Strona główna Czytelnia
Instytucje diecezjalne



BiskupiKuria DiecezjalnaSąd BiskupiStrona główna
• Bp sandomierski Krzysztof Nitkiewicz
• Bp pomocniczy Edward Frankowski
• Bp senior Wacław Świerzawski
• Kancelaria Kurii Diecezjalnej
• Wydziały Kurii Diecezjalnej
• Diecezjalne rady i komisje
Caritas Diecezjalana
(Strona własna)
Wiadomości
Kalendarium
DekanatyParafie
• Wyszukiwarka parafii
Sanktuaria 
Uczelnie i szkołyDomy rekolekcyjne
i domy kultury
Media diecezjalneMuzeum Diecezjalne
• Wyższe Seminarium Duchowne
• Instytut Teologiczny
• WZNoS KUL Stalowa Wola
• WZPiNoG KUL Stalowa Wola
• Katolickie Liceum i Gimnazjum
w Sandomierzu

• Katolickie Liceum i Gimnazjum
w Ostrowcu Świętokrzyskim

• Katolickie Gimnazjum i Liceum
w Stalowej Woli

• Katolickie Przedszkole i Szkoła
Podstawowa w Ostrowcu Św.

• Rodzina szkół imienia Jana Pawła II
• Centrum KEiFC Quo vadis w Sandomierzu
• Ośrodek TiFCh Augustianum w Radomyślu
• Ośrodek Formacyjny w Tarnobrzegu
• Dom Formacyjny w Gorzycach
• Katolicki Dom Kultury w Sandomierzu
• Katolicki Dom Kultury Arka w Racławicach
• Ośrodek Formacji Liturgicznej Zawichost
• Ośrodek Pomocy w Kryzysach Fundacji
Powrót w Zawichoście

• Pustelnia Złotego Lasu w Rytwianach
• Relaksacyjno-Kontemplacyjne Centrum
Terapeutyczne SPeS w Rytwianach
• Diecezja Sandomierska w Internecie
• Gość Niedzielny
• Kronika Diecezji Sandomierskiej
• Niedziela
• Studia Sandomierskie
Dom Księży Emerytów
Katolickie Centra Pomocy Rodzinie
Wydawnictwo Diec.
i Drukarnia
(Strona własna)
Fundacja "Serce bez granic" (Strona własna)
  

» CZYTELNIA » WYKAZ WEDŁUG AUTORÓW (111)   
M E N U

Według autorów

Według tytułów

Wyszukiwanie

Nowości wydawnicze



Główna Indeks



Nr strony



Wyszukiwarka ...




Bł. ks. Antoni Rewera

Nauka o spowiedzi kapłańskiej

Wygłoszona u św. Pawła w Sandomierzu dn. 5 listopada 1936 roku.
"Obmyj mnie Panie, a będę nad śnieg wybielony" Ps 50

Kochani Bracia w Chrystusie!

Psalmista Pański, gdy po upadku swoim w grzech ciężki, pełen skruchy i żalu za grzech popełniony, który duszę jego skalał, pragnął z całego serca odzyskać utraconą czystość duchową i wołał gorąco a pokornie: "Obmyj mnie Panie, a będę nad śnieg wybielony". Te słowa skruszonego króla - grzesznika, powtarzały, powtarzają i powtarzać będą ludzie wszystkich stanów, którzy pragną pojednania z Panem Bogiem. Te słowa powtarzały, powtarzają i powtarzać będą usta kapłanów, poczuwający się do swoich win i pragnący jaśnieć bielą duchową, której biel śniegu słabiutkim jest obrazem. Król Dawid, bo on to właśnie wypowiedział w swym psalmie pokutnym powyższe słowa, nie miał tak cudownego środka, jaki my posiadamy do pojednania się z obrażonym majestatem Bożym w postaci sakramentu pokuty, spowiedzi świętej.

