Piotr Jackowski
Szukamy nowych dróg wychowania
Artykuł pochodzi z Tygodnika "Niedziela"
Trzeba być wielkim profesjonalistą i człowiekiem ogromnej wiedzy, by umieć rozwiązywać problemy młodego człowieka. Jeśli nauczyciel kieruje się wartościami chrześcijańskimi i podchodzi do swej pracy z pasją, wtedy odnosi sukces - mówi Stanisław Węgrzynowicz, wicedyrektor Zespołu Szkół nr 4 w Stalowej Woli. Placówka znana jest w środowisku z wartościowych inicjatyw wychowawczych, ukazujących podopiecznym właściwą ścieżkę życia.
Sytuacja rodzinna a wychowanie
Od dłuższego czasu Stalowa Wola wyludnia się. Głównym powodem takiego stanu rzeczy jest brak pracy i perspektyw życia dla ludzi młodych. Ci, którzy decydują się na poszukiwanie chleba w innych miejscach Polski czy świata, pozostawiają niekiedy swoje dzieci bez profesjonalnej opieki. Dochodzi wówczas do takich sytuacji, że proces wychowawczy odbywa się drogą elektroniczną i telefoniczną. Czy taki sposób rodzicielskiego oddziaływania ojca albo matki może przynieść zadowalający efekt? Z pewnością nie.
- Problemów wychowawczych wynikających z różnych przyczyn jest dużo i bywają one ogromne - zauważa Stanisław Węgrzynowicz. Do szkoły, której jest wicedyrektorem, uczęszcza młodzież w wieku licealnym. W tym okresie rozwoju młody człowiek chce zwracać na siebie uwagę, czyniąc to często w niewłaściwy sposób. Bywa i tak, że swą dorosłość podkreśla sięgając po alkohol czy inne używki.
- Mamy dużo dobrej młodzieży oraz takiej, która w życiu mocno się zagubiła. Wpływ na to mają sytuacje rodzinne i środowiskowe - stwierdza michalita, ks. Piotr Kluk, szkolny katecheta. - Duży wpływ na młodzież wywierają media, kształtujące jej myślenie i patrzenie na świat. Uczniowie artykułują w postawie i rozmowach to, co oglądają i czytają w środkach masowego przekazu.
Nie stosujemy konwencjonalnych metod
W stalowowolskim Zespole Szkół nr 4 podejmuje się wiele kroków, zmierzających do przezwyciężania negatywnych zjawisk. Od wielu lat placówka poszukuje takich form oddziaływania wychowawczego, dzięki którym można pomagać uczniom w trudnościach i kształtowaniu właściwej postawy życiowej. - Nie stosuję tutaj jakichś konwencjonalnych metod i wzorów, lecz uciekam się do eksperymentów. Staram się, aby moje przedsięwzięcia były skuteczne i akceptowane przez młodzież - informuje wicedyrektor Węgrzynowicz. Dodaje, iż współpracując w tej materii z nauczycielami, jest bardzo trudnym i wymagającym partnerem. Oczekuje od nich otwartości, kreatywności oraz wykazywania się twórczymi umiejętnościami.
Jedną z ciekawych inicjatyw wychowawczych jest przygotowywanie spektakli teatralnych w ramach Festiwalu Kultury Chrześcijańskiej "Eutrapelia". Uczestnicząc w ostatniej edycji tego przedsięwzięcia, szkoła zdobyła wyróżnienie i zaprezentowała przedstawienie podczas finału w Miejskim Domu Kultury w Stalowej Woli. - Starałem się zwrócić uwagę na problem, że w dzisiejszych czasach zło uzewnętrznia się otwarcie i nieskrępowanie - stwierdza Mirosław Juśkiewicz, filozof, świecki katecheta, autor scenariusza spektaklu. Pedagog podejmował także tematykę papieską, natomiast aktualnie jego aktywność twórcza skierowała się w stronę spraw dotyczących ochrony poczętego życia.
Spotkania z wartościowymi ludźmi
Inną formą oddziaływania wychowawczego jest organizowanie spotkań z wartościowymi ludźmi. Wielokrotnie gościem młodzieży był stalowowolski artysta rzeźbiarz Stanisław Popek, człowiek wielkiej wiary i wielkiego ducha. Uczniowie odwiedzali jego pracownię w Kochanach, a ostatnio doszło do interesującej dyskusji na lekcji wiedzy o kulturze. Podsumowując owe nietypowe zajęcia, nauczycielka Barbara Główka-Syp podkreśliła, że widzi u uczniów tęsknotę za wartościami chrześcijańskimi, dobrem i ciepłem oraz potrzebę samookreślenia się. Uwagę zwróciły także pisemne refleksje młodzieży. Można się z nich dowiedzieć, iż spotkanie było fascynujące, pouczające, zadziwiające, że dostarczyło okazji do przemyśleń nad sensem życia.
Lista ludzi o bogatej osobowości odwiedzających szkołę jest długa. Widnieje na niej m.in. nazwisko krzeszowianki Stanisławy Pudełkiewicz. Owa malarka i poetka emanuje spokojem i umiłowaniem człowieka. Nie zabrakło tu także ludowego rzeźbiarza z Trześni Jana Puka oraz mieleckiego pisarza Janusza Krężela, który pokazał film ze swojej rozmowy z matką Janka Bytnara. Warto też wspomnieć o spotkaniach ukazujących dziedzictwo kulturowe regionu. Ich częstym gościem była Wanda Pławiak z zespołem obrzędowym "Wydrzowianie". Prezentowane widowiska ukazywały zwyczaje związane z Bożym Narodzeniem, Wielkanocą czy zapustami.
Dzisiejsza rzeczywistość stawia wiele przeszkód na drodze rozwoju młodego człowieka. Z pewnością jest to jeden z czynników tego, iż do Zespołu Szkół nr 4 w Stalowej Woli trafia wiele - jak określa wicedyrektor Węgrzynowicz - zniewolonych umysłów. Jest to ogromne wyzwanie dla placówki, która z dużym zaangażowaniem wypełnia nie tylko funkcję dydaktyczną, lecz również wychowawczą. Takie działanie wykazuje zbieżność ze słynną myślą kanclerza Jana Zamoyskiego, który powiedział: "Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie".
Nadesłane artykuły opublikowane w serwisie internetowym są własnością autorów.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.