrażliwi. Bowiem takiego przyjścia, takiego wołania Boga nikt się nie spodziewał jak w Nazarecie, jak w Betlejem, jak ostatecznie na Golgocie (D. Attinger)

Całemu pielgrzymowaniu towarzyszyły każdego dnia rozważania Daniela Attingera z Jerozolimy, mnicha i członka wspólnoty ekumenicznej z Bose. Wszystko to wraz z czytanym w każdym miejscu słowem Bożym, szukaniem tego, co mówi Bóg do swego Ludu. Pobrzmiewa tutaj apel jaki skierował do młodych pielgrzymów pokoju biskup Nazaretu Hiacynthus Marcuzzo: "czytajcie koniecznie Pismo św.!". Jakże pięknym przeżyciem była odprawiana przez niego w Nazarecie Msza św., czy także ta podniosła w Jerozolimie w Nowy Rok pod przewodnictwem Patriarchy Jerozolimy Michela Sabbaha, czy też niezmiernie intrygująca liturgia w języku arabskim w parafii w Haifie. Powitanie arabskie "sob-aher ("dzień dobry"), to "życzę ci słońca", na co odpowiada się radosnym "sob-anur", czyli "nawzajem i tobie".

Jan XXIII powiedział, że w Kanie Galilejskiej Jezus przemienił wodę w wino nie po to, aby zaspokoić pragnienie, bo to czyni woda, ale po to, aby przynieść radość (D. Attinger)

Bp Hiacynthus pochodzący z Veneto jest już 13 lat w Nazarecie, to świetny organizator i człowiek otwarty na każdego. W swym biskupim krzyżu ma umieszczone relikwie bł. Marii od Jezusa Ukrzyżowanego, karmelitanki z Betlejem, nazywanej "małą Arabką", a w domu relikwie swego patrona, św. Jacka Odrowąża, które udało mu się uzyskać w Krakowie za wsparciem Jana Pawła II. Pielgrzymów powitał radosnym aramejskim "szlom lech Miriam", czyli tak, jak powitał Maryję Anioł Gabriel. Bo, jak tłumaczył to anielskie pozdrowienie nie jest prostym "ave", "pokój tobie" czy nawet greckim "chajre" czy tym bardziej polskim "zdrowaś" ale słowem, które zawiera głębszą treść: radość, błogosławieństwo, szczęście, miłość, łaskę, pokój.

Widzieliśmy i świadczymy (por. 1J 4,14)

W pamięć zapadają wieczór i noc wspólnego przebywania i świętowania noworocznego w Betlejem, a także liczne spotkania z franciszkanami w Kustodii Ziemi Świętej, spotkania w parafiach Nazaretu z młodzieżą, i to szczególnie cenne świadectwo wiary parafii San Salvatore w Betlejem, i również obecnej tam Akcji Katolickiej.

Wspólnota Kościoła w Ziemi Świętej ma swoje podobieństwo do pierwszych chrześcijan. Chociaż wiemy, że na tamtą sprzed wieków (por. Dz) patrzymy dzisiaj z pewną idealizacją, to pierwsza gmina chrześcijańska charakteryzować się musiała wytrwałością, a przede wszystkim mieć nie tyle oczy i uszy ciała, co otwarte "oczy wiary" i "uszy do słuchania" aby rozumieć Pisma. Pierwsi chrześcijanie byli jak akcja katolicka wśród Żydów i pogan, Greków i Arabów, aby ci, widząc ich życie mogli powiedzieć, że wypełniają przykazanie Mistrza o wzajemnej miłości. Dlatego doznając gościnności i miłości tych, którzy jak pierwsi chrześcijanie nas przyjęli, zaświadczamy, iż błogosławieni są ci, którzy choć nie widzieli, to uwierzyli (por. J 20,29). Bowiem im bliżej jesteśmy Chrystusa jako chrześcijanie tym bliżej siebie; a przecież przykazanie miłości Boga i bliźnich jest Jego przykazaniem.