"Sztuką nad sztukami jest kierownictwo dusz" powiedział św. Grzegorz Wielki. Mówił on w ogóle o duszach. Jeżeli weźmiemy pod uwagę kierownictwo dusz kapłańskich to tym bardziej należy ono do sztuk największych. Słuchanie spowiedzi kapłanów, jest rzeczą niezmiernej wagi, albowiem Pan postanowił ich pasterzami i kierownikami Kościoła, ich obowiązkiem jest jaśnieć cnotami, paść owce Chrystusowe sakramentami, nauką, przykładem i modlitwą, być "światłością świata i solą ziemi". Nad to, o ile życie świętych kapłanów przyczynia się do urobienia obyczajów ludu, o tyle, owszem daleko bardziej do zepsucia ludu przyczyniają się ich złe przykłady. Stąd synod antwerpski z roku 1680 powiada: "Nikt bardziej nie wyrządza szkody Kościołowi jak ten, kto przewrotnie działa, a ma imię lub powołanie święte". Zaś św. Hieronim mówi: "Wielka jest godność kapłanów, lecz również, jeżeli grzeszą, wielkim ich upadek".

Z tego wynika, że niezmiernej żarliwości musi zażywać spowiednik kapłanów, aby swych penitentów w prawdziwej gorliwości mógł utrzymać lub od oziębłości i rozluźnienia zabezpieczyć. Po tych ogólnych uwagach zastanowimy się nad tym:

1. W jaki sposób winien się zachować przy słuchaniu spowiedzi kapłanów?

2. Jakie winien im dawać pytania, upomnienia i jakie środki zaradcze polecać?

Przy słuchaniu spowiedzi kapłanów, spowiednik winien się zachować z całą powagą. Penitenci kapłani jedni są delikatnego sumienia, inni luźnego a nawet bardzo luźnego. Jeżeli ma do czynienia z kapłanami delikatnego sumienia, z pobożnymi, którzy teologię znają, zazwyczaj nie potrzebuje im stawiać pytań; w razie wątpliwości, co do ciężkości winy ma się zapytać, czy popełniając grzech, sądzili, że ciężko grzeszą. Upomnień nie należy pomijać, lecz winny być one krótkie i skromne, dane w sposób nieosobisty mówiąc np. "my kapłani".

Jeżeli zaś ma przy kratkach kapłanów zaniedbanych, luźnego sumienia, oziębłych wtedy koniecznie winien stawiać im pytania np. czy odmawiają godziny kanoniczne, czy zbyt prędko nie odprawiają mszy św., czy odprawiali przyjęte stypendia mszalne i czy niezadługo je przetrzymywali? Następnie należy mu zbadać ich, czy jako spowiednicy zaglądają do teologii, czy nie rozgrzeszali osób będących w bliskiej okazji grzechu i nawrotnych, czyli recydywistów, którzy nie dawali oznak prawdziwych, czyli nadzwyczajnych dobrego usposobienia, chęci poprawy? Jeżeli wyznają grzech ciężki przeciwko czystości z kimś popełniony, należy zapytać, czy nie była ona penitentką, czy ją do grzechu namawiali, czy słuchali spowiedzi swojej wspólniczki i czy ją z tego grzechu rozgrzeszali? Jeżeli spowiednik ma przy konfesjonale kapłana - proboszcza winien go wybadać, czy powstaje należycie na występki parafian zwłaszcza tych, którzy dają publiczne zgorszenia, czy czuwa nad tym, by wszyscy spełniali prawo o spowiedzi i komunii wielkanocnej, czy upomniał zaniedbujących się w tej mierze, czy używał odpowiednich środków, aby ich do poprawy przywieść? Czy śpieszył do ciężko chorych z ostatnimi sakramentami, czy dbał o konających? Czy się należycie gotował do nauk niedzielnych i świątecznych? Czy katechizował prostaczków, ucząc ich tajemnic wiary i środków koniecznych do zbawienia, zwłaszcza wykonywania żalu potrzebnego do otrzymania rozgrzeszenia? Czy dzieci nauczał i czy je wcześnie przygotowywał do pierwszej spowiedzi i komunii, i to uroczystej, stosownie do rozporządzenia Piusa X? Czy jest miłosiernym dla ubogich?

