Bp dr Marian Zimałek
Prezentacja książki "Zbigniew Oleśnicki książe Kościoła i mąż stanu"
Na zakończenie dzisiejszego spotkania, podczas którego została zaprezentowana pozycja książkowa o kard. Zbigniewie Oleśnickim", owoc konferencji naukowej z okazji 550 rocznicy śmierci tego nieprzeciętnego Sandomierzanina, pragnę serdecznie podziękować i pogratulować p. prof. Feliksowi Kirykowi, który był głównym architektem wspomnianej konferencji i jest architektem jej owocu: Książki, którą dziś zaprezentował. Do dotychczasowej bogatej bibliografii przedmiotowej Kardynała doszła nowa ciekawa pozycja naukowa. Do jej ukazania przyczynił się Urząd Miejski w Sandomierzu, Akademia Pedagogiczna w Krakowie i Sandomierska Kapituła Katedralna. Należne podziękowania składam na ręce p. Jerzego Borowskiego, burmistrza Sandomierza, p. prof. Feliksa Kiryka i ks. prał. W. Wilka, dziekana Kapituły. W świetle wykładów zamieszczonych w prezentowanej pozycji Oleśnicki jawi się jako pierwszoplanowa postać w państwie, skuteczny polityk, wytrawny dyplomata, znakomity administrator dóbr biskupich. Mimo, że szereg jego posunięć z zakresu państwowej polityki zewnętrznej i wewnętrznej budziło i budzi nadal gorące kontrowersje, może być nazwany słusznie księciem i mężem stanu. Ale Oleśnicki był przecież biskupem, pasterzem olbrzymiej diecezji krakowskiej; został nim w wieku 34 lat, nie mając święceń kapłańskich; 12 lat wcześniej jako minoryta otrzymał prałaturę scholastyka w sandomierskiej kapitule kolegiackiej, trzy razy był mianowany kardynałem, przeciwstawiał się husytyzmowi, odprawiał synody, głosił słowo Boże, troszczył się o sprawowanie kultu, wizytował diecezję. Stąd rodzi się pytanie o jego działalność kościelną; poświęcono jej jeden wykład; może w następnym wydaniu udałoby się zamieścić wykłady zaplanowane, a niewygłoszone, w których jest poruszana tematyka kościelna; ta sama prośba odnosi się do głosów z dyskusji. Miejsce, w którym się znajdujemy i rola, jaką fundator tego Domu odegrał w życiu kard. Oleśnickiego, wołają o zamieszczeni tekstu wykładu s. Urszuli Borkowskiej "Zbigniew Oleśnicki a Jan Długosz". Długosz wybudował dom dla mansjonarzy, a Oleśnicki wystawił im przy kolegiacie kaplicę, to chyba w niej byłoby najodpowiedniejsze miejsce na umieszczenie pamiątkowej tablicy.
Nadesłane artykuły opublikowane w serwisie internetowym są własnością autorów.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.