W gruncie rzeczy w Betlejem ludziom, którzy w rzeczywistości sami byli biedni, trudno było im przyjąć Najświętszą Rodzinę. Dlatego to, co pozostało, czyli grota, stajenka, to nie tyle wyraz odepchnięcia, bo to czyni potem Izrael (por. J 1,11) ale symbol przybycia do wszystkich, bez wyjątku, co ujawnia się w osobach pasterzy, magów, ale także nie tylko wobec ludzi "dobrej woli". Pierwsze co Jezus przychodząc może wszystkim, bez wyjątku, ofiarować, to uśmiech: "Bóg jest dzieckiem, Bóg jest uśmiechem" (D. Attinger)

To, czym ujęła nas wspólnota chrześcijan w Nazarecie, trzech parafii, katolickiej, melchickiej i maronickiej, to wielka gościnność. Ale to wydaje się oczywiste, skoro tam jest dom Maryi, dom Józefa, miejsce, gdzie gościnnie został przyjęty sam Bóg przez Maryję, gdzie Verbo caro hic factum est i zamieszkało między nami. Nazaret ma nadal ten charyzmat, mimo ponawianych uporczywie żądań wspólnoty muzułmańskiej o budowę dużego meczetu nieopodal Bazyliki Zwiastowania, co spowodowałoby jej całkowite przysłonięcie.

Kontrasty z Łk 2,1-12: Cezar August i Jezus, władca i Dzieciątko, Rzym i Betlejem; a ponadto jeszcze i ten: z jednej strony wół i osioł, które to zwierzęta reprezentują ludzi (por. Iz 1,3), bowiem rozpoznają swego Pana;
On właśnie leżąc w żłobie ukazuje to, czym się dla na staje:
pokarmem gotowym do zjedzenia, Eucharystią.
Jednocześnie leżąc w żłobie, leży jak w sarkofagu, co ukazuje później sztuka chrześcijańska. Dlatego Jezus, który jest Eucharystią i Ofiarą, prawdziwie żyje i prawdziwie umiera (D. Attinger)

Interesujące spotkania we wspólnotach monastycznych, jak choćby w Betlejem u benedyktynek, które po 1965 r. szukały swego miejsca w dialogu ekumenicznym zwracając się ku liturgii wschodniej, dzisiaj wydaje się ze zbyt wyraźnie dominującym elementem grecko-katolickim. Także i tam w Betlejem świadectwo trwania w Karmelu, 10 zakonników, a także 12 karmelitanek z przełożoną s. Lucyną z Polski. Wszyscy niejako za podwójnym murem, bo również tym wysokim na 8 m 15 cm postawionym przez izraelskie państwo, a który pielgrzymi z FIAC przekraczali wielokrotnie mieszkając 4 dni w Betlejem u swych palestyńskich przyjaciół. Franciszkańskie świadectwo, przez wieki mimo prześladowań, wytrwałości i umiejętności życia w pokoju, także pośród braci chrześcijan, dzisiaj szczególnie w Betlejem i czy Jerozolimie wspaniałych polskich ojców franciszkanów Seweryna, Franciszka i Zbigniewa. Czy wreszcie wyjątkowy dar szczerego odkrycia Pana w żydowskiej wspólnocie chrześcijan w Haifie, gdzie w liturgii obecny jest język hebrajski.

"Podziały Kościoła nie powstały tutaj, w Nazarecie, Betlejem czy Jerozolimie, lecz w Europie!" - to także teza bpa Marcuzzo. Jednak najważniejsze jest to, że ekumenizm mimo trudności i podziałów jest wezwaniem o miłość, tę bezbronną, ukazaną przez Boga w Zwiastowaniu, Narodzeniu, Męce i Zmartwychwstaniu. W ten sposób stajemy na miejscu gdzie Bóg zamieszkał i mieszka nadal, rozpiął namiot między ludźmi (por. J 1,14), w którym gdzie jest obecna chwała Boża (por. Wj 33,7-11).