Z kapłanami luźnego sumienia, zaniedbanymi spowiednik winien poczynać sobie mocno, dając im surowe upomnienia a nawet odmawiając im rozgrzeszenia, ilekroć razy nie chcą opuścić bliskiej okazji grzechu lub są nawrotni. To, że nieraz przystępują doń kapłani nieszczęśliwi, grzechami wielkim obarczeni, nie powinno go wprawiać w zamieszanie i przerażenie, boć, jeżeli wśród dwunastu pierwszych kapłanów znalazł się zdrajca, to tym bardziej wśród tysięcy kapłanów muszą się znaleźć przeniewiercy swego powołania.

Z wielką siłą musi on, powtarzam, uderzać na kapłanów, którzy są nawrotni i nie chcą się poprawić, a mimo to ośmielają się odprawiać mszę świętą, co prawda po rozgrzeszeniu, ale to rozgrzeszenie zostało przez nich uzyskane podstępnie u nieopatrznego spowiednika, który w ten sposób przyczynia się do ich potępienia.

Tego rodzaju kapłani starają się wymuszać rozgrzeszenie pod pozorem zgorszenia, jakie by wynikło, gdyby mszy świętej nie odprawiali. Spowiednik musi być stanowczy w odmawianiu rozgrzeszenia tego rodzaju świętokradcom. Winien ich zmusić do ponowienia spowiedzi, jako nieważnych, do wyznania wszystkich mszy świętych świętokradzko odprawionych i sakramentów świętokradzko udzielonych, wreszcie do powstrzymania się od tych wszystkich świętych czynności dopóki nie nastąpi prawdziwa życia poprawa.

Jeżeliby wywierali nacisk, w razie nieuzyskania rozgrzeszenia, że wyniknie zgorszenie gdy powstrzymają się ode mszy i sakramentów, natenczas należy im odpowiedzieć, że jeżeli naprawdę będą chcieli, to wynajdą różne powody, którymi zdołają upozorować nieodprawianie mszy i nieudzielanie sakramentów. A jeżeli mimo to nie zechcą słuchać i przy swoim obstają, wtedy winien im oświadczyć, iż o ile są pewni swego szczerego żalu to niech mszę świętą odprawią, ale on, ponieważ nie ma pewności, co do ich usposobienia duchowego, bo dotąd nie dawali na to dowodów, musi im odmówić rozgrzeszenia.

W ten sposób działając może mieć nadzieję, że się poprawią i zbawią, przeciwnie zaś, gdyby im uległ i siebie i ich naraziłby na potępienie.

Co się tyczy upomnień dla kapłanów na spowiedzi, należy trzymać się tej metody.

1. By im przedstawiać wielkie ich dostojeństwo, wielkie obowiązki, ale jednocześnie i wielkie nagrody;

2. By się całkowicie oddawali na posługę dla swych owieczek i by je wspierali modlitwami, przykładami dobrymi i posługiwaniem gorliwym, najbardziej zaś by dbali o chorych, ubogich i dzieci;

3. By unikali tych szczególnie występków, które najbardziej stan duchowny poniżają i najbardziej sprawie zbawienia zagrażają mianowicie: próżnowanie, nieczystości, pijaństwa i chciwości.

Co do środków, jakie by należało kapłanom penitentom zalecać, by życie prawdziwie kapłańskie wiedli, najpierwsze miejsce zajmuje postanowienie mocno powzięte i często powtarzane urządzenia życia podług wymogów świętości odpowiedniej stanowi kapłańskiemu. Z tego postanowienia, co wyniknie? Wyniknie skwapliwość w pełnieniu urzędu kapłańskiego, zamiłowanie w pełnieniu cnót, siła w zwalczaniu pokus, wreszcie w tym wszystkim wytrwanie. Bez tego postanowienia, życie kapłana będzie niestałe, nieowocne i na różne niebezpieczeństwa duchowe wystawione. Żeby zaś kapłani to postanowienie mogli wykonać, w nim się ustalić i umocnić winni wiele innych po temu środków używać a mianowicie: trzymać się wiernie modlitwy tak ustnej jak i myślnej, czyli rozmyślania, odmawiania pobożnie brewiarza, godnego odprawiania mszy świętej, zmiłowania nauki teologicznej, ćwiczeń duchownych i częstej spowiedzi.