Gdy Marek, Mateusz i Łukasz mówią pochodzeniu Jezusa z rodu Dawida i o zamieszkaniu, to oznacza, że po ludzku rzecz biorąc, wiedzą kim jest Jezus. Natomiast gdy Jan pisze o namiocie: "skene" (gr.), "shina" (hebr.), to oznacza Święte Świętych, czyli miejsce w świątyni gdzie przebywała Boża chwała. Namiot staje się zamieszkaniem, możliwym spotkaniem człowieka z Bogiem (D. Attinger)

Wreszcie konkluzja na zakończenie pielgrzymowania, już w Rzymie, prosto z samolotu, uczestnictwo we Mszy św. w Bazylice św. Piotra z Benedyktem XVI w Uroczystość Trzech Króli. To właśnie bp Hiacynthus z Nazaretu opowiadał także i tę starą historię o czterech magach, w której bohaterem jest ten czwarty. Wciąż spóźniał się na spotkania z pozostałymi królami, bo pomagał po drodze ludziom, i nawet rozdał im prezenty przygotowane dla Dzieciątka. Zauważyła to Maryja, która pytana przez ciekawych ludzi, który z Królów złożył najcenniejszy dar, stwierdziła, że ten czwarty w postaci dobrych uczynków. "Rozważajcie słowo Boże" - mówił biskup Nazaretu, jak Natanael, którego Pan "widział pod drzewem figowym" (por. J 1,48), które jest symbolem umiłowania słowa Bożego. "Przybywajcie i zobaczycie, jak Królowie, i wyjeżdżajcie z orędziem zbawienia; niech słowo Boże staje się dla was słodkie jak miód i powołuje was na misję, jak Natanaela. Chodząc ścieżkami ojczyzny Jezusa wracajcie do swoich ojczyzn z orędziem Ewangelii. A później wciąż tu przybywajcie - "wirus pielgrzymowania po Ziemi Świętej jest nieuleczalny".

Jeśli ktoś zada pytanie: "czemu może służyć Bóg?", to używa złych słów,
bo z języka komercji. W tym wypadku natomiast mamy do czynienia z teologią krzyża (por. św. Paweł), teologią Boga, który po ludzku przegrywa. Czy takiego Boga potrzebuje człowiek? W każdej praktycznie religii ujawnia się potrzeba boga silnego, zwyciężającego przeszkody, trudności i całe zło, nawet tu w Palestynie czekano na przyjście Boga zwycięscy. Tymczasem Bóg rozwiązuje nasze problemy innym rodzajem wszechmocy, niż tym wyobrażanym przez ludzi:
bezbronną miłością. Bóg w ten sposób słaby i uniżony jest wrażliwy na los ludzi. Dlatego nie tyle niweluje cierpienia bez udziału człowieka ale chce jego odpowiedzialności tak, aby bezbronna miłość stała się możliwą dla niego. Podobnie jak pragnie od początku współtworzenia świata, chociaż jeszcze nie nastąpił siódmy dzień, dzień, w którym odpoczął ("szalom"), i nie nastąpił jeszcze dzień ósmy, w którym ostatecznie zwyciężył. Dlatego od początku wołając: człowieku "gdzie jesteś?" (por. Rdz 3,9) pragnie aby dobro przychodziło przez ręce ludzi. Taki jest Jego wybór.
Jak pięknym jest wierzyć w takiego Boga (D. Attinger)

Ten apel o miłość trzeba przyjąć i przejść razem tę drogę. Niezbędne jest to w wymiarze indywidualnym ale i wspólnotowym, także jako FIAC. Aby ci, co nie wierzą zobaczyli jak oni się miłują i uwierzyli w Mądrość Bożą (por. Ef 1,3-14), która jak mówią Arabowie porusza się jak namiot beduiński. Widać to w Ain Karin gdzie Maryja, jako pierwsza misjonarka, zaniosła Jezusa. Taka jest Boża strategia abyśmy się nawzajem miłowali, jedni drugich. Miłość to dar Boży, o który trzeba się troszczyć dzień po dniu. Tę drogę można przejść tylko razem.


Nadesłane artykuły opublikowane w serwisie internetowym są własnością autorów.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.


W górę
Cofnij Strona główna Copyright © 2000-2017 by Diecezja Sandomierska
Poinformuj Redakcję Portalu: www@sandomierz.opoka.org.pl
Aktualizacja: 7 czerwca 2011