Na konto częstej, rozumie się i godnej spowiedzi należy zauważyć, że jest ona bardzo skutecznym lekarstwem duchowym. Częsta, bowiem spowiedź gładzi grzechy, leczy pozostałe po nich rany duszy, chroni od powtórnych upadków, zapobiega zakorzenieniu się nałogu lub szkodliwego przywiązania się do rzeczy, do osób. Tym sposobem wytwarza się delikatność sumienia i skutkiem tego unikanie najmniejszej niewierności i słabości. Stąd św. Augustyn powiedział: "Zawsze się spowiadaj, albowiem masz, z czego się spowiadać". Natomiast dusza, zaniedbująca częstą spowiedź traci delikatność sumienia, zarasta niedoskonałościami, jak opuszczona rola chwastami, lekceważy pokusy, brnie z grzechu w grzech, zaciąga nałogi a wreszcie nieprawość jak wodę pije.

Częsta spowiedź umacnia duszę łaską sakramentalną, iżby strzegła się grzechu a szła drogą cnoty. Na tę drogę wprowadza ją ręka spowiednika, użycza jej światła, pokoju, żarliwości, wlewa w nią zamiłowanie pobożności, pociesza ją nadzieją szczęśliwej śmierci i łaskawego sądu, bo jak pięknie powiedział św. Cyprian: Spowiedź jest uprzedzeniem sądu Chrystusowego. Nadto częsta spowiedź pomnaża zasługi i ułatwia nabycie cnót, w niej, bowiem mieszczą się: akty wiary, nadziei, bojaźni synowskiej, akt żalu, pokory, posłuszeństwa, wdzięczności i miłości.

Jeżeli osoby świeckie, dążące do świątobliwości kwapią się do częstej spowiedzi, to cóż dopiero powiedzieć o kapłanach, którzy jako zbliżeni do tronu Bożego większą niż wierni jaśnieć winni czystością sumienia. Wymagają tego od nich czynności święte, a zwłaszcza szafarstwo sakramentów i sprawowanie ofiary ołtarza.

Według zdania mistrzów życia duchowego kapłani winni się spowiadać, co tydzień. W każdym razie nie należy nam odkładać spowiedzi ponad dwa lub trzy tygodnie. Na spowiednika należy wybierać kapłana światłego, świątobliwego o dobro penitenta dbałego, ani zbyt skrupulatnego, ani zbyt pobłażliwego. Rozumie się, że nie można w tej mierze polegać na sobie, lecz trzeba modlić się o dokonanie dobrego wyboru. Wybranemu trzeba otworzyć całe serce i dać mu się prowadzić z całym zaufaniem. Modlić się też za niego, by nas drogą Bożą mógł poprowadzić. Zmieniać spowiednika wolno tylko dla bardzo ważnych powodów. Nie spowiadajmy się przed kapłanem, który sam spowiada się przed nami, nie jest to bez niebezpieczeństwa. Niech nasze spowiedzi nie będą ogólnikowe, stereotypowe, ale ujawniające źródło złego. Idźmy do spowiedzi starannie przygotowani, wymawiajmy grzechy jasno, dokładnie, pokornie i starajmy się o to by każda spowiedź posuwała nas naprzód. Dla obudzenia w sobie najdoskonalszego żalu odbywajmy pielgrzymki do piekła, do nieba na Kalwarię i do tabernakulum. Mając dobrego spowiednika i dobrze spowiedź odprawiając uzyskamy biel duszy większą niż jest biel śniegu. Dusza we Krwi Baranka obmyta stanie się święta, godną zbawienia wiecznego.


Nadesłane artykuły opublikowane w serwisie internetowym są własnością autorów.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.


W górę
Cofnij Strona główna Copyright © 2000-2017 by Diecezja Sandomierska
Poinformuj Redakcję Portalu: www@sandomierz.opoka.org.pl
Aktualizacja: 7 czerwca 2011